Polscy biegacze narciarscy gotowi do sezonu zimowego. „Teraz są nowe, wyższe cele”

fot. M. Król / Dominik Bury to jeden z najzdolniejszych polskich biegaczy. Olimpijczyk z Pjongczangu.

Puchar Świata w biegach narciarskich zaczyna się już za trzy tygodnie. Przygotowania właściwie już zakończone, wszystko przed startem musi być dopięte na ostatni guzik. I właśnie na tę okoliczność postanowiliśmy porozmawiać z męską kadrą biegaczy – oto, co mieli do powiedzenia Maciej Staręga, bracia Bury: Kamil i Dominik oraz najmłodszy w kadrze, debiutant Mateusz Haratyk.

Kadrę biegaczy trenuje teraz Tadeusz Krężelok – i Maciej Staręga pytany o przygotowania pod jego okiem określił je mianem „spokojnych i rozważnych”. Nasz najlepszy zawodnik powiedział też, iż nie miał żadnych dodatkowych spraw, które go absorbowały, mógł więc skupić się tylko na treningu. Staręga wypowiedział się też na temat swojej formy podczas przygotowań. – Mogę powiedzieć, że jak mieliśmy jakieś testy i sprawdziany to wyglądało to dobrze.




fot. Irek Trawka / Maciej Staręga to nasza największa nadzieja na wysokie miejsca w PŚ.

Wiadomo, że inaczej jest latem, a inaczej w zimie. Czasem też dużo zależy od pierwszego startu. Jak tam pójdzie dobrze, to pewność siebie wzrasta. Różnie to bywa, ale na ten moment jestem zadowolony z pracy, którą wykonałem, fizycznie też czuję się dobrze i mam nadzieję, że to będzie dobry sezon – przyznał.

W przeciwieństwie do lat wcześniejszych Staręga nie trenował tym razem indywidualnie – kwestię tę uzgodnił wcześniej z trenerem, którego wizja zakładała wspólne treningi – drużynowe. Sam zawodnik przyznał, że jest to dla niego nowa drużyna i od młodszych kolegów też się dużo uczy. On i koledzy wspólnie nakręcają się, rywalizowali też podczas sezonu letniego na nartorolkach – była to rywalizacja „nakręcająca” zespół i mająca na niego dobry wpływ.

Nową postacią w kadrze jest młody Mateusz Haratyk. Drugi zawodnik zeszłorocznego Slavic Cup pierwszy raz stanie do rywalizacji z najlepszymi. Dla niego jednak praca z trenerem Krężelokiem to nie nowość: był w końcu w jego kadrze młodzieżowej, a także jako zupełnie mały chłopiec zaczynał pod jego okiem w klubie NKS Trójwieś Beskidzka. Mateusz podzielił się z nami też anegdotą na ten temat szerzej wypowiadając się o trenerze. – Pamiętam, jak podszedł do mnie po zawodach ze słowami: „O Istebniański bruclik” i zaproponował treningi w klubie. Miałem wtedy 9 lat.

fot. M. Król / Mateusz Haratyk to debiutant w kadrze Tadeusza Krężeloka.

Tak to się zaczęło. Później nasze drogi rozeszły się, by po paru latach znów się połączyć i to na takim szczeblu, jakiego się obaj nie spodziewaliśmy, czyli w kadrze A. Uważam że nasza współpraca układa się dobrze i oby tak dalej było – mówił biegacz.

Haratyk czeka na debiut w PŚ – w planach ma start w Kuusamo i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to i w Davos. Jako debiutant pojedzie tam zbierać doświadczenie. Te ma zdobyć też na MŚ w Seefeld, na których też ma w planie wystąpić. Jego głównym celem w sezonie 2018/19, na którym jest skupiony to MŚ U-23 w Lahti, zaś PŚ i MŚ to mają być dodatki, które zaprocentują w przyszłości.




Dominik Bury sezon przygotowawczy zakończył w dobrym zdrowiu i bez kontuzji. Podobnie jak jego młodszy kolega ma spore doświadczenie w pracy z trenerem Krężelokiem – po kilku latach współpracy mieli 2 lata przerwy i znowu spotkali się w jednym teamie. Główny nacisk w okresie przygotowawczym Dominik położył na ćwiczeniu techniki. Na pytanie o oczekiwania wobec siebie i nadchodzącego sezonu, a także czy czuje się lepszym zawodnikiem młodszy z braci Burych odpowiedział. – Każdego ranka wstaję, by stawać się lepszym, więc myślę, że przyniesie to jakiś owoc. Sezon nam pokaże.

fot. M. Król / Kamil Bury awansował do ćwierćfinału sprintu stylem klasycznym w Pjongczangu.

Starszy z braci – Kamil – na ZIO niespodziewanie wszedł do finału sprintu i o to wspomnienie zapytany odpowiedział. – Emocje związane z Igrzyskami już dawno opadły, oczywiście wspomnienia pozostaną do końca życia, bo wrażenia są niezapomniane. Myślami często wracam do tego, jak stałem wśród najlepszych biegaczy w bramce startowej. Myśl o tym, że patrzyło na mnie tak wielu ludzi sprawia, że mam dreszcze, więc jest to dla mnie spora dawka motywacji, aczkolwiek to już jest przeszłość i nie warto się na niej skupiać, bo nie mogę poprzestać na tym, co już mam, ale muszę myśleć o nadchodzącym sezonie. Ten wynik po prostu pomaga mi uwierzyć w to, że da się przebić przez barierę trzydziestu najlepszych biegaczy na świecie. Teraz są nowe, wyższe cele – powiedział.
Dla Kamila trener Krężelok też jest postacią dobrze znaną: zawodnik trenuje pod jego okiem już kilka lat i trener zna go dobrze. Bury ma zaufanie do jego intuicji oraz doświadczenia i przyznaje, że wiele mu zawdzięcza. Duży nacisk jest obecnie kładziony na atmosferę w zespole. Podobnie jak młodszy brat, Kamil przyznaje, że dużo trenował, ale dopiero sezon zweryfikuje, czy jest lepszy niż rok temu – sam jest zresztą tego ciekawy. Jego mocną stroną jest sprint klasykiem, dlatego przede wszystkim trenował inne dystanse, a także styl łyżwowy – zwłaszcza, iż jego kolegą w kadrze jest bardzo dobry w tej technice Maciej Staręga. Jako, iż niewiele sprintów w stylu klasycznym czeka zawodników w przyszłym sezonie, tym bardziej ważne było poprawienie słabych stron w stylu dowolnym. Na koniec podkreślił rolę systematyczności, potrzeby jasnego określania celów – Kamil ma zwyczaju zapisywanie wszystkich celów, które chciałby osiągnąć w sezonie i po analizie na końcu sezonu odhaczanie tych zrealizowanych.





Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.