Maciej Kot: W tej chwili nawet zimowy Puchar Świata jest zagrożony

Kotek

 

 

 

Jak już zapewne wszyscy kibice wiedzą, Międzynarodowa Federacja Narciarska nie dopuściła do odbycia się konkursu Letniej Grand Prix, który zaplanowany był na 2 sierpnia. Powodem tej decyzji jest brak homologacji. 

Zdziwiony tą sytuacją jest jeden z naszych reprezentantów, Maciej Kot.  Jestem bardzo zaskoczony decyzją FIS. Rzadko zdarza się, aby kilka tygodni przed konkursem odwołać zawody i to nie z powodu braku śniegu w zimie. Wszystko wydawało się być pewne, ruszyła nawet sprzedaż biletów, ogłaszano imprezy towarzyszące i tym podobne. Dziwi mnie to, że ktoś znając stan skoczni przyznał LGP Zakopanemu, a potem to odwołał – mówi skoczek w wywiadzie dla Eurosport.Onet.pl.

Niepokojące informacje od FIS-u i dyrektora Pucharu Świata, Waltera Hofera na temat Wielkiej Krokwi i jej złego stanu docierały już od dłuższego czasu. Jednakże nadzorcy obiektu im. Stanisława Marusarza nic z tym nie zrobili a dodatkowo rozpoczęli sprzedaż biletów na zawody Letniej Grand Prix 2 sierpnia. Jak informuje Maciej Kot, na zakopiańskim obiekcie co prawda trwały prace ale były to jedynie, można rzec, zabiegi kosmetyczne. Najważniejszym problemem jest najazd i zeskok. Modernizacja tych dwóch elementów musi zostać wykonana aby w styczniu na Wielkiej Krokwi mogły zostać rozegrane konkursy Pucharu Świata. W tej chwili nawet zimowy Puchar Świata jest zagrożony, a nie wyobrażam sobie kalendarza tego cyklu bez startu w Zakopanem. Zapewne tak samo myślą inni zawodnicy, nawet zagranicy – dodaje Kot. 

Źródło: Eurosport.Onet.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *