Piotr Żyła zadowolony z przygotowań

Piotr Żyła rozbiegOdkąd nowym trenerem kadry skoczków narciarskich został Stefan Horngacher, oczy kibiców zwrócone były na pozycję dojazdową Piotra Żyły. Właśnie ten skoczek miał prawdopodobnie najwięcej zmian w swojej technice. Dziś jest zadowolony z przygotowań do zimy.

Złe miłego początki – tak chyba można określić mijający powoli sezon przygotowawczy Piotra Żyły. Skoczek z Wisły po ostatnim sezonie Pucharu Świata został przekonany do zmiany pozycji dojazdowej. Stefan Horngacher po prostu postawił jasne warunki. Początki dla Żyły były bardzo trudne. Jeszcze podczas zawodów FIS Grand Prix w Wiśle dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata przekonywał, że jest mu ciężko. Nie myślał jednak o powrocie do słynnego „garbika”. Właśnie ta determinacja pozwoliła mu przetrwać do tego momentu, w którym skoki są po prostu dobre. – Fajnie, wszystko zaczyna mi coraz lepiej wychodzić, a skoki znów sprawiają radość. Prędkości na rozbiegu i pozycja dojazdowa są dobre, faza lotu też się poprawia. Krok po kroku poprawiam wszystkie elementy i bardzo mnie to cieszy – mówił w rozmowie z Alicją Kosman dla Polskiego Związku Narciarskiego.

W trakcie zgrupowania na torach lodowych w Oberstdorfie Żyła spisywał się dobrze, za co został pochwalony przez sztab szkoleniowy. Sam zawodnik zdaje się tonować trochę nastroje, bo uważa, iż nie jest jeszcze na tyle wspaniale, żeby popadać w zachwyt. – Wiadomo, z pozycją jest tak, że cały czas trzeba ją trochę korygować. Ale jest już stabilna i można zacząć pracować nad czymś innym, nie trzeba aż takiej uwagi zwracać na tę pozycję, kontrolować jej – opowiadał Piotr Żyła. W przypadku tego zawodnika najważniejsze jest, że skoki sprawiają mu dużo przyjemności. Piotr podkreśla, że teraz trzeba zadbać, aby skoki były automatyczne. Pochwalił też szybkie wybranie składu na inauguracyjne zawody Pucharu Świata w Kuusamo. – Można się skupić na treningu, a nie na tym, by podczas tego treningu rywalizować i walczyć o miejsce na Puchar Świata. To duży plus, mentalny większy spokój – ocenił dziewiąty zawodnik ostatniego konkursu mistrzostw świata na dużej skoczni.

Źródło: Alicja Kosman / PZN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *