Nicole Konderla: „Strach zawsze się pojawia, jednak bez ryzyka nie ma zabawy” [wywiad]

fot. Anna Karczewska/PZN

Nicole Konderla niedługo skończy osiemnaście lat. Skoki narciarskie uprawia od zaledwie trzech lat. Wcześniej trenowała całkowicie inną dyscyplinę sportu – jeździectwo. Szybko nadrabia zaległości treningowe, dlatego też otrzymała szansę od trenera Łukasza Kruczka i od kilku miesięcy jest częścią kadry kobiet. Latem zdobyła swoje pierwszy punkty w zawodach FIS Cup i Letniego Pucharu Kontynentalnego. Zaliczyła również debiut w Letnim Grand Prix i zdobyła medal mistrzostw Polski. – Pod okiem takiego trenera postęp możliwy jest naprawdę szybko – mówi Nicole. Poznajcie nową twarz kobiecej kadry.

Anna Felska: Jak zaczęła się twoja przygoda ze skokami narciarskimi? Od kiedy uprawiasz tę dyscyplinę?

Nicole Konderla: Tata pomagał przez kilka lat przy organizacji Pucharu Świata w Wiśle, więc miałam szansę obracać się trochę w tym środowisku i zastanawiałam się czy po prostu nie stać się częścią tego sportu. Trenuję 3 lata, aktualnie jestem uczennicą SMS Szczyrk.

AF: Z jakimi trenerami dotychczas współpracowałaś? 

Dotychczas trenowałam z moim trenerem klubowym Wojciechem Tajnerem, z którym stawiałam pierwsze kroki. Również w klubie od czasu do czasu trenowałam z Rafałem Śliżem i trenerem Jasiem Szturcem. W szkole przez dwa lata byłam pod okiem trenera Wojtka Tomasiaka, gdzie z jego grupy treningowej trafiłam do kadry.

AF: Masz jakiegoś swojego sportowego idola/idolkę? Kogoś na którym się wzorujesz?

Jeżeli chodzi o idola to zdecydowanie Kamil Stoch, tutaj chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Jest to dla mnie idol pod względem techniki skoków, ale również jako osoba.

AF: Co w skokach narciarskich jest najfajniejsze, sprawia najwięcej frajdy?

Chyba jak po dłuższym czasie rzecz, nad którą się mocno pracowało, zacznie wychodzić na skoczni. A w szczególności jeżeli daje to dużą zmianę w skoku i można się zdziwić.

AF: Nie bałaś się uprawiać tej właśnie dyscypliny sportu?

Wiadomo, że strach zawsze się gdzieś pojawia, jednak bez ryzyka nie ma zabawy. Warto przezwyciężać swoje słabości.

AF: Jesteś nową postacią w kadrze. Od wiosny jest także nowy trener – Łukasz Kruczek. Jak Ci się z nim współpracuje?

Trener Łukasz to dla mnie ogromny autorytet, bardzo dobrze trenuje mi się pod jego okiem. Trener dba o wszystkie elementy tak, aby na skoczni wszystko ze sobą współgrało.

AF: Czy warunki do treningów w kadrze są na odpowiednim poziomie, czy czujecie, że czegoś jeszcze brakuje by dorównać, na przykład pod względem sprzętowym, innym ekipom?

Nie uważam, żeby czegoś nam brakowało.

AF: Mimo, że w kadrze jesteś od niedawna, gołym okiem widać postęp, który zrobiłaś. Latem osiągałaś przyzwoite wyniki w zawodach FIS CUP i Letniego Pucharu Kontynentalnego. Zaliczyłaś również debiut w Letnim Grand Prix. Jak ocenisz ten letni sezon?

Jestem zadowolona z sezonu letniego, udało się zrobić punkty w Letnim Pucharze Kontynentalnym, zadebiutować w Letnim Grand Prix. Jest jeszcze masa rzeczy do wypracowania, ale wszystko zmierza ku lepszemu. Każde zawody to dla mnie nowe doświadczenie, które powoduje, że czuje się pewniej.

AF: W październiku osiągnęłaś chyba największy sukces w swojej dotychczasowej karierze i zdobyłaś medal mistrzostw Polski w skokach, pokonując m. in. Anię Twardosz, bardziej już doświadczoną kadrowiczkę. Niewiele zabrakło do drugiej Joanny Szwab. Czy takie wyniki dają jeszcze więcej motywacji do dalszej pracy?

Te zawody to był trochę dla mnie szok, nie byłam przekonana, że skończę je z medalem na szyi. Jednak to może też lekcja, by zawsze w siebie wierzyć, bo wszystko jest możliwe. Wiadomo medal na takich zawodach to zawsze motywacja do dalszej pracy.

AF: Jakie aspekty techniczne w swoich skokach chcesz poprawić, gdzie tkwią największe rezerwy?

Lot. To jest element nad którym muszę teraz mocno pracować.

AF: Gdzie będziecie jeszcze trenować przed rozpoczęciem sezonu, planujecie jakieś zagraniczne zgrupowania na śniegu?

To wszystko zależne jest od warunków. Ciężko określić dzisiaj gdzie pojedziemy.

AF: Jakie cele stawiasz sobie przed zimą?

Wolałabym na razie nie zdradzać swoich celów, zdradzę to po zimie.

AF: Czego życzyć ci przed sezonem?

Uśmiechu. Żebym nie zapomniała o nim nawet w tych trudniejszych momentach, z resztą pójdzie dobrze.

AF: Tego uśmiechu ci zatem życzę. Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: