Olimpijskie pudło biathlonistów!

Nie zawsze da się wygrywać. Zdecydowana większość sportowców nigdy wielkich sukcesów w swojej karierze nie osiąga. Nasze biathlonistki w ubiegłym sezonie zaliczył świetny występ podczas Mistrzostw Świata w Novym Meście. Srebro Krystyny Pałki i brąz młodej Moniki Hojnisz napawały nas wielkim optymizmem przed nadchodzącym sezonem olimpijskim. Magdalena Gwizdoń wygrała próbę przedolimpijską w Sochi. Wszystko wyglądało pięknie… niestety się nie udało.
foto: smcloud.net
Jak pewnie wiecie, nie jestem typem, który za chwilę naszą ekipę zmiesza z błotem, zwolni całą kadrę szkoleniową, a dziewczyny nazwie totalnie nieudolnymi zawodniczkami, które po jednej udanej imprezie spoczęły na laurach i „skończyły się”. Nie napiszę: „no i macie swoje medalistki”. To nie jest w moim stylu. Umiem jednak napisać, że coś było sukcesem, a coś porażką. Nie ukrywajmy, że ten sezon nie wskazywał naszych bohaterek w gronie faworytek do medali. Co prawda Weronika Nowakowska – Ziemniak mówiła przed Olimpiadą, że jest w życiowej formie, ale same słowa nie zawsze zamieniają się w czyny. Nie można zarzucić dziewczynom braku woli walki. To akurat odpada. Weronika zajęła w sprincie bardzo dobre 7. miejsce. Srebrna medalistka ostatnich Mistrzostw Świata – Krysia Pałka, w biegu na 15 km była 10. Indywidualnie najlepszą dla naszego kraju pozycję wywalczyła Monika Hojnisz. Piąte miejsce w biegu na 12,5 km napawa optymizmem na dalsza karierę brązowej medalistki MŚ w 2013 roku. Nie można powiedzieć, że te pozycje były tragiczne. Każda z tej trójki zaliczyła dobry wstęp, jaki i słabszy. Najrówniejsza była jednak ta najmłodsza i trzeba jej bić za to brawo! Moim zdaniem największy zawód doznaliśmy w trakcie biegu sztafetowego. Krystyna Pałka jakby trafiła na najgorszego z możliwych pechów. Nie chcę mi się w to wierzyć, żeby Krysia mogła zaliczyć aż tyle pudeł. Możemy mówić co chcemy, ale pozycja mówi sama za siebie. 10. miejsce trzeba nazwać porażką. Szkoda, ale to tylko sport.
foto: express-miejski.pl
Biathlonistki w zestawieniu z naszymi biathlonistami wypadły, jakby były reprezentantkami zupełnie innego kraju. Jak to jest w ogóle możliwe, że panie meldują się chociaż w czołowej trzydziestce, niektóre wskakują do dziesiątki, a panowie zajmują miejsca nawet poza siedemdziesiątką. Rozumiem, że nie jesteśmy potęgą w tym sporcie, ale przecież był ktoś, kto dał przykład. Przecież Tomasz Sikora nie raz pokazał młodszym, że da się wywalczyć sukcesy. Nikt nie wziął z niego przykładu? To jest Wicemistrz Olimpijski… jego wyczyny nie mogą pozostawić pustki. Mam nadzieję, że sytuacja w tym pięknym i bardzo emocjonującym sporcie wkrótce się zmieni. Nie jesteśmy przecież aż tak egzotycznym krajem. Panowie niech wezmą przykład z pań i będziemy mieli medale w biathlonie za kolejne cztery lata. Wydaje się, że trzeba jeszcze czekać długo… spójrzmy jednak za siebie. Przed chwilą były Igrzyska w Vancouver… dzisiaj mamy za sobą Sochi. W dodatku zima się kończy… dla mnie sport uśnie.
Mateusz Król

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *