Jest w biegach jakaś nadzieja [felieton]

DSCF4066-KopiowanieNie jestem w tej dziedzinie ekspertem, zresztą nawet wolę nim nie być. Czystym okiem obserwatora stwierdzam dzisiaj, że w polskich biegach jest jeszcze jakaś nadzieja. To nie może tak umrzeć śmiercią naturalną.

Im dłużej na nartach szusuje Justyna Kowalczyk, tym więcej mamy czasu na zbudowanie polskich biegów narciarskich. Mamy przecież markę w osobie naszej mistrzyni, którą zwyczajnie, bez obaw, trzeba wykorzystać. Jeszcze rok temu gotów byłem dać sobie rękę uciąć, że nic po dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej, nie zostanie. Prócz wspomnień oczywiście. W Vancouver każdy myślał, że nadeszła Kowalczykomania i następcy wysypią się z rękawów, jak z Małysza wąsów. Biegi to nie skoki, jak powiada prezes Tajner. Tutaj trzeba lat treningów, nic nie dzieje się znienacka. Dlatego tym bardziej potrzeba wsparcia państwa, które musi zapewnić biegaczom miejsca do profesjonalnego treningu. Tego wciąż brakuje, chociaż lata płyną i płyną. Temat wałkowany zawsze i wszędzie, ale tak robić trzeba, aby nie odeszło to w zapomnienie. Talenty przecież mamy wielkie.

Sukcesy Kowalczyk sprawiły, że Polacy chętniej biegają na nartach turystycznie. Nie ma co ukrywać, narciarstwo to wyczerpujący sport, więc o wiele trudniej namówić kogoś do wyczynowego uprawiania tej dyscypliny. Jest jednak dzisiaj pewna nadzieja, że sukcesy w biegach nie skończą się wraz z odejściem Justyny Kowalczyk. Największy potencjał widać w sprintach i drużynach. To jest być może nasza przyszłość. Doceniona wczoraj Ewelina Marcisz, czy nasz najlepszy sprinter Maciej Staręga. Te nazwiska trzymają nas przy nadziei, że świat nie odbiegnie nam zbyt daleko. Trzeba im tylko pomóc. W tym wypadku trzeba martwić się na zapas, bo na sukcesy Justyny możemy liczyć już tylko przez niespełna 3 lata. Zostańmy zatem w czołówce. Nic więcej nam nie będzie trzeba. I zgodzę się, że wreszcie coś ruszyło. Zabiegi Justyny i nie tylko, zaczynają działać. Będziemy jeszcze kiedyś w czołówce.

Źródło: Informacja własna/PZN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.