LGP w Zakopanem odwołana, COS stoi przy swoim

DSCF3159 – Brak słów – mówił w ostatniej naszej rozmowie Kamil Stoch. I racja, bo wszystko już powiedziano i wszystko już napisano. Nadal jednak nie wiemy, kto tak na prawdę jest winny zaniedbaniu na skoczniach w Zakopanem. Wczoraj oświadczenia opublikowali prezesi Tajner i Kozak. Nikt nie jest jednak wstanie powiedzieć nam, czy są jakiekolwiek szanse, że kiedyś sytuacja na Wielkiej Krokwi się zmieni.

O Zakopanem mówi dzisiaj cała Polska. I słusznie, bo trzeba grzmieć, kiedy w sporcie właściwie narodowym, robi się takie zamieszanie. Do stolicy polskich Tatr przyjeżdża TVP i TVN, ale nikt nie jest w stanie rozwiązać zagadki, kto tam jest wszystkiemu winny. Tatrzański Związek Narciarski opublikował wczoraj komunikat: „Wszystkich kibiców oraz osoby, które zakupiły bilety bardzo przepraszamy za zaistniałą sytuację – jest ona niezależna od Tatrzańskiego Związku Narciarskiego„. I w tym momencie zaczynają się targi, gdyż dyrektor COS uważa, że prezes Kozak od początku nie chciał organizować tej imprezy. – Do 16 lipca wiedzieliśmy, bo to ustalaliśmy m.in. z TZN, że wymienimy panele najazdowe na progu skoczni i to zrobiliśmy. Wykonaliśmy także na skoczni wszystkie inne, zalecone nam prace, co potwierdził protokół spisany po wizytacji obiektu – mówi Jacek Bartlewicz. Do konfliktu odniósł się Apoloniusz Tajner. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego wydał wczoraj oświadczenie, w którym napisał:

Jednak podczas ostatnich treningów naszej Kadry A i B w skokach narciarskich okazało się, że elementy toru najazdowego, tak zwane porcelanowe guziki, po których sunie płoza narty oraz aluminiowe prowadnice utrzymujące nartę w torach najazdowych są bardzo zużyte. W temperaturach dodatnich powodowało to odczucie wyhamowywania u zawodników, co z kolei wymuszało zmianę pozycji dojazdowej. Stwarzało to także niebezpieczeństwo przepadnięcia skoczka w przód, czyli zagrożenie bezpieczeństwa użytkowania skoczni przez zawodników. Nie ma żadnych norm, na podstawie których można by ocenić stan zużycia tych elementów i decydujące znaczenie mają tu opinie trenerów i zawodników, którzy korzystają z obiektu. Zgadzam się z trenerami Łukaszem Kruczkiem i Maciejem Maciusiakiem, że w tej sytuacji sportowe użytkowanie Wielkiej Krokwi jest problematyczne, tym bardziej, że w Wiśle, Szczyrku oraz w bezpośredniej bliskości naszego kraju jest kilka nowoczesnych skoczni, z których zawodnicy mogą korzystać. Dlatego też stanowisko organizatora zawodów, czyli TZN o odwołaniu zawodów, wyrażone przez bardzo doświadczonego szefa Komitetu Organizacyjnego, Prezesa TZN Andrzeja Kozaka, przyjmuję do wiadomości i uważam za uzasadnione.

Wydaje się jednak, że COS swojego zdania nie zmieni. I wciąż chce utrzymać zdanie, że skocznia jest dobrze przygotowana. Dowodem ma być film trenujących na Wielkiej Krokwi Austriaków, którzy rzekomo zgłaszali zadowolenie z warunków do trenowania (ZOBACZ WIDEO):

fbcos

Pozostaje wciąż zatem zagadka, czy na linii TZN i COS uda się jeszcze zbudować dobre relacje w celu organizacji zawodów w przyszłości? Problem ten porusza w swoim oświadczeniu Apoloniusz Tajner, który zawraca uwagę na fakt, że w chwili obecnej najważniejszy jest stan skoczni.

W chwili obecnej najważniejsze jest jak najszybsze przystąpienie do modernizacji Wielkiej Krokwi zgodnie z przygotowanymi założeniami. Polegają one na założeniu torów lodowych, obniżeniu kąta nachylenia progu skoczni z 10,5 stopnia do 11 stopni, a to z kolei zmieni tor lotu zawodnika i wymaga obniżenia buli zeskoku. Po tych zmianach skoki będą mogły być dłuższe niż dotychczas i bezpieczniejsze, a profil skoczni bardzo się unowocześni. Tory lodowe radykalnie poprawią przygotowanie wszystkich naszych zawodników do zimy bez poszukiwania tak zwanego pierwszego śniegu bezpośrednio przed sezonem, czyli w listopadzie.

Remonty Wielkiej Krokwi i kompleksu Średnia Krokiew zaplanowano na przyszły rok. Pytanie jednak, czy modernizacja coś zmieni. Problem najwyraźniej nie leży tylko w naturze fizycznej skoczni. Winni zawsze są ludzie. W Zakopanem TZN i COS muszą się dogadywać i mieć na uwadze dobro skoków, a nie korzyści finansowe. Jeśli nikt tego nie zrozumie, to skoków w Zakopanem nie będzie. Po prostu.

Źródło: Eurosport.onet.pl / tzn.com.pl / Alicja Kosman (pzn.pl) / COS OPO Zakopane (Facebook) / Informacja własna

One thought on “LGP w Zakopanem odwołana, COS stoi przy swoim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *