Czy Maciej Bydliński zostanie zmuszony do zakończenia kariery?

fot. eurosport.onet.pl
fot. eurosport.onet.pl

 

Wielokrotny Mistrz Polski w narciarstwie alpejskim – Maciej Bydliński – najprawdopodobniej ogłosi w tym roku zakończenie swojej kariery sportowej. 28- letni zawodnik ze Szczyrku już po raz kolejny znalazł się po za kadrą, pomimo bardzo dobrych wyników. Jest on również jedynym zawodnikiem, który od 6 lat zdobywa punkty alpejskiego PŚ.

– Wygląda na to, że zakończę karierę sportową. Nie zgromadziłem budżetu na kolejny sezon startów. Do tego dochodzi fakt, że nawet w przypadku niezłych wyników na poziomie zdobywania punktów PŚ, czy czołowej 20-30 MŚ nie ma perspektywy ze strony PZN na otrzymanie pomocy w kolejnych sezonach. Z kolei samodzielne działanie jest bardzo ciężkie i niezwykle kosztowne – tłumaczy Maciej Bydliński. – Liczę jeszcze na cud, że do końca miesiąca uda mi się pozyskać jeszcze jakiegoś sponsora. Bez tego nie będę w stanie kontynuować przygotowań do sezonu. To będzie oznaczało, że właściwie nie powalczę już o start w MŚ w St. Moritz, które odbędą się w lutym 2017 roku,  jak również o kwalifikację na ZIO w PjongCzang. To właśnie po nich chciałem zakończyć karierę, ale – jak widać – będę musiał zmienić swoje plany – dodaje.

Maciejowi Bydlińskiemu udało się 9 razy zdobywać punkty PŚ w narciarstwie alpejskim. Jego najlepszy wynik to 9. miejsce w superkombinacji w Kitzbuehel. Kolejną 9 będzie liczba zdobytych Mistrzostw Polski 2005, 2008, 2009 (dwukrotnie), 2010, 2010, 2013 (dwukrotnie).

– Nie chciałbym w wieku 28 lat kończyć kariery, dlatego, że dużo pracy poświęciłem tej dyscyplinie. Cały czas czuję radość i motywację, jest to bardzo trudna decyzja, ale głową muru nie przebiję – przyznaje Bydliński.

Maciej Bydliński otrzymuje wiele ciekawych propozycji ze świata sportu. Sam organizuje warsztaty narciarskie w dolinie Pitztal dla zaawansowanych narciarzy. Warsztaty te zakładają utworzenie grupy chętnych do rozpoczęcia sezonu, rozjeżdżenia się i nabrania pewności siebie oraz nauczenia się czegoś nowego.

Źródło: eurosport.onet.pl/ facebook.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *