Podsumowanie klasyfikacji PŚ w skokach narciarskich: Trzech muszkieterów dało Polsce triumf w Pucharze Narodów

Ryoyu Kobayashi okazał się absolutnym królem tej zimy, przejął on żółtą koszulkę lidera po skokach w Kuusamo i nie oddał jej aż do końca sezonu. W Pucharze Narodów dość pewnie zwyciężyła reprezentacja Polski, mimo iż do ostatniego weekendu nie mogliśmy być definitywnie pewni tej wiktorii. Tak jak pewny triumf wśród panów odniósł Kobayashi, tak równie pewnie wśród pań zwyciężyła Norweżka Maren Lundby.

Hegemon tego sezonu – Ryoyu Kobayashi, zaliczył fantastyczny progres względem lat poprzednich w klasyfikacji generalnej. Przeskoczył ze światowej trzeciej dziesiątki do historii skoków narciarskich. Najdalej do końca stycznia mogliśmy się łudzić, że ktokolwiek będzie w stanie podjąć rękawicę rzuconą przez Japończyka. W tej roli widzieliśmy najchętniej Kamila Stocha, który dość długo utrzymywał pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej, jednak przeciętna końcówka sezonu Polaka przyniosła drugą pozycję w generalce Austriakowi – Stefanowi Kraftowi. Ostatecznie Kobayashi ukończył sezon na 736 punktów przed Kraftem i na 797 punktów przed Stochem. Deklasacja.

W czołowej piątce klasyfikacji generalnej ukończyło rywalizację aż trzech Polaków. Po raz ostatni analogiczna sytuacja miała miejsce w sezonie 2009/2010, kiedy to trójka Austriaków potrafiła w podobny sposób zdominować wyścig o Kryształową Kulę. Ostatecznie po świetnym początku sezonu czwarte miejsce zajął Piotr Żyła, a piąte ozłocony medalem Mistrzostw Świata Dawid Kubacki.

Czwartym do brydża przez większość czasu był Jakub Wolny, który zajął 22. miejsce w generalce. Zanotował on awans o 14 lokat względem poprzedniej zimy. 23-letni skoczek, z sezonu na sezon notuje progres i wydaje się, że chyba na dobre zadomowił się w szerokiej światowej czołówce, a pierwsze podium dla Wolnego zdaje się tylko kwestią czasu. Ponadto dla Polski w tym sezonie punktowali Stefan Hula, Maciej Kot i Paweł Wąsek.

W tej beczce miodu mamy niestety łyżkę dziegciu. Tylko siedmiu naszych zawodników pojawiło się w czołowej trzydziestce Pucharu Świata choćby w jednym konkursie. Nie było do tej pory w historii przypadku, by tak mała liczba punktujących zawodników dała triumf w Pucharze Narodów.

Za plecami Polaków w klasyfikacji drużyn pojawiła się reprezentacja Niemiec. Warto w tym miejscu przytoczyć pewną statystykę, trzech najlepszych reprezentantów Polski zdobyło w sumie indywidualnie 3407 punktów, trzech najlepszych reprezentantów Niemiec zgarnęło z kolei ledwie 2338 punktów. Pokazuje to dzięki komu w głównej mierze, dowieźliśmy triumf w PN do końca. Najmłodszy z naszej „eksportowej” trójki zbliża się do trzydziestki, pozostali dwaj już dawno ją przekroczyli. Nie chciałbym siać defetyzmu, ale za 2-3 lata możemy już tylko ze łzą w oku wspominać czasy triumfów w klasyfikacji drużynowej.

Trzecie miejsce przypadło reprezentacji Japonii, co po raz ostatni przydarzyło się w sezonie 2000/2001, żeby sobie uzmysłowić ile czasu minęło, od tamtego sukcesu przypomnę tylko, że był to sezon pierwszego triumfu w Pucharze Świata Adama Małysza. Całkiem odwrotne nastroje panują za to w Norwegii, jako drużyna kończą oni zimę na piątym miejscu. Od sezonu 2002/2003 tylko raz było równie źle. Oczywiście historie z kombinezonami podczas konkursów drużynowych nie pomagały, co nie zmienia faktu, że do podium stracili całe lata świetlne, bo blisko 900 punktów.

Na plus po tym sezonie także Czesi, którzy zgarnęli ponad 1000 punktów w drużynie, podczas gdy w zeszłym sezonie było to ledwie 95 punktów. Oczywiście stało się to głównie za sprawą Romana Koudelki, ponieważ poza nim żaden z naszych południowych sąsiadów nie wskoczył do czterdziestki klasyfikacji generalnej. Miejmy jednak nadzieję, że ten rezultat okaże się pierwiosnkiem, który zatrzyma upadek skoków w kraju Krecika.

Do analizy pozostała nam jeszcze klasyfikacja Pucharu Świata kobiet, gdzie pewnie triumfowała Norweżka Maren Lundby o ponad 400 punktów przed Niemką Althaus i jej rodaczką Seyfarth. Co cieszy, możemy tę klasyfikację poddać analizie także z polskiego punktu widzenia, co samo w sobie jest sukcesem. Kamila Karpiel zakończyła sezon na 45. miejscu, a Kinga Rajda na 47. Nasze panie zgarnęły w sumie 17 punktów, co dało 13. lokatę w rywalizacji drużyn. W tej klasyfikacji triumfował zespół Niemiec.

Sezon 2018/2019 dobiegł końca, sezon dla Polski bardzo udany, na co wskazują przytoczone powyżej liczby. Jednak te same liczby musimy potraktować jako ostrzeżenie. Jeśli nie rozwiniemy zaplecza, szybko możemy wrócić do ciemnych czasów z początku XXI wieku, kiedy to jeden człowiek odpowiadał za większość naszego punktowego dorobku.

I znowu kilka miesięcy odliczania do startu zimy, bo przecież zima dla kibica skoków nie zaczyna się 22 grudnia, tylko wraz z pierwszym konkursem na białym puchu…

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata mężczyzn.

Klasyfikacji Pucharu Narodów mężczyzn.

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata kobiet.

Klasyfikacja Pucharu Narodów kobiet.

Źródła: Informacje własne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.