Martin Fourcade słaby jak nigdy. Co stało się z wielkim mistrzem?

fot: rossingol.com

To nie jest sezon Martina Fourcade’a. Król biathlonu już przed Mistrzostwami w Oestersund pokazywał, że nie jest w swej najlepszej formie – przestał liczyć się w walce o kryształową kulę już wcześniej, ba – nawet nie był najwyżej notowanym Francuzem. Niemniej dopiero w Szwecji widać, jak głęboki jest kryzys Fourcade’a

Sezon rozpoczął nieźle. Co prawda Johannes Thingnes Boe od początku dominował, ale przecież Fourcade wygrał bieg indywidualny w Pokljuce i pościgowy w Hochfilzen, gdzie wcześniej był drugi w sprincie. Potem jednak podiów już nie było. Niby zawsze był wysoko, ale nie był to ten Marcin Fourcade. – Wszyscy liczymy na powrót Martina – mówił nam przed mistrzostwami Tomasz Sikora. Nikt pewnie nie liczył na to bardziej niż on sam – przyzwyczaił siebie i kibiców do wygrywania.

W Oestersund jednak trend się nie odwrócił. W sprincie szósty, w pościgowym biegu – piąty. Dobrze, ale nie na medal. Bieg indywidualny w wydaniu Fourcade’a jednak okazał się katastrofą – dopiero 39. pozycja i aż sześć minut straty do Arnda Peiffera. – Poddałem się po pierwszym pudle – przyznał Francuz. Prawda jest taka, że Fourcade jest w tak złej formie biegowej, że tylko bezbłędne strzały mogą dać mu medal. A i tu nie jest najlepiej. – Jest załamany swoją formą. Oczywiste jest, że nie może pudłować, by walczyć o złoto. Z Pucharu Świata zrezygnował całkowicie – ta opinia Ola Lundego, eksperta portalu NRK od biathlonu nie jest wcale odosobniona.

– To zupełnie inna osoba. Kiedy po ostatnim strzelaniu miał pięć sekund do mnie straty, nie bałem się, że mnie wyprzedzi. To jednak nowość – mówił Tarjei Boe, który akurat przeżywa w Oestersund drugą młodość. Koledzy Francuza z drużyny przyznają, że Martin jest w złej formie. – W tym sezonie nie jest w dobrym nastroju, bo nie umie wrócić do swojej zwykłej formy – powiedział Quentin Fillon Maillet, który – co było kiedyś nie do pomyślenia – jest wyżej w PŚ od Fourcade’a.

Sam zainteresowany przyznaje, że po wszystkich sukcesach biathlon nie jest już dla niego najważniejszy w życiu. – Chcę być szybszy w biegu, ale nie umiem. Dużo energii poświęcam innym sprawom, niż treningi. Moje dwie córki obecnie pochłaniają mi większość czasu. Nie mam już takiej motywacji. Ale pokażcie mi kogoś, kto wygrał siedem razy z rzędu Puchar Świata – mówi Fourcade i ciężko nie przyznać mu racji.

Ola Lunde na początku sezonu powiedział, że nigdy nie należy lekceważyć takiego zawodnika jak Fourcade. Teraz jednak sam ma wątpliwości, czy Martin jest obecnie w stanie wygrywać. – Wątpię, by wygrał cokolwiek na tych mistrzostwach. Nie jest w formie psychicznej, jest nieobecny. Mam nadzieję jednak, że odzyska motywację – ostatnią szansę na medal indywidualny ma Fourcade w niedzielę, w biegu ze startu wspólnego. Nie należy jednak – co trzeba otwarcie powiedzieć – do grona faworytów.

Źródło: nrk.no i własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.