Przepełniony kalendarz PŚ problemem dla biegaczy. „To najgorszy terminarz w historii”

fot: visitfiemme.it

Zbliżający się wielkimi krokami sezon 2019/2020 w biegach narciarskich będzie niezwykle pracowity dla zawodników i zawodniczek. Międzynarodowa Federacja Narciarska wprowadziła bowiem do kalendarza wiele nowości, które automatycznie zwiększają liczbę startów. Nie wszystkim podoba się jednak ten pomysł. Federico Pellegrino przyznał wprost, że według niego terminarz jest przepełniony i FIS musi zmienić kierunek, w którym podąża.

Sezon 2019/2020 w biegach narciarskich, który zostanie zainaugurowany pod koniec listopada cyklem Ruka Triple (29 listopada – 1 grudnia), będzie jednym z najtrudniejszych i najbardziej wymagających pod względem fizycznym dla zawodników. Międzynarodowa Federacja Narciarska zawarła bowiem w kalendarzu wiele nowości, których nie jest w stanie wypróbować w trakcie sezonów z imprezami mistrzowskimi, takimi jak igrzyska olimpijskie czy mistrzostwa świata, ze względu na to, że biegacze przygotowują formę z myślą o medalach olimpijskich czy krążkach przywiezionych z czempionatu globu. Raz na cztery lata FIS może pozwolić sobie na dodanie dodatkowych biegów w terminarzu Pucharu Świata. Ostatnim razem (w sezonie 2015/2016) postawiono na rozgrywany za Oceanem cykl Ski Tour Kanada składający się z ośmiu etapów. Jeszcze wcześniej (2011/2012) postawiono na dodanie do kalendarza nowych miast i wydłużenie cyklu Tour de Ski do dziewięciu etapów.

W tym sezonie Międzynarodowa Federacja Narciarska nie zdecydowała się na kontynuowanie zawodów rozgrywanych w Kanadzie i postawiła na szwedzko-norweską odpowiedź w postaci FIS Ski Tour 2020. To właśnie skandynawski Tour, który będzie liczył sześć etapów i zostanie zainaugurowany 15 lutego w Östersund, a zakończy się osiem dni później biegiem pościgowym w Trondheim,  ma dostarczyć kibicom dodatkowych emocji w sezonie bez imprezy mistrzowskiej. Jednym z ciekawszych startów zaplanowanych w tych zawodach jest bez wątpienia bieg na 38 kilometrów ze Storlien do Meraker. W połowie marca cała karuzela biegowa przeniesie się za Ocean, gdzie w Quebecku i Minneapolis odbędzie się pierwszy w historii Sprint Tour. Łącznie w kalendarzu pojawiło się 35 biegów indywidualnych, dwa sprinty drużynowe, dwie sztafety i debiutująca sztafeta mieszana.

Taki natłok startów nie wszystkim się podoba. Swoje niezadowolenie wyrażał między innymi Federico Pellegrino, który stwierdził, że kalendarz jest najgorszy w historii. – Terminarz następnego Pucharu Świata jest najgorszy w historii. Możemy startować we wszystkich biegach, ale nie jesteśmy w stanie dać z siebie sto procent w każdym ze startów – mówił kilka dni temu Włoch w rozmowie z VG. – Przez tak długi kalendarz i ciągłe podróże możemy zachorować i stracić kilka tygodni – dodaje.

Jeden z najlepszych sprinterów świata jest zdania, że FIS podąża złą drogą i wydłużanie kalendarza sprawia, że biegacze nie są w stanie dobrze „sprzedać” swojego sportu. – Tej zimy są kolejne dodatkowe wydarzenia w porównaniu do poprzednich lat. Przez to nie możemy utrzymać formy i zaprezentować się jak najlepiej w przekazie telewizyjnym – tłumaczy Pellegrino. – FIS musi wprowadzić pewne zmiany, aby najlepsi biegacze byli obecni na wszystkich wyścigach. Moja rywalizacja z Klaebo jest interesująca, ale w ubiegłym sezonie on nie był w stanie przyjechać do Cogne z powodu przeciążenia – dodaje.

Międzynarodowa Federacja Narciarska, świadoma potrzebnych zmian, kilka miesięcy temu rozpoczęła debatę na ten temat, ale organizatorom zawodów nie udało się dojść do porozumienia. Jedni chcieli skrócenia kalendarza, inni proponowali zmniejszenie liczby sprintów, a jeszcze inni zwiększenie liczby biegów dystansowych. Pierre Mignerey, dyrektor ds. Pucharu Świata w biegach narciarskich, cytowany przez VG stwierdził, że skrócenie kalendarza jest możliwe, ale tylko wtedy, jeśli wszystkie zespoły pójdą na kompromis. – Myślę, że większość krajów zgadza się z tym, że mamy zbyt wiele biegów w Pucharze Świata. Jednocześnie nikt nie chce rezygnować z organizowania tych imprez – tłumaczy Mignerey i dodaje, że kraje z Europy Środkowej wyraziły zaniepokojenie liczbą wyścigów, a komitet do spraw biegów omówił już propozycje redukcji startów w sezonie 2020/2021. Na wiążące decyzje przyjdzie jeszcze jednak poczekać.

Źródło: informacja własna / VG

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: