Johannes Klaebo obawia się Aleksandra Bolszunowa: Myślę, że w nowym sezonie będzie jeszcze szybszy

Sezon 2018/2019 w biegach narciarskich zbliża się wielkimi krokami. Kibice i eksperci zastanawiają się kto będzie rozdawał karty w najbliższych miesiącach. Johannes Klaebo, obrońca kryształowej kuli uważa, że niezwykle groźny może być jego równieśnik – Aleksander Bolszunow.

Rywalizacja Aleksandra Bolszunowa i Johannesa Klaebo była jedną z najciekawszych w ubiegłym sezonie. Norweg i Rosjanin walczyli ze sobą zarówno w Pucharze Świata, jak i na igrzyskach olimpijskich i częściej zwycięsko wychodził z tej konfrontacji Klaebo. Reprezentant Kraju Fiordów dzielił i rządził w pierwszej części sezonu i Korei Południowej, ale końcówka należała do Rosjanina, który triumfował w Finale Pucharu Świata w szwedzkim Falun. Wiele osób zastanawia się czy najbliższy sezon zostanie zdominowany przez dwóch młodych biegaczy, którzy w ostatnich miesiącach zrobili ogromne postępy i są typowani do zastąpienia na piedestale Pettera Northuga, Martina Johnsruda Sundby’ego czy Pettera Northuga.

Sam Johannes Hoesflot Klaebo w rozmowie z rodzimymi mediami przyznaje, że jednym z najgroźniejszych rywali może być właśnie Aleksander Bolszunow. – Już pod koniec ubiegłego sezonu mogliśmy zobaczyć do czego zdolny jest Bolszunow. Myślę, że w nowym sezonie będzie jeszcze szybszy – tłumaczy trzykrotny mistrz olimpijski. – On jest jednym z tych zawodników, którzy mają ogromny talent. To było widać już w trakcie igrzysk olimpijskich. Jeśli zrobi jeszcze kilka kroków do przodu to będziemy musieli ciężko pracować, aby go dogonić – dodaje Klaebo.

Johannes Hoesflot Klaebo nowy sezon zainauguruje norweskim Beitostoelen 16 listopada. W Pucharze Świata wystartuje tydzień później w Kuusamo.

Do wywiadu Johannesa Klaebo odniósł się redaktor naczelny, Mateusz Król, który uważa, że młody Norweg w nadchodzącym sezonie nadal będzie dominował w sprintach.

Trudno mi sobie wyobrazić, że ktokolwiek jest w stanie rywalizować z Klaebo w sprintach. Ten młody chłopak biega je w taki sposób, że po zamknięciu oczu, widzę to do dziś. A nie muszę chyba mówić, ile od zimy minęło czasu. Jeśli jednak już musiałbym sobie to wyobrazić, wszak to tylko sport, nie wiemy, jak przebiegał okres przygotowawczy obu panów, to postawiłbym na Bolszunowa własnie. Nie wydaje mi się jednak, żeby Norweg „bał się” Rosjanina. Już on dobrze wie, jak jest przygotowany do sezonu.

Źródło: tv2.no

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.