Medalowe historie olimpijskie: Wiara do samego końca – Franciszek Gąsienica Groń

fot. historiawisly.pl

Brązowy medal Franciszka Gąsienicy Gronia w Cortinie d’Ampezzo w 1956 roku był pierwszym polskim medalem na zimowych igrzyskach olimpijskich. Okoliczności, w jakich polski kombinator zdobył medal były niesamowite.

Urodzony 30 września 1931 roku w Zakopanem Franciszek Gąsienica Groń był od zawsze zapalonym sportowcem. Uprawiał piłkę nożną, pływanie, biegi narciarskie, skoki narciarskie czy narciarstwo alpejskie. Słabe warunki fizyczne jednak nie przemawiały za tym, aby to on stał się pierwszym w historii polskim medalistą zimowych igrzysk olimpijskich. Po zakończeniu nauki i zrezygnowaniu z kariery wojskowej dołączył do klubu sportowego Wisła Gwardia Zakopane. Tam rozpoczęła się wspaniała, ale bardzo trudna kariera sportowa. Trenerem Gąsienicy Gronia był Marian Woyna-Orlewicz. Początkowo zakopiańczyk osiągał sukcesy w biegach narciarskich, ale dzięki trenerowi Orlewiczowi zajął się kombinacją. Także za sprawą Orlewicza pojechał na igrzyska w Cortinie. Na potwierdzenie swojej doskonałej formy przed najważniejszą imprezą sportową wygrał zawody w La Brassus. W Szwajcarii Gąsienica Groń zajął także 5. miejsce w konkursie skoków do kombinacji, 30. w biegu na 15 kilometrów oraz 11. w otwartym konkursie skoków.

Przyszedł czas rywalizacji olimpijskiej. Były to pierwsze w historii igrzyska olimpijskie rozgrywane we Włoszech. Igrzyska miały odbyć się w Cortinie w 1944 roku, ale zostały odwołane z powodu II wojny światowej. Igrzyska olimpijskie z 1956 roku były wyjątkowe, gdyż po raz pierwszy w historii można było z nich śledzić bezpośrednie relacje z aren sportowych. Skoki do kombinacji rozegrane zostały na skoczni Trampolino Olimpico Italia. Bieg do kombinacji odbył się w Lo Stadio della neve. W Cortinie d’Ampezzo Franciszek Gąsienica Groń był jednym z faworytów zawodów w kombinacji. Nie dość, że był świetnym biegaczem, to także w skokach treningowych osiągał najlepsze wyniki.

Niestety, zawody dla Polaka rozpoczęły się fatalnie, gdyż w pierwszym skoku zaliczył upadek. Jednak nic straconego, gdyż wówczas w zawodach kombinatorzy skakali aż 3 razy. W drugiej i trzeciej próbie Gąsienica Groń rozpoczął odrabianie strat. Po zmaganiach na skoczni polski zawodnik plasował się na 10. miejscu. Przed biegiem na 15 kilometrów wciąż wierzył, że może zdobyć medal. Polak odrabiał straty, ale do czasu. 2 kilometry przed metą wypadł on z trasy, po tym, jak przed nim przewrócił się Alfred Prucker z Włoch. Gąsienica Groń nie poddał się i kontynuował rywalizację. Po dwóch godzinach oczekiwań na wynik okazało się, że Polak zdobył brązowy medal.

Po raz pierwszy w historii Polak zdobył medal na zimowych igrzyskach olimpijskich. Także po raz pierwszy w zawodach kombinatorów na podium igrzysk stanął zawodnik niepochodzący ze Skandynawii. Zawody w Cortinie z olbrzymią przewagą wygrał Norweg Sverre Stenersen. Srebro zdobył Bengt Eriksson ze Szwecji. Franciszek Gąsienica Groń nieznacznie pokonał Fina Paavo Korhonena i Norwegów Arne Barhaugena i Tormoda Knutsena.

Po igrzyskach w 1956 roku zapowiadano wielkie sukcesy Franciszka Gąsienicy Gronia. Niestety, 27 marca 1957 roku na zawodach na Dużej Krokwi w Zakopanem miał on poważny upadek. Przekreśliło to jego szanse na kolejne międzynarodowe sukcesy. Te na szczeblu krajowym Gąsienica Groń osiągał nawet po powrocie po wypadku. W 1965 roku pierwszy polski medalista zimowych igrzysk olimpijskich został trenerem Wisły Gwardii Zakopane. Zmarł 31 lipca 2014 roku w Zakopanem. Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

źródło: historiawisly.pl/pl.wikipedia.org

One thought on “Medalowe historie olimpijskie: Wiara do samego końca – Franciszek Gąsienica Groń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *