O dwóch naszych młokosach! (felieton)

MurańkaParę tygodni temu zakończył się sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Dla polskich skoczków nie był tak udany, jak te poprzednie. Jednak nie bez echa przeszła postawa dwóch naszych zawodników Aleksandra Zniszczoła i Klemensa Murańki.

Pamiętam, jak popularny „Olo” w roku 2012 wystrzelił jak królik z kapelusza, zajmując 9. miejsce podczas PŚ w Zakopanem. W tym samym sezonie został wicemistrzem juniorów w ZniszczołErzurum, a podczas debiutanckich zawodów na mamucie w Planicy skoczył 202,5 m. Jak na 18-letniego młodzieńca, wyniki były znakomite. Miałem nadzieje, że przyszłe lata będą jeszcze lepsze. Stało się inaczej. Zawodnik wpadł w regres. Wielu chciało już na nim postawić kreskę. Ja też miałem wielkie wątpliwości co do jego formy, patrząc na jego wcześniejsze sukcesy. Na szczęście nadszedł miniony sezon, w którym nasz sportowiec skakał dobrze od samego początku. W pewnym momencie stał się naszym numerem 3 w kadrze. Aż dzięsięciokrotnie wskakiwał do czołowej „30” Pucharu Świata, zdobywając w całym sezonie 75 punktów. Dodatkowo zadebiutował na MŚ w Falun.

Ten sezon pokazał, że Olek Zniszczoł ma wielki potencjał na świetnego zawodnika. Dostrzegłem to już podczas jego startów w Lotos Cup kilka lat temu. Zawsze wyróżniał się na tle innych skoczków pracowitością i wielką pokorą. Miał dystans do siebie i nigdy nie gwiazdorzył. Dla mnie jest to sportowiec, który za rok ma szanse na znalezienie się w najlepszej trzydziestce Pucharu Świata.

Przejdę do naszego drugiego skoczka, czyli Klemensa Murańki. Myślę, że  nawet osobie nie znającej się na skokach ta postać obiła się o uszy. Do dziś pamiętam materiał TVN-u, kiedy przedstawiano go jako „cudowne dziecko”, gdyż na Wielkiej Krokwi w wieku 10 lat osiągnął 135 m. Wtedy też powstały pytania, czy Klimek nie został rzucony na zbyt głęboką wodę. Niestety, te słowa potwierdziły się. W 2008 roku nie zakwalifikował się do Pucharu Świata w Zakopanem (miał wtedy tylko 13-lat).

Tak naprawdę dopiero w sezonie 2013/2014 popularny „Klimek” pokazał swój potencjał w zawodach najwyższej rangi. Wydawało się, że nawet pojedzie na olimpiadę w Sochi. Stało się inaczej. Przez ten czas, kiedy dojrzewał do seniorskiej rywalizacji, krążyło nad nim jakieś fatum. Najpierw ukrywana, ale bardzo mocna wada wzroku. Później, przed startem minionego sezonu, pojawiła się kontuzja kolana, która wpłynęła na słabsze starty na wstępie. Na początku lutego dotarły do nas informacje, że 20-letni Murańka wybornie skacze na treningach przed MŚ w Falun. Akurat byłem w Szczyrku i widziałem naprawdę świetne skoki Klimka. Widać, że bardzo zależało mu na świetnym występie.

Na samej imprezie w Falun zajął 17 i 20. miejsce, co jak na debiutanta było dobrym wynikiem. Jednak to. co zrobił w drużynówce przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W drugiej serii skoczył niesamowicie daleko, bo aż 128 m. W dużej mierze ten skok zaważył na brązowym medalu. W ostatnich czterech konkursach Pucharu Świata nie zszedł poniżej 18. miejsca.Mam nadzieję, że naszemu Klemensowi Murańce podczas przygotowań do sezonu zimowego 2015/2016 nie zdarzą się kontuzję. Jestem pewny, że będziemy jeszcze dumni z niego.

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.