Polscy biegacze pod okiem wybitnego zawodnika. „Widać wyraźny postęp” [wywiad]

fot. Polski Związek Narciarski

Polscy biegacze do nowego sezonu przygotowują się pod okiem byłego wybitnego Czecha. Lukas Bauer podjął się niełatwego zadania, ale nie ucieka od stawiania jasnych celów. – Nie podjąłem się tej pracy, by spędzając dużo czasu z dala od domu i od mojej rodziny, liczyć na przykład na 70. miejsce w Pucharze Świata – powiedział w rozmowie ze Sportsinwinter.pl trzykrotny medalista olimpijski w biegach. 

Mateusz Król: Trenerze, na początek zapytam po prostu: jak układa się współpraca z polskimi biegaczami?

Lukas Bauer: Jestem zadowolony z pracy z polskimi biegaczami. Współpraca z moim asystentem Kamilem Fundaniczem oraz fizjoterapeutą Paweł Grabiszem jest wspaniała.

Jak wygląda współpraca z Polskim Związkiem Narciarskim? Czy jest coś, co cię tu zaskoczyło? Na jakie warunki natrafiłeś w Polsce?

Tak jak powiedziałem przed chwilą, jestem zadowolony. Do tej pory wszystko szło dobrze – to, co zostało obiecane/zaplanowane, zostało zrealizowane, a wszystkie spotkania z przedstawicielami PZN-u były profesjonalne. Warunki? Jak powiedziałem wiosną, największym wyzwaniem była dla mnie szansa na współpracę z Maciejem Staręgą (jedyny, który w ostatnich latach był w stanie zdobyć punkty Pucharu Świata), Dominikiem Bury (jestem pewien, że jest w stanie pokazać przynajmniej podobne wyniki, jak Michał Novak z czeskiej drużyny na dystansach, a może i więcej), a także z innymi. Wyzwaniem było i nadal jest pomaganie polskim biegaczom w osiągnięciu lepszych wyników niż to było w ostatnich latach. Ustalenie systemu dla drużyny, w której mamy dwóch stricte sprinterów, dwóch biegaczy długodystansowych i resztę młodych zawodników (Dawid Damian jest zawodnikiem najmłodszym) również stanowi wyzwanie. Nie walczyłem o budżet od samego początku. Dla mnie ważne było posiadanie standardowego budżetu, który pozwoli nam na dobre przygotowanie do szkolenia – luksus nie jest potrzebny (uśmiech). Zbudowałem to od samego początku i pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie trenować również w Polsce, więc zrobiliśmy kilka obozów treningowych właśnie tutaj.

Zależało Ci na przeprowadzeniu rewolucji w szkoleniu naszych zawodników, czy raczej postawiłeś na delikatne zmiany?

Moim celem nie było dokonanie żadnej rewolucji ani czegoś takiego. Ważne było dla mnie, aby dowiedzieć się, co zawodnicy zrobili w ostatnich latach i ustalić system, w którym postaramy się zrównoważyć trening i odpoczynek (w przypadku niektórych biegaczy również ze szkołą). System koncentruje się na dokładnej ilości godzin treningu, jakości, ale nie na wielkich ekstremach. Mimo to niektórzy młodsi sportowcy byli zaskoczeni różnicą między poprzednim treningiem a obecnym. Moim celem było i jest ustawienie systemu, który będzie działał. To na pewno wymaga czasu, ale moja decyzja była pewna – na pierwszy sezon lepsze jest mniejsze ryzyko, więc nie odbyliśmy żadnego obozu treningowego na dużych wysokościach (z wyjątkiem zgrupowania na lodowcu w październiku). Godzin treningów było nieco mniej niż planuję w kolejnych latach, ale chcę zwiększać tę liczbę krok po kroku.

Twoja grupa jest szersza niż to bywało u nas w ostatnich latach. To był Twój warunek, czy to związek wyszedł z taką inicjatywą?

Podstawowym pomysłem PZN-u było czterech zawodników w kadrze, jak wcześniej. Ale dla mnie ważne jest, aby mieć nieco większą grupę, ponieważ daje to korzyści (trening może być bardziej różnorodny, gdy obecnych jest więcej sportowców, szkoląc nowe „pokolenie” wraz z bardziej doświadczonymi zawodnikami, dbamy o budowanie lepszego ducha zespołu, a zawodnicy czują większą presję, co jest potrzebne w trudnych treningach…). Stworzenie tak dużej grupy było moją decyzją. Moim zdaniem działa to dobrze.

Czy któryś z naszych zawodników pokazuje już talent na miarę Lukasa Bauera?

Zaskoczyło mnie to, że wszyscy są zmotywowani, a każdy zawodnik dobrze pracuje na wszystkich treningach. Na pewno jest to sport i wszyscy mają wzloty i upadki, ale ogólnie jestem zadowolony z całej pracy, jaką wykonaliśmy. Jestem pewien, że zrobili duży postęp. Widać to podczas treningów. Ważne jest też to, że zmienili zdanie. Mam odczucie, że myśleli o treningu bardziej niż wcześniej. Mówiąc wprost, widzę różnicę, bo na początku większość z nich „polowała” na kilometry. Teraz więc myślą, dlaczego to robimy i jaki jest cel tego dokładnego treningu. Są bardziej skupieni… Na pewno różnice były już wcześniej, ale teraz mam wrażenie, że większość zespołu pracuje w ten sposób, co jest chyba ważne.

Jak przebiegły przygotowania? Czy wszyscy zawodnicy byli zdrowi?

Tak jak mówiłem, przygotowania przebiegły pomyślnie. Nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Tylko Michał Skowron był przez moment chory, co skróciło jego trening na lodowcu.

Rozmawiałem z tobą przed zatrudnieniem w Polsce i zapytałem o Macieja Staręgę. Czy już wiesz, dlaczego tyle stracił w walce ze sprinterami? Czy teraz ma większe szanse?

Dyskutowaliśmy o tym kilka razy, ale tu złożyło się czynników. Jestem pewien, że Maciej nadal jest w stanie wykazać się dobrymi wynikami w sprintach (szczególnie w technice dowolnej). Pomimo tego, że staje się coraz starszy i naturalne jest, że z wiekiem tracisz maksymalną prędkość. Młodzi biegacze pojawiają się co roku i coraz trudniej jest odnieść sukces. Wpływ na to miał również fakt, że Maciejowi przez wiele lat brakowało dobrego sparingpartnera. Myślę, że dobrze spisali się w tym roku z Kamilem Bury. Z pewnością nie jest to dla nich łatwe, ponieważ oboje chcą być najlepsi, ale tylko jakość walki podczas wszystkich trudnych treningów może ich poprawić… i jest to również bardzo dobre dla Kamila.

Polskie narciarstwo biegowe w ostatnich latach pozostawało daleko w tyle za światową czołówką. Czy uważasz, że dystans ten został zmniejszony przez te kilka miesięcy?

Szczerze mówiąc polskie narciarstwo biegowe nigdy nie było na czele, z wyjątkiem Justyny [Kowalczyk]. Nie możemy się więc spodziewać, że może się to zdarzyć w najbliższej przyszłości, ale jestem pewien, że polscy narciarze powinni osiągnąć lepsze wyniki niż w ostatnich latach. Nie podjąłem się tej pracy, by spędzając dużo czasu z dala od domu i od mojej rodziny, liczyć na przykład na 70. miejsce w Pucharze Świata. Moja motywacja i cel będą mierzone punktami Pucharu Świata, ale ważne jest także, aby iść krok po kroku do przodu… Tak jak powiedziałem, widać wyraźny postęp podczas treningów i pytanie, czy pokażą to bezpośrednio w wyścigach, czy na to potrzeba jeszcze trochę więcej czasu. Tutaj chodzi nie tylko o trening, ale także o „głowę” i odpowiedź na to pytanie otrzymamy podczas pierwszych startów.

Jaki jest twój cel na nadchodzący sezon i co chciałbyś osiągnąć jako trener w Polsce w nadchodzących latach?

Nie mam problemu z tym, aby określić swój cel na pierwszy sezon. W przypadku Macieja Staręgi celem będzie stabilizacja wyników w sprintach. Więcej kwalifikacji do biegów ćwierćfinałowych i skupianie się na strategii w danych biegach. Kamil Bury – poprawić osiągnięcia w sprincie, zdobyć więcej doświadczenia. Idealnie byłoby, gdyby kilka razy zakwalifikował się do ćwierćfinałów. Dominik Bury – trzy razy w trzydziestce Pucharu Świata i zdobywanie doświadczenia. Możliwość startu w sprintach drużynowych. Mateusz Haratyk – poprawić rezultaty w biegach dystansowych i być jak najbliżej trzydziestki w zawodach PŚ. Poza tym wygranie klasyfikacji generalnej Slavic Cup i dobre wyniki w mistrzostwach świata U23 (ostatni sezon w tym wieku). Kacper Antolec – poprawić wyniki na dystansach, zdobyć więcej doświadczenia i jak najlepsze starty w Slavic Cup.  Michał Skowron i Dawid Damian – ustabilizować rutynę treningową, poprawić osiągnięcia na dystansie, główny cel to Slavic Cup, MŚ U23 i mistrzostwa świata juniorów. To dla nich najważniejsze wydarzenia sezonu.
Dla każdego z moich zawodników ważne będzie zdobywanie doświadczenia. W kalendarzu mamy sporo konkursów. Nasz terminarz jest bardzo napięty, ale tylko starty oraz wyciąganie wniosków ze wzlotów i upadków, pozwoli na coraz lepsze rezultaty w przyszłości.

Podczas ostatnich mistrzostw świata nie wystawiliśmy sztafety. Czy uważasz, że nasza czwórka ma szansę osiągnąć dobry wynik w Pekinie?

Sztafeta w Pekinie jest jednym z kluczowych celów długoterminowych. Wprowadzono pewne zmiany, koncentrując się na tym celu. Dlatego jest więcej młodszych biegaczy w zespole, ponieważ musimy się przygotować. Zwłaszcza w sytuacji, gdy w byłej drużynie było dwóch prawie „czystych” sprinterów i dwóch biegaczy dystansowych…

Czy podczas przygotowań mieliście okazję współpracować z ekipą kobiet prowadzoną przez Aleksandra Wierietielnego i Justynę Kowalczyk?

Zespół dziewczyn poznaliśmy w maju w Zakopanem, a w październiku podczas obozu na lodowcu ponownie się spotkaliśmy. Nie było żadnej współpracy, może dlatego, że one pracują już drugi rok jako zespół, a my dostaliśmy „zielone światło” w maju. Nie było zatem czasu na dyskusję, co możemy razem zrobić. Będę szczęśliwy, jeśli zespół dziewczyn osiągnie dobre wyniki i mam nadzieję, że na przykład uda nam się nawiązać współpracę na przyszły rok.

Czy trudno było połączyć przygotowania polskiej drużyny z twoją grupą maratońską?

Czasami nie było to łatwe, ale po 5 latach istnienia zespołu maratońskiego, istnieje system, a teraz jest tam też osoba odpowiedzialna, która w razie potrzeby opiekuje się zawodnikami. Moim priorytetem jest polski zespół, więc potrzebna była taka osoba. Ale w większości obozów treningowych oba zespoły były razem, więc był to kolejny sposób na poprawę jakości dla polskich biegaczy podczas trudnych treningów. I działało to dobrze.

Jakie macie plany na nadchodzący sezon? Wystartujecie w każdym biegu? Jest szansa, że któryś z naszych biegaczy wystartuje w całym Tour de Ski?

Tak jak powiedziałem, nasi zawodnicy potrzebują zbierania doświadczenia, dlatego będziemy mieli wiele startów. Polscy biegacze wezmą też udział w Tour de Ski oraz Ski Tour 2020 [nowy turniej skandynawski]. Mówiąc wprost, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pominiemy tylko Puchary Świata w Lillehammer, Lahti i Canmore.

Moje ostatnie pytanie: czy odczuwasz stres przed pierwszym sezonem w roli trenera reprezentacji Polski? Który z naszych zawodników będzie najlepszy tej zimy?

Nie wiem, czy stres to odpowiednie słowo tutaj. Wiem, że wykonaliśmy dobrą robotę, to jasne. Dla mnie nie ma znaczenia, kto będzie najlepszy, dla mnie ważne jest, aby pomóc im osiągnąć lepsze wyniki (uśmiech).

3 myśli na temat “Polscy biegacze pod okiem wybitnego zawodnika. „Widać wyraźny postęp” [wywiad]

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: