Przed nami nieoficjalny Turniej Nordycki

Kiedy spoglądamy od trzech sezonów w kalendarz Pucharu Świata zaskakuje nas jeden, dosyć przykry fakt. Gdzie ten turniej z dawnych lat? Od ponad roku zastanawiam się, co musiało być powodem zakończenia organizacji Turnieju Nordyckiego. Osobiście uważałem ten tur za bardzo ważny i przede wszystkim ciekawy. W świadomości kibiców nie był on nigdy tak ważny jak Turniej Czterech skoczni, ale moim zdaniem można było go stawiać na równi. Dodatkowo była to na swój sposób świetna okazja na rewanż z turnieju na przełomie roku. Przykre, że organizatorzy zrezygnowali z tego cyklu, zwłaszcza kiedy patrzy się na jego historię. Turniej Skandynawski (tak też był zwany) miał świetny akcent polski.
Zajrzyjmy w statystyki dotyczące TN. Okazuje się, że w czternastu edycjach najwięcej razy triumfował Adam Małysz (trzy), który był zdecydowanym królem tego cyklu. Na jakie klasyfikacje by nie spojrzeć, wszędzie na pierwszej pozycji figuruje Adam. Był najwięcej razy na podium klasyfikacji generalnej (5), ma najwięcej miejsc na podium w poszczególnych konkurach (20), wygrywał najwięcej konkursów, bo aż 10. Te wiktorie stanowią nieco ponad jedną czwartą wszystkich w karierze tego skoczka. To chyba doskonały dowód na to, że Małysz doskonale czuł się w Skandynawii. Zresztą bardzo często skakał wyśmienicie w końcówce sezonu. Bardzo ciekawy jest fakt, że tylko jeden Norweg wygrał w „generalce” (Roar Ljøkelsøy) i jeden Fin – Matti Hautameaki, który triumfował jednak dwa razy. Ostatnią edycję wygrał Simon Ammann, wyprzedził on Adama Małysza i Thomasa Morgensterna. Minęły trzy lata i mimo, że rysowałaby się świetna okazja, aby kolejny Polak powalczył o zwycięstwo w tym turnieju, to niestety tur się nie odbędzie. Chociaż odbędą się cztery konkursy w Skandynawii. 
Mówiąc o Polaku mam namyśli rzecz jasna Kamila Stocha. Mistrz Świata z Val di fiemme udowadnia, że jest w kapitalnej formie. Wczorajsze treningi właściwie były na to dowodem, ale kropke nad „i” trzeba postawić w konkursie niedzielnym. Stoch przeskakiwał wszystkich o dobre kilka metrów, a największy zachwyt wzbudził jego skok na 135 metrów! Przypominam, że rekord skoczni Andreasa Widholzla z 2006 roku wynosi 135,5 metra! Jestem teraz przekonany, że Kamil złapał teraz wiatr w żagle i wszystkim będzie ciężko z nim wygrać. Sam przyznaje, że lubi tą skocznię i mam głęboką wiarę w to, że nieoficjalny Turniej Nordycki wygra on. Skacze o klasę lepiej od pozostałych, więc emocji z pewnością nam nie zabraknie. Zwróćmy uwagę, że w takim „gazie” nie będzie trudno Polakowi wskoczyć na podium w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. To na prawdę może być dominacja na koniec sezonu. Dawno nikt nie wygrywał kilku konkursów z rzędu. Czas najwyższy Kamilu! A to na pewno nie będzie jedyny bardzo mocny Polak. Maciej Kot – zwycięzca kwalifikacji pokazał, że jest w dobrej formie. Skakał wczoraj równo i przede wszystkim daleko. Myślę, że Maćkowi uda się wrócić do dziesiątki zawodów o Puchar Świata. 
Dziś skupiamy się jednak na nie mniej emocjonujących zawodach. Polacy w treningach i kwalifikacjach spisywali się fantastycznie. Widać, że brąz na Mistrzostwach Świata ich uskrzydlił i teraz są głównymi faworytami do wygrania dzisiejszego konkursu drużynowego. To opinia nie tylko moja, ale także osób ze świata skoków. Zliczając noty z wczorajszych kwalifikacji Polska wygrałaby z przewagą 11,9 punktu nad Mistrzami Świata – Austriakami. Optymistycznie patrząc, jeśli chłopaki powtórzą skoki z wczoraj, to będziemy na najlepszej drodze do pierwszej w historii wygranej w drużynówce. Przypomnę, że Lahti jest szczęśliwe dla naszej ekipy. Polacy stali tutaj na podium w ostatnich dwóch latach zajmując dwa razy trzecie miejsca. Wydaje mi się, że podium powinno być… trzeba jednak zwrócić uwagę, że jeśli jest się faworytem, zawsze lepiej wygrać! Nasz skład dzisiaj: Maciej Kot, Piotr Żyła, Krzysztof Miętus i Kamil Stoch. Brakuje Dawida Kubackiego, ale jak tłumaczy nasz trener –  przyczyną nie jest słabsza forma Dawida, tylko wyrównany poziom w teamie. Chciał dać wykazać się Krzysiowi i to dobry pomysł moim zdaniem. Wczoraj miał on urodziny, więc wszystkiego najlepszego!

One thought on “Przed nami nieoficjalny Turniej Nordycki

  • 12 marca 2013 at 22:50
    Permalink

    Dziękuję za info! Nie wiedziałem, że Turniej Nordycki skasowano. Nikt o tym nie pisał…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *