Medalowa sobota?

Mistrzostwa Świata rozpoczęły się już na dobre. Chciałbym, aby podczas ich trwania jakiś wpis pojawiał się w każdy dzień rywalizacji biało-czerwonych. Może nie będą wpisy o standardowej długości, ale zawsze będę się starał. Za nim przejdę do sedna dzisiejszego postu, pragnę oświadczyć wszystkim czytelnikom, że nasz blog nawiązał właśnie współpracę w Oficjalnym Fan Klubem Kamila Stocha. Oznacza to, że wkrótce każdy fan odwiedzający stronę Fan Klubu znajdzie odnośnik do „Zimowego spojrzenia na świat” w dziale Polecane. Jest mi niezmiernie miło. Zachęcam wszystkich do zapisania się do OFC Kamila Stocha, można wraz z innymi fanami wyjeżdżać na różne wydarzenia (m.in. zwolennicy Stocha wyruszą na Mistrzostwa Świata w Predazzo). Ciekawym aspektem jest też możliwość zakupienia gadżetów. Polecam!

Dosyć reklamy, czas przejść do jeszcze bardziej przyjemnych rzeczy. Po wczorajszym, dosyć pechowym dniu dla polskiej osady w Predazzo, dzisiaj było już zdecydowanie lepiej. Proszę mi wierzyć, że tak doskonałe skoki w treningach i kwalifikacjach na pewno nie są przypadkiem. Nasza kadra jest bardzo mocna. Cieszy postawa Dawida Kubackiego, który momentalnie doskoczył do ścisłej czołówki światowej. Myślę, że jutro będziemy świadkami walki o medale nie tylko w wykonaniu Kamila Stocha (chociaż tutaj głównie nasze emocje pewnie się skupią), ale także Dawida, Maćka czy nawet Piotra. W dzisiejszym wywiadzie po kwalifikacjach Kamil Stoch powiedział, że ma jeszcze drobny mankament do poprawienia, ale spokojnie zrobi to na jutro. Otwarcie mówi, że chce sięgnąć po złoty medal. Ostrzega, że nie nakręca kibiców, a jedynie podkreśla, że posiada ambicje. Przyznacie bowiem, że taka wola walki w sporcie jest bardzo istotna. Nie chciałbym powiedzieć, że jestem w stu procentach pewien medalu, bo tak nigdy nie będzie. W ogóle jestem zdania, że na zawodnikach nie wolno nam „wieszać psów”, bo tak na prawdę to, czy wywalczą trofeum jest ich indywidualną sprawą. Jeśli miejsce poza podium okaże się dla Kamila, czy innego zawodnika, satysfakcjonujące, to kibic moim zdaniem powinien uznać, że widocznie to było to, na co go było stać. Pierwsza szóstka dla Kamila jest bardzo, bardzo otwarta. Medal w zasięgu, ale trzeba oddać dwa świetne skoki, bo lista kandydatów jest bardzo szeroka.
Nam pozostaje dmuchać w telewizory, życzyć dalekich lotów i przede wszystkim… WIERZYĆ!

Tytuł tego wpisu wiąże się oczywiście z tym, że jutro mamy dwie szanse na medal. Oprócz skoczków, ogromne szanse na medal ma także Justyna Kowalczyk. Po pechowym wczorajszym konkursie sprinterskim, jutro Kowalczyk zmierzy się w biegu na 15 km stylem zmiennym. Nie ma co ukrywać, że jest jedną z głównych faworytek. Przyznacie, że pięknie byłoby zobaczyć jutro dwa razy złote medale dla Polski? Trzymamy kciuki!
Kamil Stoch po kwalifikacjach na skoczni HS-106

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *