Maciej Kot: Myślę, że z roku na rok staje się dojrzalszy jako zawodnik [WYWIAD]

Maciej Kot to silne ogniwo w kadrze polskich skoczków. Podczas kwalifikacji do sobotniego konkursu indywidualnego okazał się najlepszy i udowodnił, że wciąż jest w bardzo dobrej formie. Postanowiliśmy go zapytać czy jest zadowolony z przygotowań do sezonu oraz czy czuję się dojrzalszy niż w ubiegłych latach. Zapraszamy do lektury.

Jakub Balcerski: Jak oceniasz ostatnie treningi z kadrą i trenerem Horngacherem? Coś się zmieniło czy jest podobnie w stosunku do ostatniego roku?

Maciej Kot: Na razie nic się nie zmieniło. Kontynuujemy taką samą pracę, metody treningowe i sposób przygotowań, lecz parę rzeczy zostało udoskonalonych, bo wiadomo, że trzeba iść naprzód. Ostatnie tygodnie były dobre, jesteśmy zadowoleni, bo przede wszystkim pogoda dopisywała i żadne treningi na skoczni nie zostały odwołane. Zarówno trener jak i zawodnicy są zadowoleni z przebiegu przygotowań.

JB: Skocznia w Wiśle jest dla Ciebie szczęśliwa, bowiem miałeś okazję świętować tutaj kilka triumfów. W tym sezonie może być podobnie?

MK: Oczywiście, szanse zawsze są i trzeba walczyć, ale nie nastawiamy się na to aby wygrywać. Jeżeli pojawi się taka okazja to będziemy walczyć.

JB: Stawiacie sobie jakiś cel minimum? Wiadomo, że jesteście faworytami…

MK: O cele trzeba pytać trenera, ale oczywiście chcielibyśmy utrzymać poziom z treningów. Każdy z zawodników ma w swojej głowie prywatny cel i każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Myślę, że każdy z nas chce stawać na podium. Wiadomo, że polscy kibice tego chcą, a my chcemy im dostarczyć jak najwięcej emocji i zrobić to dla siebie.

JB: Jeżeli chodzi o atmosferę tych zawodów, słyszałem, że każdy z Was po treningach mówił, że chce się oderwać trochę od atmosfery treningów i poczuć zawody. To chyba będzie dobre uczucie przed pierwszym startem sezonu, tak ważnym dla Was.

MK: No tak, trenuje się po to, aby startować w zawodach i nikt tego nie robi dla przyjemności samego treningu, tylko po to aby później wystąpić w konkursie i te zawody wygrywać. Po takim trzy miesięcznym okresie przerwy każdy z radością wraca na skocznię, do rywalizacji i myślę że nastąpi to właśnie w Wiśle, przed własną publicznością, bo to dodatkowa przyjemność.

JB: Maciej Kot w tym sezonie jest dojrzalszy niż w poprzednich latach, czy cały czas masz serię lat, które Cię przybliżają do tej dojrzałości psychicznej?

MK: Z każdego sezonu staram się coś zabrać ze sobą w dalszą podróż, wyciągać wnioski i zapisywać, zapamiętywać oraz uczyć się na błędach, aby ich więcej nie popełniać. Myślę, że z roku na rok staje się dojrzalszy jako zawodnik i dojrzalszy mentalnie. Czuję się pod tym względem lepiej niż w zeszłym roku. Cały czas kontynuuje swoją pracę.

JB: Analizowaliście z trenerem już sprawę Igrzysk Olimpijskich czy jest to jeszcze przed wami? Wiadomo, że była próba przedolimpijska, ale to coś innego.

MK: Generalnie takich analiz nie było i nie będzie, bo one nie mają sensu. Myślę, że trzeba jechać i zrobić swoje, a przygotowywanie się tylko i wyłącznie pod jedną skocznię nie ma sensu, bo nie jest możliwe, aby zaplanować tak formę. Stawiamy na to, aby cały sezon skakać dobrze i dawać z siebie wszystko.

JB: Wspomnienia z Korei masz dobrze, więc chyba dobrze czujesz się na skoczni w Pjongczang?

MK: Tak, czuję się tam bardzo dobrze, mam miłe wspomnienia. Wyciągnąłem z tego startu wiele wniosków, ale jedyne co mnie martwi to warunki, które tam panują, to że wieje wiatr. Na to nie mam wpływu.

JB: Pod tym względem Wisła będzie podobna.

MK: To na co nie mamy wpływu trzeba odrzucić, nie przejmować się tym, a skupić się na tym co ja mogę zrobić.

JB: Przekładacie sobie jakoś tą inaugurację Letniej Grand Prix na inaugurację Pucharu Świata? Czy może nie myślicie o tym?

MK: Na razie nie wybiegamy w przyszłość. Oczywiście, że wyciągniemy pewne wnioski, a one mogą się przydać przy inauguracji Pucharu Świata, jednak tak jak mówię na to jest jeszcze czas. Do rozpoczęcia PŚ pozostało sporo czasu i po pierwsze musimy się dobrze przygotować do tego sezonu, a później będziemy myśleć.

 

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl, Jakub Balcerski. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *