MŚ w Seefeld: Poznaj reprezentację Polski

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym w tym roku zawitają do austriackiego Seefeld. Jak zwykle w ostatnich latach mamy spore apetyty medalowe. Tym razem raczej tylko w skokach, ale niespodzianki mile widziane. Dość powiedzieć, że ostatni raz z mistrzostw świata bez medalu wróciliśmy w 2005 roku. Od dziesięciu lat zawsze z czempionaty wyjeżdżaliśmy z przynajmniej dwoma medalami. Jak będzie w tym roku. Poznajcie sylwetki naszych kandydatów.





Biegi narciarskie

Maciej Staręga – mimo zaledwie 29 lat, można go uważać za nestora polskiej ekipy biegaczy narciarskich podczas tegorocznych MŚ. Dla Macieja będzie to już piąty czempionat. Zdecydowanie najlepiej wspomina ten sprzed dwóch lat – ósme miejsce w sprincie stylem dowolnym i finał sprintu drużynowego (z Dominikiem Burym) to wyniki, które biegacz z Siedlec wziąłby teraz „w ciemno”.  W ostatnich tygodniach balansował na granicy trzeciej i czwartej dziesiątki Pucharu Świata w tej specjalności. Jednak zasady mistrzostw, które powodują, iż kraje, które są narciarskimi potęgami, mogą wystawić w konkurencji jedynie czterech zawodników, sprawiają, że Starędze będzie łatwiej dostać się do czołowej trzydziestki sprintu. Przy niewielkiej dozie szczęścia powalczy o półfinał. A może i więcej? Wierzymy w niego!

Dominik Bury –  22-letni biegacz z klubu MKS Istebna, którego podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu Justyna Kowalczyk nazwała “promyczkiem” nadziei polskich biegów narciarskich mężczyzn. W swoim debiucie na najważniejszej imprezie czterolecia uplasował się na 33. miejscu w biegu na 15 kilometrów stylem dowolnym, co jest jak na razie jego najlepszym wynikiem na imprezie mistrzowskiej w starcie indywidualnym. W Pucharze Świata jeszcze nie punktował, ale podczas czempionatu globu w Seefeld może sprawić niespodziankę i powalczyć o czołową trzydziestkę.

Kamil Bury – był sprawcą pozytywnej niespodzianki na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu, gdzie dostał się do czołowej trzydziestki w sprincie stylem klasycznym. Właśnie na krótkich dystansach czuje się najlepiej – w ubiegłym sezonie wygrał dwa sprinty z cyklu Slavic Cup. Wydawało się, że w Seefeld będzie rywalizował ze Staręgą w sprincie drużynowym, ale prawdopodobnie zastąpi go brat. Kamil wciąż czeka na punkty Pucharu Świata, a podczas mistrzostw w sprincie może sprawić miłą niespodziankę i awansować do ćwierćfinałów. Chociaż trzeba pamiętać, że lepiej w ostatnim czasie radził sobie w klasyku.

Monika Skinder – zawodniczka z Tomaszowa Lubelskiego (MULKS Grupa Oscar Tomaszów Lubelski) jest bez wątpienia talentem polskich biegów. 17-latka została w tym roku wicemistrzynią świata juniorów w sprincie techniką klasyczną. Oprócz medalowego występu Polka dobrze zaprezentowała się w sztafecie. Swoje możliwości pokazała także podczas olimpijskiego festiwalu młodzieży Europy – tam Skinder zdobyła złoto w rywalizacji sprinterskiej oraz brąz na dystansie 7,5 km. Na podium stawała także na mistrzostwach Polski – biegaczka indywidualnie wywalczyła dwa złote krążki i potwierdziła wysokie umiejętności sprinterskie. W Pucharze Świata Monika Skinder zadebiutowała w sezonie 2017/2018. W Lahti oraz Drammen uplasowała się w szóstej dziesiątce. W tegorocznym Pucharze Świata polska biegaczka trenowana przez Aleksandra Wierietielnego i Justynę Kowalczyk raz wystartowała – w sprincie w Dreźnie – i osiągnęła życiowy wynik. Zajęła tam dwudzieste miejsce. Dodatkowo w tym sezonie została sklasyfikowana na trzeciej pozycji w zawodach z cyklu Slavic Cup. W Seefeld ambicje Moniki Skinder na pewno będą sięgały wyżej niż eliminacje sprintu. Możliwości osiągnięcia dobrego rezultatu na pewno są – i indywidualnie, i drużynowo.

Izabela Marcisz – uznawana jest za jeden z największych talentów w polskich biegach narciarskich kobiet. Zawodniczka reprezentująca klub SS Przadki Ski podczas tegorocznych mistrzostw świata juniorów była bardzo blisko medalu w biegu na 5 kilometrów stylem dowolnym, plasując się ostatecznie na czwartym miejscu. Dwa dni później Marcisz dobiegła do mety na piątym miejscu w biegu na 15 kilometrów techniką klasyczną. W Pucharze Świata zadebiutowała w Davos i zajęła 63. miejsce w sprincie. W tym sezonie doskonale spisuje się w zawodach z cyklu Slavic Cup, które dwukrotnie wygrała (Szczyrbskie Pleso, Zakopane). Podczas mistrzostw świata w Seefeld powinna być mocnym ogniwem sztafety i powalczyć w startach indywidualnych.

Urszula Łętocha –  najbardziej doświadczona zawodniczka w kadrze. Co prawda na próżno szukać w jej biografii znaczących sukcesów, ale nie można jej odmówić woli walki. 24-latka na międzynarodowej arenie błysnęła jedynie wygrywając klasyfikację generalną Slavic Cup w sezonie 2016/2017. Poza tym ma na swoim koncie kilka medali mistrzostw kraju, w tym trzy złote sprzed dwóch lat. Ostatni raz widzieliśmy ją jednak podczas Pucharu Świata w Dreźnie. Być może jej forma na Seefeld nas zaskoczy?

fot. Patrycja Korczewska

Weronika Kaleta –  młoda niespełna dwudziestoletnia zawodniczka klubu LKS MARKAM Wiśniowa-Osieczany. Podczas Mistrzostwa Świata będzie głównie zdobywać swoje pierwsze doświadczenie na tak dużej imprezie. Na arenie międzynarodowej szerszej publiczności pokazała się po raz pierwszy trzy lata temu w cyklu FIS Race. Po drodze były jeszcze starty w Slavic Cup, a na początku tego roku zaliczyła debiut w Pucharze Świata. Podczas sprintów w niemieckim Dreźnie zajęła 49. miejsce.

Justyna Kowalczyk – nasza “Królowa Nart” z końcem ubiegłego sezonu zakończyła swoją karierę sportową, a dokładniej pożegnała się z Pucharem Świata. Już wtedy jednak zapowiadała, że jeśli będzie potrzebna drużynie, to wystartuje w mistrzostwach świata, by pomóc młodszym koleżankom. Tak też się stanie. Justyna Kowalczyk zapowiedziała swój start w sztafecie oraz sprincie drużynowym. W tej drugiej konkurencji ma na swoim koncie medal – brąz wywalczony w 2015 roku w Falun, wraz z Sylwią Jaśkowiec. Był to jej również ósmy i ostatni medal zdobyty na mistrzostwach świata. W swoim dorobku ma dwa złote, trzy srebrne i trzy brązowe krążki. Wiemy, że w Seefeld w sprincie drużynowym ma wystartować z juniorką Moniką Skinder, świeżo upieczoną wicemistrzynią świata juniorów w sprincie.

Kombinacja norweska

Szczepan Kupczak – w tym sezonie najlepszy polski kombinator. Do tego prezentuje się coraz lepiej. Na początku sezonu punktował dość rzadko. Jeśli już to zajmował miejsca pod koniec trzydziestki. Tuż przed mistrzostwami świata Polak zaczął kończyć zawody w drugiej dziesiątce. W Trondheim 26-latek zajął 12. miejsce, osiągając najlepszy wynik w karierze. Jego zdecydowanie lepszą stroną są skoki. Kupczak należy do ścisłej światowej czołówki w tej części kombinacji. W tym sezonie Polak dwukrotnie wygrał serię skoków. Jeśli na trasach mistrzostw świata dobrze pobiegnie, to może także uplasować się w najlepszej dwudziestce.

Paweł Słowiok – niemal 26-letni wiślanin, w juniorskich czasach uważany był za wielki talent, w 2009 zdobył złoto podczas EYOF w Szczyrku, ma też w dorobku medale Uniwersjady. W Pucharze Świata zdarzają mu się czasem wyniki w drugiej dziesiątce – lepiej wiedzie mu się w Pucharze Kontynentalnym, w którym dwa razy stał nawet na podium. Dobrze rozpoczął bieżący sezon, co prawda oddał pałeczkę lidera polskiej ekipy Kupczakowi, to jednak aż w sześciu konkursach zapunktował. W Seefeld może liczyć na miejsce w trzeciej, a może nawet w drugiej “10”.

Adam Cieślar – rówieśnik Słowioka, którego kariera przebiega w zasadzie równolegle do kolegi z drużyny. Kilka miejsc pod koniec drugiej “10” w PŚ, jedno podium Pucharu Kontynentalnego. Sukcesy na EYOF czy Uniwersjadach – to wszystko pasuje zarówno do Słowioka, jak i Cieślara. Ten sezon dobrze zaczął, niemniej w trakcie sezonu obniżył loty. Miejsce w trzeciej “10” wydaje się być dziś szczytem możliwości Cieślara, acz może nas czymś zaskoczy.

fot. PZN

Paweł Twardosz – najmłodszy zawodnik w kadrze kombinatorów na mistrzostwa świata. 20-latek tylko sześć razy wystartował w zawodach Pucharu Świata, w tym dwukrotnie w sprincie drużynowym i raz w sztafecie. Ostatnio w Lahti zajął 15. miejsce w sprincie drużynowych z Pawłem Słowiokiem oraz był 41. w zawodach indywidualnych. Twardosz został wybrany jako czwarty zawodnik do drużyny, co jest dla niego dużą szansą. W swojej karierze ma jeszcze wiele przed sobą. Do tej pory jego najlepszym wynikiem jest 6. miejsce na Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Lillehammer w 2016 roku.

Skoki narciarskie

fot. Melodie Everson

Kamil Stoch –  o tym skoczku śmiało mogła powstać już książka, która powinna być inspiracją dla każdego adepta skoków narciarskich (i nie tylko). W swojej karierze Stoch wygrał już niemal wszystko (3 x indywidualny mistrz olimpijski; brązowy medalista w drużynie; dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli; srebrny medalista mistrzostw świata w lotach narciarskich; indywidualny oraz drużynowy złoty medalista mistrzostw świata itd.). Jak widać  ten korowód z trofeami jest wielki, zresztą taki na jaki zasługuje najlepszy skoczek na świecie. Na mistrzostwach świata na pewno będzie poważnym kandydatem do złota. Bez ryzyka można powiedzieć, że jest naszą największą nadzieją medalową.

Piotr Żyła –  był zdecydowanym objawieniem Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym z Lahti. Kto z nas przed tym wydarzeniem wskazywał na popularnego wśród kibiców „wiewióra” do roli faworyta konkursu na dużej skoczni? A jednak się udało, Piotr Żyła pokazał wszystkim swoją prawdziwą siłę i emocje. Cała Polska zobaczyła Piotra Żyłę płaczącego ze szczęścia po zdobyciu brązowego medalu na dużej skoczni. Nie Kamil Stoch, a on stanął na podium Mistrzostw Świata w Lahti. Jak będzie tym razem? Piotr Żyła jest nieobliczalnym zawodnikiem i w Seefeld może się wszystko zdarzyć. Kolejna niespodzianka w wykonaniu „wiewióra”? Na pewno byłaby tym razem nieco mniejsza, bo Piotrek tej zimy stawał kilka razy na podium. Ostatnio nie może na nie wskoczyć. Ba… zdarzyło mu się nawet cztery razu z rzędu zająć czwarte miejsce. Może odwet na mistrzostwach?

Dawid Kubacki – 28-letni zawodnik z Nowego Targu od początku sezonu jest podstawowym filarem drużyny Stefana Horngachera. Od listopada stawał on sześciokrotnie na podium w konkursach indywidualnych, zdobył również złoto i brąz w rywalizacji drużynowej. W tym roku odniósł swoją pierwszą wiktorię w karierze podczas Pucharu Świata w Val di Fiemme i już teraz wiadomo, że jest to dotychczas najlepsza zima w jego wykonaniu. Wydaje się, że forma Kubackiego przed nadchodzącym czempionatem w Seefeld rośnie i kto wie, być może zdoła zameldować się pośród najlepszych skoczków świata.

Jakub Wolny –  najmłodszy skoczek polskiej kadry skoczków na czempionat. Tym samym nadzieja polskich skoków na kolejne lata. 23 latek jest przecież indywidualnym oraz drużynowym mistrzem świata juniorów z Predazzo z 2014 roku. W obecnym sezonie sprawuje się wyjątkowo dobrze, w zamian za tą postawę Stefan Horngacher często wystawia go w składzie na zawody drużynowe. Niewątpliwie jego kariera nabiera rozpędu, a już naszych trenerów to głowa aby tę formę tylko poprawiać z roku na rok.

Stefan Hula – to typ zawodnika spokojnego, stabilnego i nie próbującego wychodzić przed szereg. Zawsze wykonuje swoją pracę bardzo rzetelnie i jest oddany drużynie. Cieszy się z jej sukcesów, nawet jak nie znajduje się w składzie. Na Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu w konkursie na skoczni normalnej był bliski osiągnięcia życiowego sukcesu. Po prostu zabrakło szczęścia, ale i tak zajął piąte miejsce. Najwyższe indywidualnie w swojej karierze. Być może Stefan Horngacher również postawi na Hule podczas mistrzostw w Seefeld. Byłaby to dla niego na pewno wspaniała okazja do powetowania zeszłorocznego pecha z igrzysk.

Kinga Rajda – w grudniu minionego roku skończyła osiemnaście lat. Od kilku lat mówi się o niej jako o zawodniczce, która może pociągnąć polskie skoki kobiet bardzo wysoko. Jako druga Polka w historii sięgnęła po punkty Pucharu Świata. Jej najlepszym wynikiem w zawodach tej rangi było dwudzieste piąte miejsce w Ljubnie w tym sezonie. Jednym z największych sukcesów naszej zawodniczki jest wygrana całego cyklu FIS Cup w sezonie 2015/2016. Podczas tegorocznego czempionatu juniorów zajęła ósme miejsce w konkursie indywidualnym.

Kamila Karpiel – o tej zawodniczce głośno w naszym kraju zrobiło się, kiedy latem 2017 roku wygrała klasyfikację generalną Pucharu Kontynentalnego. Żadnej innej naszej zawodniczce nie udało się tego dokonać. W tym samym roku udało jej się sięgnął po tytuł mistrzyni Polski na igielicie. Sezon olimpijski nie wyglądał jednak tak dobrze w jej wykonaniu. Nieco inaczej jest w przypadku tej zimy. Kamila pierwszy raz w karierze sięgnęła po punkty Pucharu Świata. Dwukrotnie znalazła się w czołowej trzydziestce podczas konkursów w Ljubnie. Najpierw była trzydziesta a następnie dwudziesta szósta. W Seefeld, wspólnie z Kingą, powalczą w konkursach indywidualnych i zawodach drużyn mieszanych. Szanse na lepszy wynik mają w tej drugiej konkurencji.

 

MŚ w Seefeld: Program, wyniki, listy startowe
Program zawodów wg dyscyplin: biegi narciarskie | kombinacja norweska | skoki narciarskie
Składy ekip: biegi narciarskie | kombinacja norweska | skoki narciarskie
Wywiad z Apoloniuszem Tajnerem przed mistrzostwami świata

Wszystkie nasze teksty, relacje, wywiady, wyniki i wypowiedzi znajdziecie TUTAJ.

Źródło: Informacja własna