Killian Peier: „Lubię być numerem jeden”

Podczas FIS Grand Prix w Zakopanem swoje pięć minut miał Killian Peier. Szwajcar wygrał piątkowe kwalifikacje, w konkursie drużynowym stanowił najmocniejsze ogniwo swojego zespołu, a w rywalizacji indywidualnej „wskoczył” do czołowej piątki. 24-latek przyznał, że doskonale czuje się w roli lidera.

Killian Peier od ponad roku pozostaje najlepszym zawodnikiem w zespole prowadzonym przez Ronnego Hornschuha. Jego największym sukcesem w dotychczasowej karierze było wywalczenie brązowego medalu na skoczni dużej podczas Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym 2019. Najlepszą dyspozycją popisał się w ubiegłym sezonie, który zakończył jako 17. skoczek w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, 6. w FIS Grand Prix oraz 10. w Turnieju Czterech Skoczni.

Podczas trwającego cyklu FIS Grand Prix Szwajcar kontynuuje passę dobrych występów. Kolejne udane starty zaliczył w ubiegły weekend w Zakopanem. – Będąc zupełnie szczerym, niecierpliwie wyczekiwałem FIS Grand Prix w Zakopanem. Wielka Krokiew to moja ulubiona skocznia, zarówno pod względem technicznym, jak i niepowtarzalnej atmosfery, którą tworzą polscy kibice. Uwielbiam widzieć ten tłum zgromadzony i skandujący na dole, kiedy siedzę na belce – wyznał zawodnik.

Helweta opowiedział również o różnicach, jakie widzi między skokami zimą a latem. – Latem skaczemy będąc po dłuższym okresie treningów, zimą pozostajemy w cyklu startowym, więc trenujemy mniej między konkursami. Letnie GP to dobry test przed sezonem zimowym, a dla mnie osobiście również możliwość przepracowania pewnych aspektów mentalnych, które uczynią mnie silniejszym zimą. Z drugiej strony lato jest pewną odskocznią od ciągłego napięcia spowodowanego licznymi startami oraz czasem, w którym możemy skupić się na rozwijaniu swoich zainteresowań. Utrzymywanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym to również kluczowa kwestia dla zdrowia psychicznego sportowca.

Zawodnik odniósł się też do trwającego pasma sukcesów i roli najlepszego skoczka w szwajcarskiej kadrze. – Nie czuję presji związanej z byciem liderem zespołu. Powiem więcej: lubię być numerem jeden. To niesamowite uczucie odnosić sukcesy robiąc to, co się kocha oraz motywować innych i dzielić się z nimi dobrą energią. Nie zastanawiam się, po prostu podążam swoją ścieżką i to daje mi szczęście. Jeśli koledzy z drużyny czują się zmotywowani moimi sukcesami, to jest to dla mnie wartość dodana – zakończył Peier.

Galeria zdjęć z Zakopanego

Z Zakopanego dla Sportsinwinter.pl,
Magdalena Janeczko

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: