Polscy biathloniści po pierwszych sztafetach. „Wiatr zawiewał śnieg i momentami nie było widać celu”

fot. M. Król

W przypadku obu sztafet można powiedzieć, że stać ich na więcej. Polscy biathloniści mają za sobą pierwsze zmagania drużynowe w Pucharze Świata.

Polki zajęły 14. miejsce, a Polacy uplasowali się na 23. pozycji w biegach sztafetowych w Hochfilzen. Były to pierwsze biegi zespołowe w tegorocznym Pucharze Świata. Na pierwszej zmianie męskiej rywalizacji w naszej ekipie biegł Łukasz Szczurek. Jego postawa może zostać oceniona jako dobra. – Wykorzystałem swoje umiejętności strzeleckie, ale muszę przyznać, że miałem też dużo szczęścia. Wiało zwłaszcza w stójce. Później trzeba było walczyć na trasie – mówił Szczurek po zawodach. – Zupełnie inaczej się biegnie w czołówce, jest większa adrenalina, nie czuć tak tego zmęczenia. Mam nadzieję, że ten bieg mi pomoże się odblokować i w kolejnych startach indywidualnych będzie już lepiej – dodawał. Po zawodach sporo krytyki spłynęło na Grzegorza Guzika. Nasz biathlonista zaliczył ogromną ilość pudeł i nasza sztafeta wypadła z czołówki. – Moja postawa na strzelnicy była dzisiaj katastrofalna. Wiatr zawiewał śnieg i momentami nie było widać celu. Karabin wędrował po całej tarczy już podczas przestrzeliwania. Niektórzy mieli więcej szczęścia, mi nie dopisało. Szkoda mi drużyny, bo Łukasz zrobił kawał dobrej roboty. Niestety nie pokazaliśmy dzisiaj tego na co nas stać – tłumaczył Grzegorz.

Na więcej niż czternaste miejsce liczyły nasze biathlonistki, który po sezonie przerwy wróciły do dawnego składu. — Bałam się strzelania, bo wiatr dzisiaj kręcił, a dodatkowo miałam trochę problemów na przystrzeliwaniu. Trzeba było uważnie obserwować chorągiewki. Trochę siadłam na ostatnim kole, rywalki mnie wyprzedziły. Pewnie gdybym była w swojej najlepszej formie to mogłabym próbować się za nimi utrzymać – komentowała Monika Hojnisz. — Przykro mi bardzo. Ze swojego występu absolutnie nie jestem zadowolona. Do dzisiaj miałam stuprocentową skuteczność w postawie leżąc, a teraz przydarzyła się karna runda. Zrobiło się trochę ciemniej względem przystrzeliwania, może to zaważyło. Będziemy to analizować, ale na pewno nie poradziłam sobie z wiatrem. Od początku nie ułożyła nam się ta sztafeta tak jak byśmy chciały. Dziękuję serwismenom za świetnie przygotowane narty, my się nie spisałyśmy na strzelnicy. Nasza forma faluje, stać nas na pewno na dużo, dużo więcej – oceniła natomiast Weronika Nowakowska.

Biathloniści do rywalizacji w Pucharze Świata powrócą już za trzy dni. Gospodarzami zawodów będą Francuzi, którzy zaproszą zawodników do Annecy-le Grand Bornand.

Źródło: Polski Związek Biathlonu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *