Krok po kroku do czołówki, czyli droga Kubackiego na szczyt

Wszyscy kibice skoków narciarskich w Polsce zachwyceni są dzisiejszym zwycięstwem Dawida Kubackiego. Droga na szczyt naszego zawodnika była jednak długa, kręta i wyboista. Na pierwszą wiktorię czekał bowiem ponad 10 lat.

Siódme podium w karierze, ale najważniejsze, to pierwsze zwycięstwo. Dawid Kubacki czekał na nie bardzo długo, bo w Pucharze Świata pierwszy raz pojawił się w sezonie 2007/2008 podczas kwalifikacji w Zakopanem. Nie przebrnął ich, dlatego w konkursie PŚ zadebiutował rok później – też na Wielkiej Krokwi. Zajął wówczas 49. miejsce. Na pierwsze punkty czekał bardzo długo. Dość powiedzieć, że najpierw stanął na podium Letniego Grand Prix. Tak naprawdę w tej lidze Dawid pokazał, że stać go na wiele. To było latem 2010 roku. Wtedy byliśmy skupieni bardziej na Adamie Małyszu i fenomenalnej formie Kamila Stocha, ale Dawid Kubacki skończył tamten cykl na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej. Nie bez powodu liczono wtedy, że przełoży formę na zimę. Nie udało się. W ostatnim sezonie Małysza, Kubacki ani razu nie wszedł do czołowej trzydziestki. To między innymi dzięki niemu w Polsce rozgorzał temat “przenoszenia formy z lata na zimę”. Dla odmiany kolejny sezon letni nie był już dla Polaka tak wspaniały, bo skończył go na czterdziestej szóstej lokacie. Wciąż był bez choćby punktu w najwyższej zimowej lidze. W 2012 roku sezon letni Dawid zakończył na ósmym miejscu. To był rok przełomu.



Pierwsze punkty

Początek sezonu 2012/2013 dla Dawida, ale i całej naszej kadry, był totalnie nieudany. Wszyscy pamiętamy inaugurację w Lillehammer. Wielka klapa kadry Kruczka oraz 34. i 45. miejsce Kubackiego. Zawodnicy nie mieli jednak wówczas wątpliwości, że trener musi zostać. I został. A Dawid tydzień później w Kuusamo sięgnął wreszcie po swoje pierwsze punkty. Zajął wtedy 22. miejsce i otworzył właściwie worek, bo w sześciu następnych rywalizacjach, awansował do drugiej serii. Tej zimy zadebiutował też na mistrzostwach świata seniorów. Świetnie spisywał się podczas treningów na normalnej skoczni. W konkursie nie awansował jednak do finałowej rundy. Na dużej skoczni udowodnił jednak wysoką formę i zajął 20. miejsce. Z Val di fiemme wyjechał jednak z pierwszym medalem, bo będąc pewnym punktem naszej drużyny, zajął wspólnie z kolegami trzecie miejsce. Sezon zakończył na 36. pozycji z liczbą 142 pkt. Najwyżej był dziewiąty w Engelbergu.

 Miejsca Kubackiego w klasyfikacjach LGP

Sezon Miejsce
2009 68.
2010 5.
2011 46.
2012 8.
2013 24.
2014 43.
2015 5.
2016 13.
2017 1.
2018 8.

Rycerz lata – mit?

Fanatykom popularnej tezy sprzed lat, głoszącej, że Dawid tylko latem potrafi daleko latać, z pewnością się narażę (poniekąd samemu sobie również). Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na statystyki. W letnich sezonach 2013 i 2014 Kubacki kończył zmagania na dość odległych miejscach. Kolejno 24 i 43. W późniejszych sezonach zimowych też nie notował spektakularnych osiągnięć. Jego kariera zamiast rozwijać się, po udanej zimie 2012/13, jakby przystopowała. Przez to też “wyleciał” z kadry A. Pod okiem trenera Maciusiaka wrócił do dobrego skakania i latem 2015 roku zdominował początek sezonu. Wygrał swoje pierwsze zawody LGP, a tylko przez absencję w kilku zmaganiach, zakończył ostatecznie na 5. miejscu w klasyfikacji końcowej. Wielu spodziewało się wygranych zimą, ale nie było ich. Trzeba powiedzieć, że sezon 2015/16 był wówczas najlepszym w wykonaniu Kubackiego. Zgromadził 182 pkt. i zajął 29. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Latem 2016 Kubacki nie wygrywał, ale był trzynasty w “generalce”. To była już era Horngachera. Zimą tylko trzy razy nie awansował do drugiej serii. Zdobył 345 pkt. i został sklasyfikowany na 19. miejscu. Pokazywał, że rozwija się z sezonu na sezon. W tym osiągnął też świetne rezultaty podczas mistrzostwa świata w Lahti. Dwa razy znalazł się w najlepszej ósemce konkursów indywidualnych a z drużyną sięgnął po tytuł mistrza świata.

 Miejsca Kubackiego w klasyfikacjach PŚ

Sezon Miejsce
2008/2009 nieklasyfikowany
2009/2010 nieklasyfikowany
2010/2011 nieklasyfikowany
2011/2012 nieklasyfikowany
2012/2013 36.
2013/2014 49.
2014/2015 53.
2015/2016 29.
2016/2017 19.
2017/2018 9.

Dobić do czołówki

W 2017 roku pierwszy raz w karierze (przypomnę, nazywany był wcześniej rycerzem, a często nawet królem lata) wygrał w klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix. Łącznie triumfował w pięciu konkursach. Wszyscy zastanawiali się, jak to przełoży na zimę. Olimpijski sezon zaczął od dziesiątej lokaty w Wiśle. Do końca roku nie wypadał z czołowej dwudziestki. Cztery razy plasował się w dziesiątce. Koniec roku był jednak wyjątkowy, bo podczas pierwszego konkursu 66. Turnieju Czterech Skoczni, Kubacki wywalczył premierowe podium w karierze. Zajął trzecie miejsce, przegrywając jedynie z Kamilem Stochem i Richardem Freitagiem. W całym sezonie tylko raz nie wszedł do drugiej serii. Było to podczas lotów w Bad Mitterndorf. Tej zimy sięgał też po sukcesy z drużyną. Na igrzyskach w Pjongczangu zdobył brąz, a wcześniej medal z tego samego kruszcu podczas czempionatu w lotach. Indywidualnie w Korei był dziesiąty na dużej skoczni. Na normalnej przegrał z wiatrem i nie wszedł do drugiej rundy. Sezon 2017/2018 zakończył na dziewiątym miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Trzykrotnie meldował się na podium. Cel – dobicie do czołówki – wykonany.

Pierwsze zwycięstwo

Jak wyliczyli doskonali statystycy, swoje premierowe zwycięstwo Kubacki odniósł w 169. starcie w zawodach Pucharu Świata. Czekał długo, ale tej zimy pachniało już tymi najwyższymi pozycjami. Na starcie sezonu był ósmy w Wiśle, co było jego najlepszym występem na inaugurację. W Ruce nie zdobył punktów podczas jednoseryjnego konkursu. W kolejnym się poprawił i był dwunasty. Znów nie wypadał z czołowej dwudziestki. Tuż przed Turniejem Czterech Skoczni zajął piąte miejsce  w Engelbergu. Powtórzył to w Oberstdorfie. Nowy rok zaczął od drugiego miejsca w Ga-Pa. Gdyby nie wpadka w Innsbrucku (18. miejsce), zakończył był całą imprezę na podium. W Bischofshofen zajął drugie miejsce i do tej pory nie zszedł z “pudła”. – Ciężka praca przynosi efekty – powtarza od kilku konkursów czwarty aktualnie zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ. I niech powtarza tak do końca sezonu. Nie mamy nic przeciwko.



Źródło: Informacja własna / TVP

Mateusz Król
Obserwuj

Mateusz Król

Redaktor naczelny at Sportsiniwnter.pl
Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.