Maciej Maciusiak dla SiW: „Grup szkoleniowych się nie zmienia”

fot. Aneta Gąska / Sportsinwinter.pl
fot. Aneta Gąska / Sportsinwinter.pl

Lipiec jest dla skoków narciarskich pierwszym miesiącem poważnych zawodów na igielicie. Tydzień temu odbyły się Letnie Mistrzostwa Polski w skokach, a już za tydzień rozpocznie się LGP w Wiśle. O tym jak przebiegają przygotowania do tych konkursów, oraz o minionych przygotowaniach do sezonu zimowego zapytaliśmy trenera Kadry B Macieja Maciusiaka.

Jak Pan ocenia występ swoich podopiecznych na Mistrzostwach Polski?

Występy były bardzo solidne. Były to bardzo dobre starty. Można powiedzieć, że idzie nam tak od początku sezonu. Te starty były porównywalne do Letni Puchar Kontynentalny w Kranju. Zawodnicy przełożyli swoje skoki z treningów na zawody.

Czy Dawid Kubacki nadal będzie członkiem Pańskiej Kadry?

Dawid wyróżnia się na tle innych zawodników, ale pozostaje w mojej kadrze. Grup szkoleniowych nie zmienia się. Nie ma to sensu, ponieważ każdy trenuje według ułożonego planu.

Czy spodziewał się Pan zwycięstwa Dawida Kubackiego na minionych Mistrzostwach Polski w Wiśle?

Powiem szczerze wiedzieliśmy że Dawid Kubacki jest w bardzo dobrej dyspozycji. Wiadomo, że zawodnicy walczą o zwycięstwo w każdych zawodach. Wiedziałem, że jak będą sprawiedliwe warunki i jak Dawid odda swoje solidne skoki to  stać go na wygraną.

Jak przebiegały ostatnie treningi Pańskiej kadry?

Wczoraj (22 Lipiec) byliśmy w Szczyrku. Nic szczególnego się nie wydarzyło. Każdy ze skoczków pracował nad swoimi błędami.  Na treningach mają oni postawione konkretne zadania. W poniedziałek mamy zaplanowany jeszcze jeden trening na tej samej skoczni.

Co musi poprawić Andrzej Stękała, żeby dorównać do reszty kadrowiczów?

Andrzej Stękała odstaje trochę od reszty. Jest zawodnikiem motorycznie słabszym od pozostałych. Jak przychodzą zawody i skoczkowie skaczą z niższych belek startowych to sobie nie radzi. Jeszcze jak ma dobry wiatr pod narty, co pokazał na Memoriale Olimpijskim w Szczyrku, gdzie wygrał serie próbną i prowadził po pierwszej serii wtedy jest w stanie nawiązać walkę z najlepszymi. Wiadomo, że pozostali kadrowicze są mocniejsi motorycznie. Przy ciężkich warunkach Andrzej Stękała nie ma z nimi szans. Podobnie było podczas skoków zimą. Jak były fajne warunki, nośność powietrzna to umiał to wykorzystać. Tego się nie nadgoni. Przed nim jeszcze kilka lat ciężkiej pracy.

Czy jego słabsza dyspozycja nie wynika z napięcia psychicznego przed zawodami?

Andrzej Stękała jak mało który zawodnik spręża się na zawody.  Na przykład na treningach w Kranju skakał słabo, a mimo to dobrze zaprezentował się na zawodach zajmując solidne miejsce (14 miejsce). Tak samo było przed Memoriałem Olimpijskim, gdzie dzień wcześniej Andrzej znacząco odstawał od grupy. Jest to skoczek mobilizujący się na zawody. Jego taki stres bardziej mobilizuje niż praca na treningu.

Jak wygląda współpraca Pańskich kadrowiczów z psychologiem?

Na początku sezonu podsumowaliśmy czego nam brakowało, co moglibyśmy zmienić. Ze strony sztabów szkoleniowych ustaliliśmy, że na razie jest to sprawa indywidualna. Mieliśmy już do czynienia z paroma psychologami. Nie każdemu odpowiada praca zespołowa z psychologiem. Zawodnicy na własną rękę szukają takiej osoby. Wiadomo jednemu będzie pasował jeden psycholog, drugiemu inny. Wiadomo, że nie będziemy na zawody jeździć z 15 psychologami. Więc każdy w wolnym czasie na własną rękę może zacząć współpracę. Na stałe z psychologiem współpracują Maciej Kot, oraz Dawid Kubacki, ale pozostali chłopcy też zaczynają z takiej opcji korzystać.

Na zakończenie trener Maciusiak zapowiedział, że od 10 Sierpnia skoczkowie będą mieć dwutygodniowy urlop.

Rozmawiał Franciszek Damboń/Sportsinwinter.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *