Łukasz Kruczek w nowej roli. „To był dla mnie debiut”

fot. Agnieszka Białek

Podczas sobotnich zawodów o Puchar Prezesa PZN nietypową dla siebie funkcję pełnił Łukasz Kruczek. Były trener polskich skoczków był Delegatem Technicznym tych zmagań. O tym zadaniu oraz celach reprezentacji Włoch opowiedział Mateuszowi Królowi.

MK: Panie trenerze! Dawno Pana nie widziałem… w tej roli już w ogóle. Czy wcześniej miał Pan okazję pełnić rolę Delegata Technicznego?
ŁK: Nie. To był dla mnie debiut i dla Kuby też (przyp.red. Kuba Kot był asystentem DT). Pierwsze takie zawody i trochę z innej strony, co było poniekąd jak taki sprawdzian.

MK: Można to nazwać odskocznią od pracy z Włochami?
ŁK: To raczej taka obserwacja skoczni z innej strony. Trochę z innej perspektywy. To znaczy patrzy się niby na to samo, ale zwraca się uwagę na inne aspekty.

MK: A z Pana zawodnikami często trenuje Pan w Polsce?
ŁK: Generalnie trenujemy poza Włochami. Bardzo często skocznie w Predazzo używane są tylko do treningów pomiędzy zgrupowaniami. Wtedy, kiedy trzeba oddać pojedyncze skoki. Staramy się raczej korzystać z tymi zawodnikami z obiektów bardziej nowoczesnych. Wszystko po to, żeby im trochę utrudnić. Nie może to być skakanie na pamięć, na najlepiej znanych skoczniach.

MK: Wychodzi na to, że przynosi to efekty, bo lato w wykonaniu Pana kadry było naprawdę niezłe.
ŁK: To był po prostu kolejny krok, który mieliśmy zaplanowany u zawodników. W ubiegłym roku powiedzieliśmy jasno, że zaczynamy od zera. Wróciliśmy do podstaw, czyli od FIS Cupu przez Puchar Kontynentalny do Pucharu Świata. Tak też to wszystko zrealizowaliśmy. W tym roku już powiedzieliśmy sobie, że umiejscawiamy się w Letnim Grand Prix a zimą w Pucharze Świata.

MK: Jaka jest szansa na to, że wystawicie drużynę podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang?
ŁK: Wszystko zależy od kwestii kwalifikacyjnych. Na tę chwilę mamy odpowiednią liczbę miejsc, aby wystawić drużynę. Trzeba jednak powiedzieć, że sytuacja jest dynamiczna. Jeśli chodzi o czwartego zawodnika, to tam jeszcze wiele może się zmienić. Jednak nie ma co ukrywać, że celem dla nas jest wystawienie tej drużyny.

MK: Alex Insam cały czas Pana zdaniem jest przyszłością dla włoskich skoków?
ŁK: Na pewno tak. Przede wszystkim jest to zawodnik, który już w tej chwili prezentuje dobry poziom i umiejętności. Z drugiej strony wciąż jest zawodnikiem młodym. Dla niego to będzie pierwszy sezon, kiedy nie jest już juniorem. Pierwszy raz w planach dla niego są przede wszystkim starty w Pucharze Świata i regularne punktowanie.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *