Odeszły legendy sportów zimowych. Wspominamy tych, którzy zmarli w minionym roku

fot. Joey Parsons / CC BY ND

Wieloletnią tradycją w naszym kraju jest wspominanie 1. listopada sławnych ludzi, którzy odeszli na przestrzeni ostatnich 12-miesięcy. My również chcemy pamiętać o nieobecnych, którzy tworzyli świat sportów zimowych. A miniony rok był trudny dla fanów białego szaleństwa. Pożegnaliśmy bowiem wielkie legendy. Nie uda nam się napisać o wszystkich, ale pamięcią obejmujemy każdego.

W minionym roku odeszli:

Thea Sofie Kleven – miała siedemnaście lat. Była uczestniczką programu „Projekt-2022”, w którym Norwegowie przygotowują młode talenty do kolejnych igrzysk olimpijskich. W swojej karierze kilkukrotnie znajdowała się w składzie kraju na zawody Pucharu Świata. Nigdy nie awansowała to do konkursu głównego. Raz wygrała zawody Letniego Pucharu Kontynentalnego.

Gian Luca Barandun – dwudziestoczteroletni alpejczyk, który zginął w wypadku na paralotni. Barandun spadł z wysoka w Schluein podczas lotu szkoleniowego i rozbił się. Obrażenia były tak duże, że zmarł na miejscu. Gian Luca Barandun odnotował debiut w Pucharze Świata 13 stycznia 2017 roku w kombinacji w Wengen. Zajął wówczas 28. pozycję. W grudniu minionego roku odnotował najlepszy wynik w karierze, zajmując 9. miejsce w kombinacji rozgrywanej w Bormio. Sześciokrotnie stawał na podium w Pucharze Europy. Był uznawany za nadzieję szwajcarskiego narciarstwa alpejskiego.

Matti Nykänen – miał 55 lat. to jeden z najwybitniejszych skoczków narciarskich w historii tej dyscypliny. Podczas swojej bogatej kariery sportowej osiągnął w tym sporcie wszystko. W jego dorobku znajdują się między innymi takie trofea jak: mistrzostwo olimpijskie (x3), mistrzostwo świata, mistrzostwo świata w lotach, Puchar Świata (x4) czy Turniej Czterech Skoczni (x2). W zawodach Pucharu Świata zwyciężał 46 razy, a 76 razy stawał na podium.

Lydia Wideman-Lehtonen – pierwsza mistrzyni olimpijska w narciarstwie biegowym kobiet, zmarła dzisiaj w wieku 98 lat. Złoto zdobyła podczas biegu na 10 km w Oslo. Jej przewaga nad drugą zawodniczką wyniosła prawie minutę. Sezon olimpijski 1951/1952 był jednak jej ostatnim w karierze. Latem wyszła za mąż i już nie wróciła na trasy. Pracował później w radzie dyrektorów i radzie federalnej Fińskiego Związku Narciarskiego, jako trenerka narciarska w Häme. Była najstarszym mistrzynią olimpijską na świecie i najstarszą medalistką olimpijską wśród kobiet.

Gjermund Eggen – miał 77 lat. Uznawany za jedną z największych gwiazd biegów narciarskich w Norwegii. To głównie dzięki jego fantastycznemu wyczynowi podczas mistrzostw świata w Oslo w 1966 roku. Wówczas, mając niespełna 25 lat, wywalczył trzy z czterech możliwych złotych medali. Najlepszy okazał się w biegu na 15 km, 50 km oraz sztafecie. Norweskie media wspominają, że po tym sukcesie Eggen musiał chodzić w asyście policji, aby przejść przez kilkudziesięciotysięczny tłum kibiców.

Theddy Amstutz – miał 87 lat. Był dyrektorem dużej skoczni w Engelbergu. To jemu przypisuje się uratowanie skoków w tej miejscowości. W latach trzydziestych władze miasta zamierzały zrezygnować z inwestycji w obiekt. Sprzeciw miejscowego klubu nie pozwolił jednak na to. Amstutz przedstawił projekt budowy dużego obiektu i chciał uniknąć błędów budowlanych, które pojawiły się wcześniej podczas powstawania Titlis. Nie było jednak funduszy na powstanie skoczni, dlatego wyruszył w kraj, aby pozyskać środki od prywatnych inwestorów. Misja zakończyła się sukcesem.

Artemi Chasankajew – miał siedemnaście lat. Szerszej publiczności dał się poznać dotychczas tylko raz, podczas tegorocznych mistrzostw świata juniorów w słowackim Osrblie. Biathlonista, wspólnie z kadrą, przybywał na Krymie, gdzie wspólnie przygotowywali się do sezonu. W dniu śmierci wspólnie z grupą Artemi udał się na poranny jogging. Nie nadążał za pozostałymi zawodnikami i w pewnym momencie stracił z nimi kontakt. Do hotelu jednak nie wrócił. Po obiedzie trenerzy zaalarmowali służby ratunkowe i rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, w której udział wzięły psy tropiące. Finał poszukiwań był tragiczny, Artemiego odnaleziono, ale nieżywego. Prawdopodobną przyczyną jego śmierci była niewydolność serca.

Mona-Liisa Nousiainen (z d. Malvalehto) – miała 36 lat. W swojej karierze stawała dwukrotnie na najwyższym stopniu podium. Raz indywidualnie w Libercu w sprincie stylem klasycznym, a raz w sprincie drużynowym wraz z Anne Kyllönen podczas próby przedolimpijskiej w Soczi. Mona-Liisa siedemnaście razy plasowała się w czołowej dziesiątce zawodów Pucharu Świata. Pierwszy ważny medal zdobyła w Szklarskiej Porębie w 2001 roku, kiedy rozgrywano mistrzostwa świata juniorów. Była w składzie złotej sztafety. W czempionacie dla dorosłych dwukrotnie zajmowała siódme miejsca w sprintach (Oberstdorf 2005, Val di fiemme 2013).

Marjan Pečar – miał 78 lat. Był zawodnikiem reprezentacji Jugosławii, brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Grenoble w 1968 roku. Zajął wtedy 46. miejsce na skoczni normalnej i 39. miejsce na skoczni dużej. Najlepszy wynik w karierze osiągnął w Oberstdorfie 30 stycznia 1965 roku, gdzie był 13. Dwukrotnie uczestniczył także w mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym.

Egon Zimmermann – miał 80 lat. Był bohaterem gospodarzy podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Innsbrucku 1964. Specjalizujący się w zjeździe zawodnik wywalczył złoty medal z największą dotychczas przewagą, która wyniosła 0,74 sek. Dwa lata wcześniej był mistrzem świata w slalomie gigancie. Po ten tytuł sięgnął w Chamonix. Karierę Zimmermanna przerwał pechowy wypadek, którego doznał jesienią 1964 roku. W efekcie nie wystartował ani razu w sezonie 1964/65. Następnie trudno było mu odzyskać dawny blask. Po zakończeniu kariery wybudował czterogwiazdkowy hotel. Później zachorował na stwardnienie rozsiane, z którym walczył przez wiele lat dzięki opanowaniu sztuki koncentracji i kontroli oddechu.

Halvard Hanevold – miał 49 lat. Zadebiutował w drużynie narodowej na początku lat 90. i utrzymywał się w światowej czołówce dopóki nie zdecydował o zawieszeniu nart na kołek w 2010 roku. Do tego czasu zdobył pięć złotych medali mistrzostw świata, trzy złote olimpijskie oraz łącznie 22 medale na Mistrzostwach Świata i Igrzyskach Olimpijskich. Najważniejszym sukcesem z pewnością był dla niego tytuł indywidualnego mistrza świata w biegu długim. Wywalczył go w Nagano w 1998 roku. Rywalizował też z naszym Tomaszem Sikorą.

Akitsugu Konno – miał 75 lat. Największym sukcesem w karierze Japończyka było wicemistrzostwo olimpijskie z Sapporo z 1972 roku. Srebrny medal wywalczył jednak nie w tym konkursie, w którym triumfował Wojciech Fortuna, a w zawodach na normalnej skoczni. Całe podium padło wówczas łupem Japończyków. Na igrzyskach olimpijskich zadebiutował wcześniej, bo w 1968 roku w Grenoble. W 1998 roku podczas Igrzysk w Nagano Akitsugu był jednym ze sportowców, którzy maszerowali z flagą olimpijską podczas ceremonii otwarcia. Po zakończeniu kariery sportowca pełnił różne funkcje w Związku Narciarskim w Sapporo.

Michał Jasnosz – Prezes Polskiego Związku Sportów Saneczkowych. Miał 71 lat. Swoją funkcję w federacji pełnił od grudnia 2012, a jego kolejna kadencja miała upłynąć w 2022 roku, czyli po igrzyskach w Pekinie. Mieszkał w Krynicy i prowadził tam własną działalność gospodarczą. Niegdyś był także wiceprezesem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Jasnosz był laureatem plebiscytu „Gazety Krakowskiej” na Człowieka Roku 2004 w woj. małopolskim, zwycięzcą plebiscytu „Społecznik-Wolontariusz Roku 2013”. Odznaczony m.in. Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi, złotym medalem „Za zasługi dla polskiego ruchu olimpijskiego” , złotym medalem „Za Zasługi dla Sportu”, złotą odznaką Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, złotą odznaką Polskiego Związku Sportów Saneczkowych.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: