Marcel Hirscher: „Wciąż mam pasję do tego sportu, ale potrzebuję odpoczynku”

fot. Méribel Tourisme / CC BY NC ND

Marcel Hirscher odniósł trzynaste zwycięstwo w tym sezonie, potwierdzając swoją dominację w gigancie. – To niesamowite uczucie, biorąc pod uwagę moją kontuzję odniesioną w sierpniu – mówił Austriak podczas konferencji prasowej.

29-latek zwyciężył po raz kolejny w zawodach gigantowych w tegorocznym Pucharze Świata, co pozwoliło mu na zdobycie piątej Małej Kryształowej Kuli w tej konkurencji. – Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego dnia – stwierdził alpejczyk. – Cały sezon oceniam jako świetny, nie spodziewałem się tego po tym, kiedy latem odniosłem kontuzję. Myślałem, że nie będę mieć żadnej szansy na zdobycie tych wszystkich trofeów, spodziewałem się klęski.

Austriacki mistrz do swojego dorobku w tym sezonie dołączył dwa złote medale olimpijskie za superkombinację i gigant, Małą Kryształową Kulę za gigant, a jutro odbierze Kryształową Kulę oraz drugą, mniejszą za slalom. Hirscher już siódmy raz z rzędu okazuje się alpejczykiem, który zgromadził najwięcej punktów w klasyfikacji generalnej. Narciarz przyznał, że ciągłe bycie na najwyższym światowym poziomie może męczyć, dlatego nie może doczekać się już wakacji. – Wciąż mam pasję do tego sportu, ale potrzebuję odpoczynku. Marzec to idealny czas na wyciszenie się i odpoczynek, a także doskonała szansa na przemyślenie pewnych rzeczy. Mam nadzieję, że latem nie będę spędzać zbyt dużo czasu na nartach, zamierzam poczuć głód rywalizacji przed następnym sezonem – zakończył.

Henrik Kristoffersen również miał powód do świętowania, bowiem dzisiaj po raz jedenasty stanął na drugim stopniu podium. – Nie żywię urazy do Marcela – stwierdził Norweg. – Na tę chwilę jest po prostu lepszym zawodnikiem. Moim celem było zbliżyć się do niego w jak największym stopniu i myślę, że mogę uznać, że zadanie to wypełniem. Mój przejazd nie był idealny, ale nie okazał się też najgorszy.

Victor Muffat-Jeandet odnotował trzeci rezultat w dzisiejszym gigancie, tracąc do lidera 0,26 sek. – Na trasie czułem się dobrze – ocenił Francuz. – Udało mi się utrzymać odpowiednie tempo i linię, jednak przed drugim przejazdem spotkała mnie pewna niespodzianka. Niespodziewanie dostałem krwotoku z nosa, ale na szczęście mój fizjoterapeuta był w pobliżu i opanował sytuację – zakończył.

Źródło: www.fis-ski.com / www.rb.no / www.ledauphine.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.