Medalowe historie olimpijskie: Wojciech Fortuna – pierwszy polski mistrz olimpijski

Fot: Newspix

Wojciech Fortuna to przykład człowieka, który na pewno przez długi okres pozostanie w naszej i nie tylko historii sportów zimowych. Dokładnie 45 lat temu został on pierwszy polskim mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich. Przyjrzyjmy się dokładnie całej historii zdobycia tak ważnego trofeum dla sportowca.

Wojciecha Fortuny wielu nie trzeba przedstawiać. Stał się pewnym symbolem w polskich skokach narciarskich, wiele młodych zawodników stawiało sobie go za wzór. Zacznijmy jednak od samych początków Wojciecha Fortuny. Urodził się on 6 sierpnia 1952 roku w Zakopanem i aktualnie ma 65 lat. Fortuna zaczynał tak jak większość młodych chłopaków w tych czasach. Swoje pierwsze „skoki” oddawał na usypanej skoczni w Zakopanem, a dokładnie na Antałówce. W 1962 roku młody Wojciech Fortuna postanowił się zapisać do klubu, którym był Wisła-Gwardia Zakopane. Od swojego pierwszego trenera – Jana Gąsiorowskiego dostał profesjonalny sprzęt, czyli narty i buty. Umożliwiło mu to treningi, które rozpoczął na Maleńkiej Krokwi. Warto dodać, że Wojciech Fortuna trenował w tym samym czasie ze Stanisławem Gąsienicą-Daniel (zdobywca brązowego medalu podczas Mistrzostw Świata w 1970 roku).

Ciekawostką z kariery juniorskiej Polaka jest jego pierwszy skok na Wielkiej Krokwi. Odbyło się, to gdy miał 13 lat, a długość skoku wynosiła 75 metrów. Później przez kilka lat przez najbliższe kilka lat Wojciech Fortuna startował w zawodach dla juniorów, a potem konkursach przeznaczonych dla seniorów. Było tak aż do roku 1970, kiedy trener Janusz Fortecki dał mu miejsce w kadrze reprezentacji Polski. Niestety na początku jego kariera reprezentacyjna nie była usłana różami. Fortuna nie dostał się na wyjazd przedolimpijski do Sapporo, potem przyszła kontuzja, a mianowicie zerwanie przyczepu mięśni. Dopiero w 1972 roku pokazał wszystkim, na co go stać. Wygrał zawody w Zakopanem, gdzie możliwość rywalizacji dostali wszyscy zawodnicy z Polski. Jednak nie dało mu to pewnego wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie. O wyjazd walczyli między innymi jego trenerzy czy prasy. Wszystko skończyło się pozytywnie zarówno dla Wojciecha Fortuny, jak i dla całej Polski.

Nadszedł czas najważniejszego momentu w karierze reprezentanta Polski w skokach narciarskich, a mianowicie Zimowe Igrzyska Olimpijskie 1972, które odbyły się w Sapporo. Na skoczni normalnej uplasował się na szóstej pozycji. Z kolei na dużej skoczni od początku oglądaliśmy pewną dominację Wojciecha Fortuny. Mimo tego faworytem do złotego medalu był pochodzący z Japonii – Yukiy Kasayi, dla którego była już przygotowana nagroda w postaci samochodu oraz audiencji u cesarza. Skok Fortuny w pierwszej serii wynosił aż 111 metrów, co dało mu 130.4 punktów w klasyfikacji generalnej. Wywołało to konsternację u sędziów, którzy postanowili nagle przerwać zawody. Konkurs jednak wznowiono, lecz rozbieg został skrócony. W drugiej serii niespełna 20-letni Fortuna skoczył 87.5 metra. Mimo prób zafałszowania zawodów ostatecznie wygrał Wojciech Fortuna. Było to niesamowite osiągnięcie w karierze młodego skoczka narciarskiego, a co więcej duże zaskoczenie dla samych organizatorów Igrzysk Olimpijskich.

Wojciech Fortuna za zdobycie złotego medalu podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sapporo dostał wiele odznaczeń państwowych. Karierę skoczka narciarskiego zakończył w 1979 roku. Nie udało mu się już osiągnąć takiego rezultatu jak w Japonii. Jak sam Wojciech Fortuna mówi w swoich książkach po zdobyciu olimpijskiego   złota, wpadł w nałóg picia alkoholu. Przyniosło mu to wiele problemów i być może też zabrało możliwość wywalczenia kolejnych sukcesów w skokach narciarskich. Wiemy na pewno, że Wojciech Fortuna pozostanie w historii polskiego sportu, a jego złoty medal zdobyty w Sapporo symbolem spektakularnego sukcesu.

Źródło: eurosport.onet.pl/informacja własna/Wikipedia/skokinarciarskie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *