Slalom gigant mężczyzn – mistrz jest jeden

fot.: marcelhirscher.at
fot.: marcelhirscher.at

Sezon slalomu giganta rozpoczął się jak zwykle – od zwycięstwa Teda Ligety, ale później jego kontuzja sprawiła, że sezon miał tylko jednego faworyta – Marcela Hirschera. Dzielnie jednak na pewnym etapie włączył się do walki Alexis Pinturault notując piękną serię czterech zwycięstw, ale stracone punkty na początku sezonu nie pozwoliły mu wyprzedzić Marcela. Sezon więc był bardzo ciekawy, a zarazem kontrowersyjny, do czego przyczynił się nowatorski gigant równoległy w Alta Badii (osobiście jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań, choć mam świadomość, że nie każdy podziela moje zdanie).

Pora więc przedstawić bohaterów sezonu, jednak zanim to zrobię, tytułem wyjaśnienia – w Hinterstoder i Kranjskiej Gorze odbyły się dwa giganty – w tekście, by nie pisać za każdym razem „w pierwszym gigancie w Hinterstoder” użyję oznaczeń I i II. W Alta Badia odbył się gigant zwykły i równoległy, ten drugi będę opisywał jako Alta Badia P (chyba, że w tekście zgrabniej będzie użyć słowa „równoległy”). W nawiasie po punktach informuję, który to sezon z punktami gigantowymi tego zawodnika, a także ruch względem sezonu 2014/15. W przypadku zawodników, którzy nie punktowali w sezonie 2014/15 informuję, kiedy ostatnio zdobyli punkty giganta. Na niebiesko – wyrównanie najlepszego wyniku, na czerwono – najlepszy wynik, na zielono – pierwszy sezon z punktami giganta.

  1. Marcel Hirscher (Austria) – 766 punktów (8/0) – 02.03.1989 – zwycięstwo bez najmniejszych wątpliwości przypadło zawodnikowi, który zdominował PŚ w ostatnich sezonach. Ciekawe, że w gigancie – swojej koronnej dyscyplinie nie ma złotych medali, a tylko dwa srebra MŚ – z 2013 i 2015 – odpowiedź na to pytanie jest prosta. Wtedy królował Ligety. Ciekawe, że jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w alpejskim PŚ (tyle razy wygrywał generalną klasyfikację tylko Marc Girardelli, ale nawet on nie uczynił tego pięć sezonów z rzędu), ma względnie skromny dorobek z MŚ (ledwie dwa złote medale – drużynowych zawodów nie liczę – i dwa srebrne), a już nad wyraz skromny z IO (tylko srebro w slalomie w 2014 roku). Cóż, przyjdzie pora i na takie sukcesy. W gigancie wygrał w Beaver Creek, Val d’Isere, Alta Badia i Kranjskiej Gorze II, drugi obu gigantach w Hinterstoder, trzeci w Sölden i Kranjskiej Gorze I. Jeden z trzech zawodników, którzy punktowali w każdych zawodach w sezonie. Choć w gigancie równoległym, który zupełnie mu nie wyszedł zdobył raptem jeden punkt. Poza tą wpadką – wspaniały sezon.
  1. Alexis Pinturault (Francja) – 690 punktów (6/0) – 20.03.1991 – Francja w gigancie to potęga. A najlepszy z nich to stosunkowo młody, ale już utytułowany (brąz na ostatnich IO i MŚ) Alexis. Dobry początek w Sölden (piąte miejsce), potem nie ukończył w Beaver Creek, krótka przerwa po urazie w Val d’Isere, szóste i piąte miejsce w Alta Badia w gigancie zwykłym i równoległym i… eksplozja formy. Wygrał cztery giganty z rzędu – W Yuzaba Naeba, obu Hinterstoderach i Kranjskiej Gorze I. Potem jeszcze w Kranjskiej Gorze II i St. Moritz był drugi i niemal zagroził Hirscherowi. Do wyprzedzenia wielkiego Austriaka sporo jednak zabrakło, ale – i tak świetny sezon Francuza.
  1. Henrik Kristoffersen (Norwegia) – 487 punktów (4/+3) – 02.07.1994 – gdyby jeździł konkurencje szybkościowe, pewnie byłby wśród młodzianów z aspiracjami, w technicznych jednak młodsi zawodnicy rozdają karty, a Kristoffersen to już absolutna czołówka. W slalomie – bezkonkurencyjny, w klasyfikacji generalnej – przegrał tylko z Hirscherem. W gigancie – TOP 3. Choć w minionym sezonie nie udało mu się wygrać (co udało się w sezonie 2014/15) – niemniej poza nieukończonym drugim przejazdem w Val d’Isere prezentował dobrą i równą formę – z drugim miejscem w Alta Badia na czele i trzecimi pozycjami w Beaver Creek, Hinterstoder II i Kranjskiej Gorze II. To zdecydowanie zawodnik przyszłości.
  1. Mathieu Faivre (Francja) – 423 punkty (6/+12) – 18.01.1992 – ależ młody Francuz wysoko wystrzelił w hierarchii. W tym sezonie zaliczył swoje pierwsze podia (drugi w Yuzawa Naeba, trzeci w St. Moritz, niby niewiele, a jednak na zakończenie sezonu był czwarty. Zawdzięcza to niesamowicie równej formie, w której poza nieukończonym drugim przejazdem w Hinterstoder I nie było nigdy słabszych występów – bo za takie nie możemy uznać trzynastego miejsca w Kranjskiej Gorze II. Niespodziewanie wyprzedził bardziej doświadczonych kolegów.
  1. Victor Muffat-Jeandet (Francja) – 405 punktów (4/+2) – 05.03.1989 – niby krok w przód, ale chyba początek sezonu rozbudził jego apetyt na wyższe pozycje – drugie miejsce w Beaver Creek, trzecie w Val d’Isere i Alta Badia – przez pewien czas był drugi w klasyfikacji giganta. Później już podiów nie było, ale też jakichś spektakularnych wpadek nie notował. Poza może dyskwalifikacją w Hinterstoder I. Brakuje mu jeszcze do kolekcji zwycięstwa.
  1. Thomas Fanara (Francja) – 374 punkty (12/-1) – 24.04.1981 – niektórzy na zwycięstwo w PŚ musieli czekać bardzo długo. Fanara już miał prawie 35 lat, liczne starty, podia itd. Ale nie umiał odnieść zwycięstwa. W minionym sezonie rozpoczął od drugiego miejsca w Sölden, był też trzeci w Hinterstoder I, ale ciągle zwycięstwa mu brakowało. Udało się wreszcie na sam koniec sezonu w St. Moritz. Warto było oglądać jego radość. Niby notował lepsze sezony jeśli chodzi o miejsce w PŚ, ale ten na pewno będzie dla niego szczególny. Francuzowi brakuje jeszcze medalu wielkiej imprezy (nie liczę złota w drużynie – jakoś te zawody drużynowe ciężko traktować do końca poważnie), może w 2017?
  1. Felix Neureuther (Niemcy) – 354 punkty (9/+1) – 26.03.1984 – Niemiec to zawodnik tyleż znakomity, co sympatyczny i… pechowy. W slalomie potentat, w gigancie wygrał w karierze tylko jedne zawody. Niemniej od czterech sezonów należy do 10 najlepszych gigancistów. W minionym sezonie jedno miejsce na podium – w Val d’Isere, kilka nieudanych zawodów, ale generalnie dobra, równa forma.
  1. Philipp Schoerghofer (Austria) – 332 punkty (9/+13) – 20.01.1983 – Brązowy medalista z MŚ 2011 wrócił do czołówki. Punktował w każdych zawodach w sezonie, choć ze zmiennym szczęściem. Trzy ostatnie zawody jednak wywindowały go do TOP 10. Drugi w Kranjskiej Gorze I, szósty w drugich słoweńskich zawodach, czwarty w St. Moritz – i zrobiło się ósme miejsce w klasyfikacji giganta.
  1. Florian Eisath (Włochy) – 235 punktów (10/+5) – 27.11.1984 – niemłody już zawodnik, niesamowicie równy i solidny. Na podium nigdy nie stał w PŚ, ani podczas wielkich imprez, ale punktuje regularnie – to obok Hirschera i Schoerghofera jedyny, który punktował w każdym gigancie. Inna sprawa, że nie były to wyniki spektakularne, szósty w Beaver Creek, siódmy w St. Moritz, ósmy w Hinterstoder II. Jednak poza gigantem równoległym nie notował słabych wyników (tam ex aequo z Hirscherem uciułał 1 punkcik), stąd wysokie miejsce wśród gigancistów.
  1. Stefan Luitz (Niemcy) – 235 punktów (5/+11) – 26.03.1992 – ex aequo z Eisathem dużo młodszy od niego Niemiec, który również miał sezon równy – nie ukończył tylko w St. Moritz, ale i nieco więcej miejsc w „10”. Najlepsze miejsce – piąte w Hinterstoder I, był też i siódmy w Val d’Isere, zajmował też miejsca dziewiąte i dziesiąte. Przez większość sezonu wyżej od Eisatha, ale języczkiem u wagi okazał się być wspomniany finał sezonu w St. Moritz.
  1. Roberto Nani (Włochy) – 193 punkty (4/-3) – 14.12.1988 – od paru lat w czołówce giganta, choć nigdy nie udało mu się stanąć na podium PŚ. Blisko był w Sölden – czwarta pozycja. Ogólnie równe starty przez cały sezon, acz bez większych błysków.
  2. Justin Murisier (Szwajcaria) – 191 punktów (2/+19) – 08.01.1992 – młody zawodnik, również bez podiów PŚ, ale coraz lepiej poczynający sobie. W gigancie najlepszy ze Szwajcarów. Częste miejsca na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki, choć nigdy nawet blisko podium. Najlepszy wynik – dziewiąta pozycja w St. Moritz.
  3. Manuel Feller (Austria) – 181 punktów (1/0) – 13.10.1992 – do slalomów dołożył giganty, trzeba przyznać, że z bardzo dobrym skutkiem. Co prawda ciągle jest nierówny, ale zdarzało mu się być blisko podium – czwarty w Val d’Isere, szósty w Kranjskiej Gorze I. Najwyżej sklasyfikowany z zawodników, którzy nigdy wcześniej w gigancie nie punktowali.
  1. Leif Kristian Haugen (Norwegia) – 181 punktów (7/-2) – 29.11.1987 – dla odmiany doświadczony zawodnik, choć nigdy nie stał na podium PŚ. Mocny w slalomie i gigancie. Rzadko jednak na wysokich miejscach. Najlepszy start – siódme miejsce w Kranjskiej Gorze I.
  1. Andre Myhrer (Szwecja) – 176 punktów (7/+12) – 11.01.1983 – doświadczony Szwed, to wielki slalomista (medalista MŚ i IO, zdobywca małej kryształowej kuli) i całkiem przyzwoity gigancista. Wysokie miejsce (wszak TOP 15 to czołówka) zawdzięcza swojej inklinacji do zawodów równoległych – trzeci w Alta Badia P, co było jego najlepszym wynikiem gigantowym w życiu. Ale, żeby nie było, że tylko takie zawody mu wychodzą – w Beaver Creek – czwarty.
  2. Massimiliano Blardone (Włochy) – 164 punkty (16/+13) – 26.11.1979 – niesamowicie doświadczony zawodnik, któremu w karierze ewidentnie brakuje medali seniorskich dużych imprez, ale który wygrał w karierze siedem gigantów. Po słabszym sezonie 2014/15 w minionym sezonie nabrał znów wiatru w żagle. Wrócił na podium – w Yuzawa Naeba był trzeci. Piękne zwieńczenie kariery, którą zdecydował się zakończyć.
  1. Markus Sandell (Finlandia) – 164 punkty (9/+2) – 23.09.1987 – czy można o Finie napisać nie wspomniawszy o kontuzji, w wyniku której usunięto mu ongi nerkę? Wikipedia pokazuje, że tak. Niemniej działo się to już dość dawno temu. Od tego czasu Sandell należy do czołówki gigantowej, choć na podium nigdy nie stał. Zaliczył generalnie dobry sezon, z piątym miejscem w Val d’Isere i szóstym w St. Moritz na czele.
  1. Ted Ligety (USA) – 157 punktów (11/-15) – 31.08.1984 – wielki, wielki mistrz. W gigancie jest aktualnym mistrzem świata i mistrzem olimpijskim. W 2011 i 2013 też wygrywał mistrzostwa świata, dodatkowo wygrał też MŚ 2013 i IO 2006 w (super)kombinacji oraz MŚ 2013 w supergigancie. Zdobył też brąż MŚ w 2009 w gigancie i 2015 w superkombinacji. Wygrał 24 giganty i 1 superkombinację. Po prostu wielka postać. Sezon rozpoczął od zwycięstwa w Sölden, potem jednak bywało różnie – w Alta Badia był czwarty, równoległy gigant mu nie wyszedł. Narzekał od początku sezonu na uraz pleców, który okazał się od niego silniejszy i przedwcześnie zakończyć musiał sezon.
  2. Ricardo Tonetti (Włochy) – 151 punktów (1/0) – 14.05.1989 – Tonetti pierwsze punkty zdobył w sezonie 2015/16 zarówno w supergigancie, jak i w gigancie, takoż i w superkombinacji. W tej trzeciej dyscyplinie spisywał się najlepiej, ale i gigant wyszedł mu całkiem całkiem. Ósmy w Beaver Creek, dziesiąty w Hinterstoder II, ogólnie równa forma.
  3. Kjetil Jansrud (Norwegia) – 149 punktów (12/-1) – 28.08.1985 – zawodnik, który jest absolutną gwiazdą konkurencji szybkościowych zaczynał od konkurencji technicznych. Zdobył srebrny medal IO 2010 w gigancie, generalnie należał do czołówki tej dyscypliny, ale nigdy nie wygrał zawodów. Potem skupił się na zjazdach i supergigantach, ciągle startując w gigantach, ale nie przykładając do tego wagi. Ale… gigant równoległy w Alta Badia przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcia , a Jansrudowi dał zwycięstwo. I tak osiągnął to, czego nie udało mu się osiągnąć wcześniej.
  4. Fritz Dopfer (Niemcy) – 144 punkty (7/-17) – 24.08.1987 – w sezonie 2014/15 – ścisła czołówka zarówno slalomu (medal IO) jak i giganta. W minionym sezonie jednak gigant wyraźnie odpuścił. Punktując niemal w każdych zawodach, ale nie notując jakichś wielkich wyników. Najlepiej wypadł w dalekim Yuzawa Naeba – był siódmy.
  5. Gino Caviezel (Szwajcaria) – 131 punktów (4/-9) – 23.06.1992 – młody Szwajcar jednak nieco obniżył loty. Generalnie brakuje mu równości i powtarzalności, bo nad wyraz często zdarzało mu się nie ukończyć zawodów. Najlepiej wypadł w gigancie równoległym – był siódmy. Co do „zwykłych” zawodów – ósme miejsce w Yuzawa Naeba.
  6. Manfred Moelgg (Włochy) – 129 punktów (13/+16) – 03.06.1982 – jeden z „repów”. Choć lepiej mu się wiodło w slalomach (srebrny i brązowy medal MŚ, dwa zwycięstwa), to i w gigancie potrafił stanąć na podium, bądź zdobyć medal MŚ (brąz w 2013). Szczyt gigantowej formy osiągnął w PŚ w sezonie 2007/08, kiedy to był trzeci w tej klasyfikacji, niewiele gorzej – czwarta pozycja – było w sezonie 2012/13. Cechowała go wówczas równa, dobra forma, przy braku spektakularnych wyników. I tak jest i dziś, choć na niższym poziomie. Najlepszy start – dziewiąte miejsce w Hinterstoder II.
  7. Roland Leitinger (Austria) – 116 punktów (2/+18) – 13.05.1991 – brakuje mu stabilności, dlatego nad wyraz często zdarza mu się nie kończyć zawodów. Świetny początek sezonu – szósty w Sölden i dziesiąty w Beaver Creek, potem już niestety gorzej.
  8. Tim Jitloff (USA) – 105 punktów (8/-8) – 11.01.1985 – podobna przypadłość, jak u Leitingera, choć tego pierwszego może tłumaczyć jeszcze w miarę młody wiek. Ciężko jednak tak pisać o 30-letnim Amerykaninie. Najlepiej w Alta Badia, siódmy w gigancie tradycyjnym, dziewiąty w równoległym.
  9. Zan Kranjec (Słowenia) – 91 punktów (3/+11) – 15.11.1992 – pnie się w górę Słoweniec o nazwisku kojarzonym bardziej ze skokami narciarskimi. Notował wyniki w drugiej dziesiąte, z dwunastym miejscem w Val d’Isere na czele. Ogólnie coraz lepszy. TOP 15 w przyszłym sezonie? Możliwe.
  10. Aksel Lund Svindal (Norwegia) – 90 punktów (13/ostatnie punkty 2013/14) – 26.12.1982 – to zawodnik, który kiedyś był naprawdę wielkim gigancistą. Wygrał klasyfikację giganta w sezonie 2006/07, zdobywał medale MŚ (złoto w 2007) i IO (brąz w 2010), potem jednak wyspecjalizował się w konkurencjach tylko szybkościowych, ale np. na MŚ 2013 w gigancie był czwarty. Niewątpliwie jednak nie byłby na tym miejscu gdyby nie gigant równoległy w Alta Badia, w którym przegrał tylko z Jansrudem. Zasadniczo jednak mógłby być też dużo wyżej, ale kontuzja odniesiona… Ileż można o tym pisać, odsyłam do artykułu o zjeździe i supergigancie.
  11. Filip Zubčić (Chorwacja) – 85 punktów (2/-3) – 27.01.1993 – młody Chorwat rośnie na następcę Ivicy Kostelicia, który wszak też wielkiej kariery nie rozpoczął jako nastolatek. Sezon ciut gorszy od poprzedniego w gigancie, ale wstydu nie ma. Niepokojące jest to, że najlepsze wyniki – dwunaste i trzynaste miejsce – zanotował w Sölden i Val d’Isere, czyli na początku sezonu. Z drugiej strony końcówka też dość przyzwoita. Bardzo rokujący.
  12. Carlo Janka (Szwajcaria) – 76 punktów (10/-17) – 15.10.1986 – w czasach, kiedy był najlepszy na świecie, gigant należał do jego koronnych dyscyplin – to mistrz świata z 2009 i olimpijski z 2010, wygrał też cztery zawody PŚ w gigancie. W minionym sezonie wypadał całkiem nieźle w tej dyscyplinie, do której późno się włączył. Najlepiej w Hinterstoder II – siódma pozycja.
  1. Christoph Noesig (Austria) – 76 punktów (6/-5) – 19.06.1985 – meandruje mu ta kariera. Zapowiadał się ongi nieźle, ale kontuzje, przerwy etc., sprawiły że wiele z tego nie wynikło. Co ciekawe wśród złotych medalistów MŚ znajdziemy go w drużynie austriackiej w 2015, ale o medalach w drużynie już pisałem. W sezonie 2015/16 najlepiej wypadł w gigancie równoległych – 12. miejsce, poza tym siedemnasty w Yuzawa Naeba.
  1. Luca de Aliprandini (Włochy) – 72 punkty (3/ostatnie punkty 2013/14) – 01.09.1990 – zawodnik z papierami na wielkiego sportowca, ale bardzo nierówny. Często wypada z trasy, bądź nie kwalifikuje się do drugiego przejazdu. Dość powiedzieć, że punkty zdobył jedynie trzy razy – najlepsze miejsce: siódme w Hinterstoder I.
  2. Giovanni Borsotti (Włochy) – 71 punktów (5/-9) – 18.12.1990 – dobry początek sezonu i nieszczęśliwa kontuzja kolana, sprawiła że po zajęciu 13., 20. i 6. miejsca w pierwszych trzech gigantach sezonu nie powiększył swojego dorobku.
  3. Cyprien Richard (Francja) – 68 punktów (9/-1) – 27.01.1979 – bardzo doświadczony zawodnik, ongi należący do gigantowej czołówki – wicemistrz świata z 2011 roku (był tam tez mistrzem w drużynie). Dziś czasem wyjdzie mu dobry start – jak w Kranjskiej Gorze I, kiedy to był dziewiąty. Coraz rzadziej jednak zdarzają mu się takie starty.
  4. Dominik Schwaiger (Niemcy) – 64 punkty (2/ostatnie punkty 2013/14) – 01.05.1991 – ot przeciętniak, który rzadko kwalifikuje się do drugiego przejazdu – całkiem nieźle wypadł w Alta Badia – 19 miejsce, dostał szanse w gigancie równoległym i tam – radził sobie zadziwiająco dobrze, przegrywając trzecie miejsce w pojedynku z Myhrerem. Mocno ten jeden start wywindował go w górę klasyfikacji.
  5. Steve Missilier (Francja) – 56 punktów (11/+7) – 12.12.1984 – to aktualny wicemistrz olimpijski w gigancie (w Soczi było to dość sporą niespodzianką, nigdy wszak nie stał na podium PŚ w tej dyscyplinie). Miniony sezon jednak poza zawodami w Val d’Isere, gdzie był ósmy – nieudany.
  6. Aleksander Aamodt Kilde (Norwegia) – 46 punktów (1/-) – 21.09.1992 – pod koniec sezonu mocno się podciągnął w gigancie i okazało się, iż ta norweska rewelacja potrafi jeździć nie tylko konkurencje szybkościowe. Jedenaste miejsce w St. Moritz najlepiej tego dowiodło.
  7. Krystof Kryzl (Czechy) – 43 punkty (6/+8) – 12.10.1986 – nie najmłodszy już Czech zanotował swój najlepszy sezon w gigancie. Nie oznacza to oczywiście jakichś wspaniałych wyników. Dziewiętnasty w Yuzawa Naeba – to jego najlepszy wynik.
  8. Loic Meillard (Szwajcaria) – 36 punktów (1/-) – 29.10.1996 – jeszcze nastolatek, od początku sezonu raczej nie kwalifikował się do drugiego przejazdu, zdobył punkty dopiero w Hinterstoder II (27. pozycja), a w Kranjskiej Gorze II zmieścił się w „10” zajmując ósme miejsce. Przypadek, czy dobry prognostyk?
  9. Tommy Ford (USA) – 28 punktów (6/-5) – 20.03.1989 – Amerykański przeciętniak jedyny godny uwagi start zanotował w Alta Badia w gigancie tradycyjnym, gdzie był dwunasty.
  10. David Chodounsky (USA) – 25 punktów (2/-1) – 25.06.1984 – dobry slalomista i przeciętny gigancista. W omawianej dyscyplinie najlepszy u siebie – w Beaver Creek – szesnaste miejsce.
  11. Christian Hirschbuehl (Austria) – 24 punkty (1/-) – 19.04.1990 – nie najmłodszy, ale dopiero w minionym sezonie zdobył pierwsze punkty – zarówno w gigancie, jak i w slalomie. Co ciekawe, w gigancie ciułał je (cztery razy w „30”), choć nigdy wyżej niż na 22. pozycji w Sölden. W Slalomie zdobył ich więcej w jednych zawodach.
  1. Benedikt Staubitzer (Niemcy) – 24 punkty (3/ostatnie punkty 2013/14) – 05.12.1990 – rówieśnik Hirschbuehla z Niemiec zdobywał punkty w przeszłości. W minionym sezonie punktował raz – w Hinterstoder I był jedenasty. To jego najlepszy rezultat, nie zdobył też nigdy „aż” tylu punktów na raz, niemniej wg kryteriów które przyjąłem – miejsca w PŚ – nie jest to jego najlepszy sezon.
  1. Adam Zampa (Słowacja) – 24 punkty (2/ostatnie punkty 2012/13) – 13.09.1990 – zawodnik programowo nierówny, który najlepiej czuje się w… superkombinacji. Kiedyś potrafił nawet zająć 9. miejsce w Sölden. W minionym sezonie ukończył w „30” sporo gigantów – aż 5, ale powyżej 21. miejsce w Kranjskiej Gorze I się nie uplasował.
  1. Andrea Ballerin (Włochy) – 19 punktów (2/-2) – 01.02.1989 – po przyzwoitym początku sezonu – dziewiętnasty w Sölden, dwudziesty czwarty w Beaver Creek – nie zdobył już punktów, choć poza  (co oczywiste) finałem z udziałem najlepszych w St. Moritz i gigantem równoległym – oglądaliśmy go w każdych zawodach.
  2. Trevor Philp (Kanada) – 16 punktów (3/-4) – 01.05.1992 – nieźle wypadł w Val d’Isere (osiemnaste miejsce), punkty zdobył też w Alta Badia – zakwalifikowało go to do giganta równoległego, w którym był… 32 – ale dostał 1 punkt do PŚ za te zawody. Ciekawe, że figuruje wśród medalistów MŚ – był srebrny w drużynie w 2015 (ale chyba już napisałem, jakie mam o tego typu rywalizacji zdanie).
  1. Manuel Pleisch (Szwajcaria) – 16 punktów (4/-17) – 23.07.1990 – nie umie się przebić ten Szwajcar. Próbuje, ale wiele z tego nie wynika. 25. miejsce zajął w Beaver Creek i Val d’Isere, poza tym punkty zdobył tylko raz. To niewiele.
  1. Rasmus Windingstad (Norwegia) – 16 punktów (1/-) – 31.10.1993 – młody Norweg próbuje już od sezonu 2013/14, ale dopiero ostatnio udało mu się zdobyć punkty. Nie wiem jakie było kryterium kwalifikacyjne do slalomu równoległego, ale Rasmus w nim wystąpił – tam zajął najlepsze w sezonie miejsce – dwudzieste drugie. Był też dwudziesty siódmy w tradycyjnym gigancie w Alta Badia, punktował i w Sölden.
  1. Hannes Reichelt (Austria) – 15 punktów (12/-1) – 05.07.1980 – kiedyś to był naprawdę niezły gigancista – wygrał w Whistler 23.02.2008, jeszcze parę razy stawał na podium, teraz jednak tę dyscyplinę uprawia okazyjnie. Z niezłym, jak widać skutkiem – na początku sezonu w Sölden szesnasty, w Beaver Creek nie zakwalifikował się do drugiego przejazdu, potem już jeździł tylko konkurencje szybkościowe.
  1. Marco Schwarz (Austria) – 15 punktów (1/-) – 16.08.1995 – bardzo młody zawodnik, który przebił się do czołówki slalomu w minionym sezonie. W gigancie daleko mu jeszcze do niej brakuje, choć w Val d’Isere potrafił zająć 18. miejsce
  1. Eemeli Pirinen (Finlandia) – 14 punktów (2/0) – 21.04.1993 – młody Fin na pewno ma spory potencjał, problem w tym, że na razie po startach tego nie widać. Drugi sezon z rzędu na 50. miejscu w PŚ (fakt, że teraz potrzebował na to czternastu punktów, rok temu – tylko czterech). Punkty zdobył tylko w Kranjskiej Gorze – był tam 23. i 25.
  2. Axel William Patricksson (Norwegia) – 11 punktów (1/-) – 05.09.1992 – pojawił się w PŚ w minionym sezonie, nie startował za często, ale w Hinterstoder I udało mu się jedyny raz zdobyć punkty PŚ, za dwudzieste miejsce.
  3. Simon Maurberger (Włochy) – 10 punktów (1/-) – 20.02.1995 – bardzo młody Włoch (tzn. mieszka we Włoszech, należy jednak do sporej grupy mieszkańców Tyrolu austriackiego pochodzenia, która jeśli chodzi o sporty zimowe stanowi pewnie większość włoskiego składu) – punkty zdobył w Val d’Isere (niby u siebie) – był tam 21.
  4. Stefan Brennsteiner (Austria) – 5 punktów (2/ostatnie punkty 2013/14) – 03.10.1991 – zapunktował w ostatniej chwili, bo w drugich zawodach w Kranjskiej Gorze. Dzięki temu powrócił do tabeli PŚ.
  1. Phil Brown (Kanada) – 5 punktów (3/-15) – 11.09.1991 – jeździ giganty i slalomy. Zdecydowanie lepiej wychodzą mu te pierwsze, tzn. czasem zapunktuje. To „czasem” w sezonie 2015/16 miało miejsce odwrotnie niż u Brennsteinera, bo w drugich zawodach sezonu w Beaver Creek.
  1. Samu Torsti (Finlandia) – 5 punktów (2/-27) – 05.09.1991 – nieźle poczynał sobie w sezonie 2014/15, by obniżyć drastycznie loty. Punkty zdobył raz – 26. pozycja w Val d’Isere, o pozostałych startach Fina lepiej nie wspominać.
  1. Andrew Weibrecht (USA) – 3 punkty (1/0) – 10.02.1986 – zaraz! A co ten tu robi? Otóż startował w gigancie równoległym, gdzie furory nie zrobił, ale pierwsze punkty za PŚ w gigancie w karierze należą mu się jak psu buda.
  2. Elia Zurbriggen (Szwajcaria) – 1 punktów (4/-24) – 09.10.1990 – Zurbriggenów jak „mrówków” chciało by się rzec, ale ten akurat jest synem TEGO Zurbriggena. Tak, słynny Pirmin to ojciec Elii. Ale to jabłko padło daleko od jabłoni. Przebić się bowiem ten 25-letni już Szwajcar nie umie do czołówki. Pierwsze – i jedyne punkty (choć liczba mnoga jest tu nadużyciem) – w sezonie 2015/16 zdobył już w Sölden, zajął tam 30. pozycję. Potem było już tylko gorzej.

Statystyki

Najstarszy z punktami: Cyprien Richard (37 lat i 37 dni), Massimiliano Blardone (36 lat i 114 dni)

Najmłodszy z punktami: Loic Meillard (19 lat i 122 dni), Marco Schwarz (20 lat i 118 dni)

Najstarszy na podium: Massimiliano Blardone (36 lat i 79 dni), Thomas Fanara (34 lata i 330 dni)

Najmłodszy na podium: Henrik Kristoffersen (21 lat i 157 dni), Mathieu Faivre (24 lata i 26 dni)

Najstarszy zwycięzca: Thomas Fanara (34 lata i 330 dni), Ted Ligety (31 lat i 86 dni)

Najmłodszy zwycięzca: Alexis Pinturault (24 lata i 350 dni), Marcel Hirscher (26 lat i 279 dni)

Największy awans względem sezonu 2014/15: Justin Murisier (z 31 na 12), Roland Leitinger (z 42 na 24), Manfred Moelgg (z 39 na 23)

Największy spadek względem sezonu 2014/15: Samu Torsti (z 26 na 53), Elia Zurbriggen (z 33 na 57), Fritz Dopfer (z 4 na 21), Carlo Janka (z 12 na 29), Manuel Pleisch (z 28 na 45)

Najwyżej sklasyfikowany zawodnik z pierwszymi punktami PŚ w gigancie: Manuel Feller (13), Ricardo Tonetti (19)

Najwyższy powrót do klasyfikacji PŚ w gigancie: Aksel Lund Svindal (27), Luca de Aliprandini (31)

Powrót po najdłuższej przerwie do klasyfikacji PŚ w gigancie: Adam Zampa (2 lata i 362 dni: 28.10.2012 Sölden – 25.10.2012 Sölden)

Zapraszamy również do zapoznania się z poprzednimi teksami podsumowującymi Puchar Świata w narciarstwie alpejskim:

Podsumowanie alpejskiego Pucharu Świata 2015/2016 – Supergigant mężczyzn

Podsumowanie alpejskiego Pucharu Świata 2015/2016 – Zjazd mężczyzn

Podsumowanie alpejskiego Pucharu Świata 2015/2016 – Odkrycia sezonu

Autor: Jarosław Gracka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.