Kraków 2022: Pieniądze wzięły górę nad uczuciami.

Mam wrażenie, że ktoś odarł mnie totalnie z marzeń. Ale, że jak… nie będzie tych Igrzysk w Krakowie? Pogodziłbym się, jakby MKOl nam ich nie przyznał. Natomiast, że Krakowianie nie chcieli to jestem w ogromnym szoku. Musiałem długą chwilę ochłonąć, aby nie napisać tutaj zbyt ostrych słów. Opadłem z sił już teraz i nie wiem ile tutaj jestem w stanie napisać. Kraków 2022 był szansą, której Polacy nie chcieli wykorzystać, bo…

nas nie stać. Stać nas na wieczne utrzymywanie darmozjadów (niepotrzebnych urzędników), a nie stać nas na organizację czegoś, co zespoliłoby nas znowu. Czegoś, co przeżywa się tylko podczas Igrzysk. Tej magii nie da się narysować, przeżyć oglądając w telewizji z innych państw. Zawsze chciałem pomachać polską flaga na ceremonii otwarcia, zobaczyć nasze widowisko, naszą historię. Zawsze chciałem, aby tyle milionów ludzi patrzyło na nasz kraj. Promocja nie z tej ziemi. Kraków może nigdy nie dostać już takiej szansy na rozwój, jaką miał (mam nadzieję, że już nie dostanie!). A co najbardziej mnie boli. U nas wiecznie wymaga się sukcesów sportowych, niech nasi przywożą jak najwięcej medali, najlepiej tych złotych! Nikt nie pomyślał chociaż przez chwilę, że ta Olimpiada była wielka szansą na pokolenie młodych i uzdolnionych sportowców? Łatwiej krytykować i wymagać niż zrobić coś, aby tym ludziom to ułatwić. Wstyd mi za tych, którzy taką decyzję podjęli. Ośmieszyli nas koncertowo. To wychodzi u nas najlepiej. Nie róbmy Igrzysk, nie róbmy koncertów ani żadnych wydarzeń kulturalnych u nas w kraju. Zamknijmy się u siebie w domach i siedźmy. Po co nam telewizory? Po co w ogóle na świecie rozrywka i emocje? Przecież to jest za drogie! Nie stać nas! Wpędzimy się w długi. Ludzie nie będą mieli co zjeść. Zniszczmy sport. Wiecie ile na to kasy rocznie wydajemy? Rząd lepiej dałbym nam to do portfeli, a Kamila Stocha zagońmy do kopalni. Justyna Kowalczyk niech lepiej rodzi dzieci, bo przez taką jak ona jest mały przyrost naturalny.

Nigdy się z tym nie pogodzę. Jestem za bardzo przywiązany do Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Dziękuję wszystkim działaczom i zwolennikom organizacji. Przez chwilę mogłem sobie już wyobrazić, że u nas jest to możliwe. Ludzie w tym kraju są zwyczajnie zaślepieni pieniądzem. Liczą się tylko wartości materialne. To przykre, ale skoro chcą żyć w kraju, gdzie wydarzenie kulturalne jest mało istotne… albo za drogie.  Myślisz: Porywał się z motyką na księżyc? Współczuję… 70% przeciwników sukcesów w zimowych sportach. Przykre, zwłaszcza po IO w Sochi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *