Gwizdoń i Guzik trenują poza kadrą. Sikora: Po pewnym czasie zawodnik potrzebuje zmiany otoczenia

fot. Anna Felska

Po rocznej przerwie Tomasz Sikora wrócił w szeregi Polskiego Związku Biathlonu. Teraz zajmuje się szkoleniem juniorów. O tym, jak wygląda praca z młodymi zawodnikami, dlaczego doświadczone Guzik i Gwizdoń nie trenują z kadrą i wartości sztafety bez Weroniki Nowakowskiej, z dawnym mistrzem rozmawiał Mateusz Król.

Mateusz Król: Zastanawiał się pan nad powrotem do sztabu szkoleniowego w PZBiath po rocznej przerwie?
Tomasz Sikora: Myślę że ten rok przerwy bardzo dobrze mi zrobił. W maju, zadzwoniła Pani prezes i zaproponowała pracę z młodzieżą. Poprosiłem o trochę czasu na zastanowienie. Bycie trenerem biathlonu, wiąże się z wieloma wyjazdami i musiałem przemyśleć, czy jestem znów na to gotowy.

MK: Jaka jest polska młodzież biathlonowa? Trenuje pan jakieś perełki?
TS: Lubię pracę z młodzieżą. Zawodnicy i zawodniczki są bardzo zaangażowani, słuchają i chcą się rozwijać. Oczywiście, że są perełki <uśmiech>.

MK: Jak przebiegały przygotowania pańskich podopiecznych do zimy i co jeszcze Was czeka? Macie jakieś testy? Kiedy zaczynacie starty?
TS: Przygotowania w tym roku przebiegały praktycznie bez żadnych problemów. Najczęściej, to pogoda krzyżuje nam plany, w tym roku jednak dopisała na wszystkich zgrupowaniach. Obecnie jesteśmy w Ramsau i trenujemy na lodowcu. W listopadzie jedziemy do Obertilliach i po krótkiej przerwie, zaczynamy starty w Pucharze IBU juniorów.




MK: Czego możemy spodziewać się po juniorach tej zimy? Postawiliście sobie jakieś cele? Jakie?
TS: Najważniejszym startem sezonu będą Mistrzostwa Świata Juniorów w słowackim Osrblie. Liczymy na to, że z tych zawodów wrócimy z medalami

MK: Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał eksperta o seniorów. Bardziej seniorki. Co się stało, że Krystyna Guzik i Magdalena Gwizdoń jednak nie jeździły na zgrupowania z kadrą?
TS: Magda i Kryśka trenują już wiele lat. Po pewnym czasie zawodnik potrzebuje zmiany otoczenia. Przez kilkanaście lat wyjeżdżały po około 250 dni w roku, były ciągle wśród tych samych twarzy. Ja do sezonu 2008/09 również przygotowywałem się indywidualnie i dobrze mi to zrobiło. Po roku wróciłem do reprezentacji.

MK: Ile znaczy polski biathlon bez Weroniki? Ile znaczy sztafeta? Mamy o co się martwić?
TS: Moim zdaniem nie musimy się martwić. Mamy w reprezentacji bardzo utalentowane zawodniczki, jak Kinga Mitoraj i Kamila Żuk. W juniorkach również mamy dziewczyny z dużym potencjałem. Pozostała Monika Hojnisz. Myślę, że na następne igrzyska możemy mieć sztafetę mocniejszą niż było to w ostatnim sezonie.




Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.