Czy Puchar Świata w narciarstwie alpejskim powróci do Polski, kolejna operacja Mowinckel oraz Franz i Dressen znów na nartach – alpejskie podsumowanie tygodnia

fot. Marco Trovati/Associated Press

Czy Puchar Świata w narciarstwie alpejskim po pół wieku powróci do Polski, kadra narodowa A mężczyzn zakończyła kolejne zgrupowanie, Max Franz i Thomas Dressen powrócili na narty, a Ragnhild Mowinckel przeszła kolejną operacją, czyli najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata narciarstwa alpejskiego minionego tygodnia.

Czyż nie jeden z polskich sympatyków narciarstwa alpejskiego nie ubolewał nad brakiem polskich miejscowości w kalendarzu alpejskiego Pucharu Świata? Będzie to możliwe! Polski Związek Narciarski stara się o organizację rotacyjnych zawodów Pucharu Świata wspólnie z naszymi południowymi sąsiadami, czyli z Czechami i Słowakami. Odpowiednie pismo do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej wraz z prośbą o uwzględnienie tych trzech krajów w kalendarzu kobiecego Pucharu Świata w konkurencjach technicznych już zostało wysłane. Zawody miałyby odbywać się rotacyjnie, zatem co roku w innym państwie. Kto wie, może już w 2023 roku będziemy gościć alpejski Puchar Świata w Polsce. Jeszcze nie zapadły oficjalne decyzje co do wyboru polskiej miejscowości, w której miałyby zostać rozegrane zawody Pucharu Świata kobiet. Aktualnie, w porozumieniu ze Słowakami i Czechami, trwają rozmowy nad powrotem tej imprezy do naszego kraju. – Niklas Carlsson z FIS odpisał nam, że to bardzo ciekawy pomysł. Zapewnił nas, że będzie chciał rozmawiać na ten temat. Mamy się spotkać przy okazji jesiennego posiedzenia FIS w Zurychu – powiedział Winkiel. Według planów tych trzech krajów, w 2021 roku zawody Pucharu Świata odbyłyby się w Jasnej, w 2022 w Szpindlerowym Młynie, a w 2023 w Polsce. Nasz kraj ma również przygotowany termin organizacji Pucharu Europy w 2022 roku.

Polska jeden jedyny raz organizowała zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim mężczyzn. Było to w 1974 roku na zakopiańskim Nosalu.

A jeśli już mowa o Nosalu, to warto zaznaczyć, iż przed kilkoma miesiącami rada naukowa Tatrzańskiego Parku Narodowego zaaprobowała projekt poszerzenia tras narciarskich na tym stoku. Jest to efekt działania nie tylko radnych miasta Zakopanego, którzy zobligowali burmistrza do korekty planu zagospodarowania zbocza, tak aby rozbudowa infrastruktury była możliwa, ale także rozmów z Centralnym Ośrodkiem Sportu, który jest w posiadaniu wyciągów na Nosalu. Natomiast infrastruktura na dole góry należała do rodziny Stramów, lecz z nimi nie udało się porozumieć. Stok był niedostępny dla narciarzy od 2012 roku. Teraz ma zostać zmodernizowany, trasy mają zostać poszerzone, a to wszystko będzie możliwe dzięki zgodzie Tatrzańskiego Parku Narodowego, który zgodził się na wycinkę części lasu.

Nasi zawodnicy pod okiem trenera kadry narodowej A mężczyzn Christiana Leitnera zakończyli kolejne zgrupowanie przygotowawcze do sezonu zimowego. Od 21 czerwca do 3 lipca 2019 alpejczycy trenowali w niemieckim Peer-Wittenburgu, gdzie pracowali głównie nad poprawą techniki. – Zrealizowaliśmy tutaj bardzo dobry trening, a warunki śniegowe były doskonałe – ocenił Matic Skube, asystent Christiana Leitnera. – Podczas obozu zawodnicy wykonali wiele przejazdów oraz treningów na tyczkach. Jesteśmy zadowoleni z ich pracy, ponieważ cały czas chłopaki poprawiają swoją technikę – dodał Skube. Na zgrupowaniu w Niemczech przebywali: Piotr Habdas, Paweł Pyjas, Jan Grodecki, Michał Michalik oraz wszyscy członkowie sztabu szkoleniowego: trener Christian Leitner, jego asystent Matic Skube, serwismen Robert Lesjak oraz fizjoterapeuta Jakub Korpanty.

Ragnhild Mowinckel, która podczas finałów Pucharu Świata w sezonie 2018/2019 w Soldeu zerwała przednie więzadło krzyżowe i łąkotkę w prawym kolanie, w poniedziałek znów została poddana operacji. Choć trudno uwierzyć, Norweżka chce wziąć udział w inauguracji sezonu, która corocznie odbywa się w austriackim Sölden, nawet jeśli na narty powróci dopiero we wrześniu. – To oczywiste, że chcę być zdrowa i chcę robić to, co sprawia mi przyjemność bez bólu i kontuzji – a jest to bez wątpienia jazda na nartach – dodała narciarka.

Max Franz, który doznał złamania kości piętowej w prawej stopie na trasie Streif podczas zawodów w zjeździe w ramach Pucharu Świata, po 161 dniach powrócił na narty i po raz pierwszy trenował na śniegu. Zawodnik powiedział, że treningi na lodowcu Mölltaler przebiegły pomyślnie, a jego pięta i kolano sprawują się dobrze – Jestem bardzo szczęśliwy. Po letnim przygotowaniu z wieloma niepowodzeniami moja motywacja była bardzo trudna. Jednak taki dzień daje mi dużo pewności siebie i odpowiedniego zwiększenia motywacji – powiedział Franz po treningu. Powoli chce powrócić do poziomu osiągniętego przed kontuzją. Pod koniec lipca 29-latek zakończy kolejne zgrupowanie treningowe wraz z całym zespołem szybkościowym. Jeśli zawodnik nie będzie odczuwał bólu, pojedzie na trzytygodniowe zgrupowanie do Chile na początku sierpnia.

Thomas Dressen po 216 dniach od groźnego upadku w Beaver Creek powrócił na narty. Pierwszy trening na śniegu odbył się na lodowcu Rettenbach w Sölden. Niemiecki zawodnik jest bardzo zadowolony z pierwszego kontaktu ze śniegiem. Wszystko przebiegło prawidłowo, a przede wszystkim kontuzjowane kolano wytrzymało pierwszy wysiłek na nartach. 25-latek z ogromną przyjemnością zrobił pierwszy krok do powrotu do rywalizacji. Dressen do rywalizacji w Pucharze Świata planuje powrócić na pierwszy zjazd w sezonie, czyli do Lake Louise 30 listopada 2019 roku. Do tego czasu czeka go jeszcze wiele pracy. Ważne dla niego jest, aby wrócić do poziomu sprzed kontuzji zarówno fizycznie, jak i na nartach. Wraz z Dressenem trenował Andreas Sander, który również musiał przedwcześnie zakończyć sezon Pucharu Świata 2018/2019 po pęknięciu więzadła krzyżowego podczas treningów zjazdu przed zawodami w Bormio.

Źródło: onet.pl/pzn.pl/skiweltcup.tv

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: