Maciej Staręga: Jest mi przykro, że tak słabo pobiegłem

fot. Patrycja Korczewska

Forma Macieja Staręgi rosła. W Toblach zajął jedenaste miejsce. Wczoraj w Dreźnie nie awansował do ćwierćfinału. – Ciężko powiedzieć co się stało – mówił nam po eliminacjach sprintów stylem dowolnym Staręga.

– Nie wiem co się stało – mówił po swoim biegu w eliminacjach sprintów stylem dowolnym Maciej Staręga. Polak pierwszy raz tej zimy nie wszedł do czołowej trzydziestki w tej specjalności. – Ciężko powiedzieć, co się stało. Naprawdę – mówił bezradny. Nasz najlepszy biegacz nie chciał winić za to trasy ani warunków na niej panujących. – Wydaje mi się, że za dużo potrenowałem przed tym Pucharem Świata i to może być powód – tłumaczył Staręga, który po wycofaniu się z Tour de Ski pracował nad formą w Novym Meście. – Jest mi bardzo przykro, że tak słabo pobiegłem – dodawał.

Sobotni występ nasz biegacz musi szybko wymazać z pamięci. – Teraz z trenerem przeanalizujemy to i trzeba o tym zapomnieć. Mam teraz trzy tygodnie przerwy na trening. Wracam dopiero w Lahti. Mam nadzieję, że to będzie dużo lepsze bieganie – opowiadał biegacz z Siedlec. Przez najbliższy tydzień Maciek nie wybiera się na żaden obóz, ale pozostanie w treningu. Potem nasi biegacze wybiorą się do Livigno na bezpośrednie przygotowanie do mistrzostw świata. Wcześniej wystartują w Lahti w zawodach Pucharu Świata.

Z Drezna dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.