Rewanż w Einsiedel

Ile siły drzemie w polskich skokach? Właściwie powinienem dodać: Ile jeszcze… ? To, co dzieje się w chwili obecnej na skoczniach całego świata, przerasta najśmielsze oczekiwania. Prawdą jest może, że w 2010 roku przeżywaliśmy podobne chwile za sprawą naszych skoczków, ale dziś to wszystko wygląda inaczej. Teraz jesteśmy po świetnym sezonie zimowym i chyba mamy pewność, że nasi zawodnicy po prostu są w stanie walczyć o najwyższe laury. Ścigamy się z Niemcami, jak równy z równym. Bez żadnej krępacji przerwaliśmy ich pasmo indywidualnych wiktorii. Jesteśmy w stanie umieścić dwóch zawodników na podium. Chwilo trwaj przynajmniej do końca marca!
Źródło: winterszus.pl

Znów musiałem jedyny zostawać wśród „swoich” w wierze, że Kamil Stoch jest jednak kimś wielkim. Odpierałem niedawno zarzuty, że w serii próbnej skacze, ale w zawodach już nie. Z dużo większym spokojem niż zimą, bo lato to jednak trochę „na żarty”. Chociaż wygrywać chce się zawsze. Dziś Mistrz Świata pomógł mi dotrzeć do rozumu „swoich”. Zwycięstwo w pięknym stylu, jak na czempiona przystało. Osobiście uważam, że noty w drugiej serii Polak dostał za niskie. Stoch prezentuje od lat nienaganną sylwetkę w locie, a w drugiej serii lądowanie było piękne. Ktoś kiedyś w komentarzu na tym blogu napisał, że Kamil wyrasta na stylistę, jakim niewątpliwie był (a może i jest?) Wolfgang Loitzl. Zgadzam się z tym. Tylko dziś dopisałbym jeszcze, że prawie cała nasza kadra błyszczy pod względem techniki lotu i lądowania. Maciej Kot wciąż udowadnia nam, że można na niego liczyć. Osobiście irytuje mnie czasami jego zachowanie, ale najważniejsze dla kibica są jego wyniki sportowe. Te zaś w tym sezonie letnim są imponujące. Kolejne podium i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej tuż za Kamilem. Pięknie się dzieje i wcale nie dziwi mnie optymizm Adama Małysza. Nasz czterokrotny Mistrz Świata powiedział ostatnio, że na pewno stać nas na medal indywidualny na Olimpiadzie. Stawia on na Stocha, który według niego cały czas się poprawia. Za wcześnie mówić o całej drużynie, ale na pewno nas stać. Moje myśli są na takim poziomie, że wierzę nawet w złoto w drużynie. Pniemy się w górę. Niech nadejdzie złoty wiek polskich skoków. 

A co…!

Chciałbym dzisiaj zwrócić uwagę na kilka nazwisk, które ostatnio przykuły moją uwagę. Zacznę od wielkiego weterana – Janne Ahonena. Zaczął z dość wysokiego pułapu w Hinterzarten, ale później nieco loty obniżył. Wczorajszy konkurs pokazał, że chyba nie można go przekreślać. Może powróci w takim stylu, jak Jacobsen w ubiegłym sezonie? Szósta lokata to na pewno duży sukces po dwóch sezonach przerwy. Szkoda, że Janne był jedynym Finem w finałowej serii. Kolejną osobą, która pozwala mi o sobie myśleć jest… Mackenzie Boyd-Clowes. Nie wiem dlaczego tak mocno trzymam kciuki za Kanadyjczyków, czy Amerykanów. Wiem, że Mackenzie wzbudza moje zainteresowanie od dwóch sezonów, ponieważ widzę u niego ogromny talent i trend wzrostowy. Ubiegły sezon mógł zakończyć się dla niego dużo lepiej, gdyby nie kontuzja w Willingen. Pamiętacie Harrachov i jego 205 metrów? Widziałem to na żywo i cieszyłem się, jakbym widział Polaka. W Courchevel Kanadyjczyk zajął 14. miejsce, a w konkursie drużyn mieszanych błyszczał, jak najwyższej klasy zawodnik. Wczoraj znalazł się w trzeciej dziesiątce, ale nie oddawał skoków tragicznych. Może jeszcze coś z niego będzie? Jakoś nieodparcie po Mackenzie przychodzi mi na myśl Gregor Deschwanden. Jeszcze niedawno śmiało zgadzałem się z tezą, że szwajcarskie skoki zginą wraz z odejściem Simona Ammanna. Dziś wiem, że to wcale nie jest pewne. Gregor ma idealne warunki fizyczne i przede wszystkim talent. O czym przekonuje nas w ostatnich dniach. Wczoraj uplasował się na 18. miejscu, ale szczególnie jego drugi skok zapada w pamięć. 110,5 metra to już robi wrażenie. Czas sportowy upływa szybko, więc nie warto chyba przekreślać wszystkich za szybko. Dlatego też o słabym występie austriackich juniorów nie napiszę nic.

Zauważyliście pewne zmiany w realizacji telewizyjnej? Na pewno wszyscy spostrzegliście wyświetlanie not za styl przy zdjęciach sędziów. Ciekawa opcja moim zdaniem, ale wydaje mi się, że na zielonym tle słabo widać liczbę noty. Swoją drogą coraz więcej kobiet sędziuje. Kolejną zmianą jaką dostrzegłem to fakt, że przy pierwszym ukazaniu odległości nie ma informacji o ilości dodanych lub odjętych punktów. Szkoda, bo można było sobie wszystko szybciej kalkulować. Tymczasem, jeśli dobrze zrozumiałem Waltera Hofera, czeka nas zmiana co do linii pokazującej wymaganą odległość, aby zostać liderem. Do tej pory wyświetlano ją dzięki efektowi telewizyjnemu. Przez to widzowie na skoczni nie mogli jej zobaczyć. Teraz ma być ona wyświetlana na skoczni, co z pewnością ułatwi odbiór skoków na żywo. Generalnie coś się dzieje, a po przeczytaniu książki o Mice Kojonkoskim zacząłem uważać Hofera za bardzo ważną postać w skokach. Cieszę się, że to właśnie on jest dyrektorem Pucharu Świata. A Wy jak go postrzegacie?

4 thoughts on “Rewanż w Einsiedel

  • 18 sierpnia 2013 at 12:47
    Permalink

    Rewanż za Courchevel jak najbardziej udany! 😉 Przeczuwałam, że Kamil odniesie zwycięstwo. Dwóch Polaków na podium to wspaniały widok. Choć brakowało na podium jeszcze jednego z naszych reprezentantów to myślę, że kibice są usatysfakcjonowani. 😉 Jeśli chodzi o noty za styl to uważam, że zarówno Kamil jak i Maciek powinni być lepiej oceniani. A co do Waltera Hofera to na pewno dobrze wykonuje swoją pracę, choć czasami uważam, że nie do końca podejmuje dobre decyzje. Nie mnie jednak to oceniać. 😉
    Jak zwykle świetny artykuł, naprawdę fajnie się czytało. Teraz czekamy na kolejne emocje ze skokami! ;d

    Reply
  • 18 sierpnia 2013 at 15:06
    Permalink

    A dziekuje za komeplement. Zloto bedzie, bedzi : D. Najwazniejsze ze ta wiara nie jest dzisiaj juz taka bezpodstawna ;p

    Reply
  • 18 sierpnia 2013 at 16:01
    Permalink

    Olimpiada będzie nasza. Nie chcę pompować balonika żeby czasem za szybko z niego powietrze nie uleciało 😉 ale naprawdę mamy szanse na medale i to te najcenniejsze. Nasi chłopcy niejednokrotnie pokazali na co ich stać, a historia lubi się powtarzać więc czemu nie choćby ta z ostatnich Mistrzostw Świata ? Ja byłabym za.

    Reply
  • 18 sierpnia 2013 at 21:14
    Permalink

    Świetny artykuł czekam na następne ; )

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *