Magdalena Pałasz o swoich planach i celach na przyszły sezon

Magdalena Pałasz to pierwsza w historii polska skoczkini narciarska, która wywalczyła punkty Pucharu Świata. Stało się to 1. lutego 2014 roku w konkursie w Hinzenbach, w którym zajęła 28. miejsce. Magda minionej zimy nie tylko zadebiutowała w Pucharze Świata ale także zajęła 26. miejsce w Mistrzostwach Świata Juniorów w Predazzo.
Z naszą zdolną i odważną skoczkinią rozmawiała Anna Karczewska w Polskiego Związku Narciarskiego.

Anna Karczewska: Jak ocenisz ten pierwszy sezon w Twoim wykonaniu?

Magdalena Pałasz: Myślę, że ten sezon był dla mnie w miarę udany i na pewno przyniósł kilka niespodzianek. Nie wierzyłam, że mogę zdobyć pierwsze punkty Pucharu Świata i to tak szybko, bo  przecież dopiero w tym sezonie zadebiutowałyśmy z Aśką. Dlatego z tego powodu jestem bardzo zadowolona, jednak nie ukrywam, że ten sezon przyniósł również rozczarowania związane z występem na Mistrzostwach Świata Juniorów i z moim wypadkiem. Również zawody LOTOS CUP musiałam sobie odpuścić, dlatego zajęłam dopiero trzecie miejsce, ale podsumowując cały sezon, to oceniam go jak najbardziej na plus.

Który z konkursów była dla Ciebie najbardziej stresujący: zawody Pucharu Świata czy start na Mistrzostwach Świata Juniorów?

– Zdecydowanie były to zawody w Lillehammer. Nie dość, że był to w ogóle nasz pierwszy start w Pucharze Świata, to w dodatku był to konkurs mieszany. Nie ukrywam, że ciążyła na nas ogromna presja, bo jednak, kiedy startuje się w drużynie, bierzesz odpowiedzialność za wszystko co zrobisz i wiesz, że jednym skokiem możesz zepsuć całej drużynie zawody, a nie tylko sobie.

Za Tobą matura. Czy w tamtym okresie znalazłaś czas na treningi, czy jednak wtedy całą swoją uwagę skupiłaś na nauce?

– Treningi odbywały się normalnie. Dosłownie odpuściłam tylko kilka porannych treningów, ale tylko wtedy, kiedy miałam egzaminy. Jednak wszystkie zaległości z rana nadrabiałam po południu, dlatego przerwa w treningach nie była konieczna. Wszystko odbywało się normalnie, tylko godzinami popołudniowymi.

Czy masz już jakieś plany odnośnie swojej dalszej edukacji? Czy jednak teraz cały swój czas chciałabyś poświęcić tylko skokom?

– Na chwilę obecną czekam jeszcze na wyniki matur. Jeżeli będą one pozytywne, to chciałabym dalej się uczyć. Zarejestrowałam się już na stronie internetowej AWF-u Katowice i właśnie tam chciałabym kontynuować swoją naukę. Ale do tej pory wszystko koncentruje się na skokach i myślę, że na razie to skoki będą na pierwszym miejscu.

Jakie plany treningowe macie na najbliższy czas?

– W większości nasz kalendarz mamy zaplanowany już do końca grudnia, czyli do końca roku. W najbliższym czasie nie planujemy wyjazdów za granicę, bo zarówno czerwiec jak i lipiec będziemy mieli troszkę luźniejszy. Wiem, że w sezonie letnim mamy startować w Niemczech i w Kazachstanie, ale kiedy, to wszystko ma ustalone trener. Do tej pory mieliśmy zgrupowanie w Szczyrku.

We dwójkę jest trudniej, aniżeli gdy trenuje się całym zespołem?

– Gdy jesteśmy z Aśką razem, to dla nas jest to wystarczające. Przyzwyczaiłyśmy się już do tego, że większości jeździmy tylko we dwie razem z naszym trenerem. Wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć, łączą nas przyjacielskie relacje i nawzajem się wspieramy. To jest najważniejsze, już przywykłyśmy do tego, że nasza kadra liczy tylko dwie osoby, ale jest nam na razie dobrze i nie ubolewamy nad tym. Wiadomo, że jak jedziemy gdzieś z chłopakami jest nas wtedy więcej i na pewno jest nieco zabawniej.

Czy myślisz już o celach na przyszły sezon?

– Na pewno chciałabym powiększyć swój dorobek punktowy, nie mówię, żeby ta liczba była nie wiadomo jak duża, bo najpierw chciałabym przede wszystkim zdobyć jakiekolwiek punkty, a potem będę myślała, żeby ten dorobek powiększać. Na pewno nie będzie to takie proste, ale po tym sezonie wiem, że dzięki ciężkiej pracy i takiej motywacji ze strony trenera i Aśki wiem, że wspólnie możemy coś zdziałać. Mistrzostwa Świata na pewno będą dla mnie taką wielka chwilą, bo tak naprawdę będą to dla mnie pierwsze MŚ Seniorów. Na pewno będzie to dla mnie wielki stres, ale mam nadzieję, ze wszystko ułoży się dobrze.

Debiutancki sezon w zawodach Pucharu Świata już za Wami. Czy przyszłej zimy będziemy mogli częściej oglądać Was w konkursach tej rangi?

– Po rozmowach z trenerem wydaje mi, że w tym sezonie będziemy częściej startowały w zawodach Pucharu Świata, jednak na pewno nie wystartujemy we wszystkich konkursach, bo mamy zaplanowanych również kilka startów w Pucharze Kontynentalnym. A po za tym w kolejnym sezonie będzie znacznie mniej zawodów Pucharu Świata, bo kalendarz kobiet został znacznie okrojony, dlatego też na pewno będzie trudniej wywalczyć pucharowe punkty i ogólnie zakwalifikować się do tych konkursów.

Źródło: Anna Karczewska/ PZN
FOTO: tzn.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *