Nasze nadzieje w Falun (2/3)

SAM_3010Od kilku już lat cechuje mnie wielka wiara w sukcesy Kamila Stocha. Jakoś ciężko mi jest wyobrazić sobie, że nagle mówię „On nie ma szans”. Traktowałbym to nieco jak świętokradztwo. Dwukrotny Mistrz Olimpijski i Mistrz Świata rośnie w siłę i udowadnia, że wciąż trzeba o nim pamiętać.

Dwa lata temu, kiedy pisałem podobną serię przed czempionatem w Val di fiemme, mocno zaznaczałem wiarę w to, że Kamil wróci stamtąd ze złotem. Niektórzy mogli uważać mnie za szaleńca, ale przyszłość zweryfikowała te zdania. Właściwie ciężko nie stawiać na zawodnika, który od dawna już potrafi przygotować najwyższą formę w odpowiednim momencie sezonu. Zaczęło się od Igrzysk Olimpijskich we Włoszech. Oczywiście to nie był jeszcze doświadczony zawodnik z najwyższej światowej półki, ale sam fakt tej wyższej formy już coś oznaczał. Rok później na MŚ w Sapporo meldował się dwukrotnie na początku drugiej dziesiątki. Kamil, któremu często zdarzało się nie łapać do czołowej trzydziestki… O Libercu nikomu mówić nie trzeba. Igrzyska w Vancouver można uznać za wyjątek, który potwierdza regułę. Na czempionacie w Oslo również był w świetnej dyspozycji a w Predazzo sami wiemy już jak było. Wbrew wszystkiemu, co mówiono o nim wcześniej, Kamil jest zawodnikiem o niesamowicie silnej psychice. Śmiem twierdzić, że jego największym sprzymierzeńcem jest sam Bóg. Nasz skoczek czerpie ze swojej silnej wiary. To wszystko go uskrzydla i zawsze można na niego stawiać.

Analizując ten sezon można śmiało stwierdzić, że tym razem sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż przed dwoma laty. Kamil w tamtym sezonie nie wygrał żadnego konkursu przed mistrzostwami. Stąd mogłem uchodzić za szaleńca, stawiając na niego. Ludzie zwykle opierają się na statystykach, ale zawsze trzeba pamiętać, że sport to sport. Za konkursy Pucharu Świata nie rozdaje się medali mistrzowskich. Tam trzeba wykazać instynktem mistrza, który w Kamilu drzemie od młodości. Największym atutem Polaka jest jego spojrzenie na sprawę. „Nic nie muszę udowadniać!” – kluczowy cytat dla jego dalszej kariery. Wszyscy jesteśmy pewnie trochę zaskoczeni jego postawą. Stoch zachowuje się, jakby w swojej karierze jeszcze nic nie osiągnął. Od niego uczyć powinni się wszyscy. Nie podchodzi do konkursu na dużej skoczni, jak do obrony. I słusznie. To co było już nie wróci. Trzeba zatem walczyć dalej i patrzeć w przyszłość, a najlepszą obroną jest atak. W tym sezonie Kamil zaliczył już dwie wiktorie i cztery miejsca na podium. Jest podbudowany, a najbliższe dni spędzi na treningu. Dlatego wierzę, że nasz skoczek przywiezie z Falun złoty medal. Ciężko jest mówić o dwóch, chociaż stać go na to. Kiedy dobija do właściwej formy, to nikt nie ma z nim szans. I będą dwa medale. Trzeba wierzyć i nie bać się tego, bo on niczego już nie musi. Bądźmy z nim jak zawsze. Dumni i wierni… leć Kamil, leć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.