Ideał sięgnął bruku (felieton)

StochWydaję mi się, że słowa użyte w tytule najlepiej oddają formę polskich skoczków w pierwszej części sezonu skoków narciarskich. Przecież wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że nasi zawodnicy będą skakać jak w Letniej Grand Prix, czyli równo oraz daleko. Tymczasem wśród wszystkich (oprócz Stefana Huli, oraz Andrzeja Stękały) widać słabe, nierówne skoki z pewnymi wyjątkami, których jest jednak za mało. Ale, po kolei.

Po udanym sezonie Letniej Grand Prix trener Łukasz Kruczek ogłasza pewną niespodziewaną decyzję. Polscy skoczkowie przed inauguracją w Klingenthal mieli w planach tylko jedno zgrupowanie w Oberhofie na torach lodowych. Reszta treningów miała odbyć się na skoczniach w kraju (tory ceramiczne). Na treningach w Polsce z wielu źródeł (m. in od Adama Małysza) obiegały kibiców informacje o świetniej formie całej kadry. Jak się okazało rzeczywistość jest zupełnie inna.

W Klingenthal wszyscy nasi skoczkowie skakali słabo. Podczas całego weekendu jeden udany skok oddał Kamil Stoch (137 m). Od tego czasu wiedziałem, że z formą Polaków jest coś nie tak. Dwa tygodnie później podczas konkursów w Lillehammer zauważyłem pewne sporadycznie udane skoki Polaków (Klemens Murańka – 99,5 m, Kamil Stoch 99 m – kwalifikacje, oraz 10. miejsce Stefana Huli). Wydawało się, że jest nieco lepiej. W Niżnym Tagile pod względem wyników nie wyglądało to źle, jednak skoczkowie z pewnymi wyjątkami wciąż sprawiali wrażenie słabo skaczących. Niezłe wyniki to w dużej mierze zasługa wiatru. Przyszedł tzw. „mityczny Engelberg”. W ciągu tego weekendu tylko Kamil Stoch znalazł się w w czołowej „20”. Niemal cała Kadra zdobyła pojedyncze punkciki do Pucharu Świata.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że trenerzy mówią, iż podczas treningów skoczkowie oddają dobre skoki. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to dlaczego nie potrafią powtórzyć tego w zawodach? Wydaję mi się, że ten sezon będzie ostatnim dla Łukasza Kruczka. Nawet, jeśli zaczną lepiej skakać, to i tak osiągnięcie sukcesu w Pucharze Świata będzie mało realne. Niestety, ale powiedzenie „ideał sięgnął bruku” pasuje do aktualnej dyspozycji naszych „bohaterów zimy”.

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *