Czy Lukáš Bauer zostanie trenerem polskich biegaczy? „Miałem pierwszy kontakt, ale to nic pewnego” [wywiad]

fot Jana Mensatorova / eD Team Bauer

Jak informowaliśmy Was kilka dni temu, Polski Związek Narciarskich poszuka nowego trenera dla polskich biegaczy narciarskich. Wczoraj, na portalu Sport.onet.pl, pojawiła się informacja, że nowym szkoleniowcem może zostać Lukáš Bauer. Były czeski mistrz powiedział nam, że na razie żadnych oficjalnych kontaktów nie było. – Wczoraj dostałem pierwszy kontakt od jednej osoby powiązanej – powiedział w rozmowie z naszym portalem Bauer. W niej o sytuacji w Czechach, karierze managera oraz pomyśle na polskich biegaczy. ateusz Król: Minęły 2 lata, odkąd nie widzieliśmy cię w Pucharze Świata, ale uczestniczyłeś w niektórych zawodach maratońskich. Czy masz jakieś dalsze plany na powrót do startów?

Lukáš Bauer: Tak, to jest to, czym zajmowałem się w narciarstwie od ostatniego startu w Pucharze Świata… moim ostatnim wyścigiem była sztafeta podczas mistrzostw świata w Lahti 2017. Bezpośrednio ze stadionu zmierzałem potem na Vasaloppet 2017 i nigdy nie wróciłem do reprezentacji lub na dowolny wyścig pucharowy. Tak miałem zaplanowane i jestem pewien, że nadszedł wtedy właściwy czas! Miałem bardzo długą i (mam nadzieję) bardzo udaną karierę, więc cieszę się z tego. Pomimo tego, że uwielbiam biegać na nartach. Jeśli będę w stanie konkurować do końca mojego życia, zrobię to… ale czas nie może się zatrzymać. Czas leci, a wraz z założeniem rodziny, zmieniającą się sytuacją w reprezentacji Czech itd., była to najlepsza pora do zakończenia mojej kariery i znalezienia kolejnego wyzwania.

Co teraz robisz? Zajmujesz się czymś, co dotyka świata biegów narciarskich, prawda?

Tak. Od początku wiedziałem, że chcę pracować w czymś, co dotyka biegów. Do tej pory to był wyłącznie mój koncert (wyłączając dwa lata, kiedy musiałem walczyć o miejsce w reprezentacji), odnosiłem sukcesy i pomyślałem, że muszę teraz dać coś od siebie. Widziałem wiele szczegółów w mojej karierze, co może działać lepiej, co możemy poprawić, aby stać się bardziej skutecznymi. Miałem nadzieję, że również w całym systemie biegania na nartach w Czechach, więc byłem bardzo zmotywowany, aby ten system poprawić. Ale nie jest łatwo (i często jest to nie możliwe), aby zrobić to z pozycji sportowca… Łatwo jest coś krytykować, ale trudno to zrobić. Zbudowałem zespół skupiony na maratonach narciarskich – obecnie znany jako eD Team Bauer – aby pokazać osobom odpowiedzialnym w Czeskiej Federacji Narciarskiej – że moje argumenty mogą zadziałać i możemy zrobić wiele rzeczy w inny sposób, co może działać znacznie lepiej… Na pewno nie był to tylko jeden powód, dla którego zbudowałem zespół, ale był bardzo ważny. Byłem pewien, że z moimi propozycjami i argumentami nie mogę odnieść sukcesu w wyborach do Czeskiej Federacji Narciarskiej, ponieważ oni tam nie chcą zmian… i potwierdzono to wiosną ubiegłego roku, kiedy próbowałem aplikować do struktur.

I tak zaczęła się Twoja przygoda ze Team Bauer? 

Wszystko zaczęło się już w trakcie mojej kariery, a teraz rywalizujemy w piątym sezonie (tak, mój srebrny medal w Falun 2015 został zdobyty w czasie, kiedy dbałem już o swoją drużynę). W ciągu tych lat zbudowałem najbardziej udany zespół „środkowoeuropejski” w VISMA SkiClassics, który w zeszłym roku zajął 4 miejsce w klasyfikacji drużynowej i mieliśmy dziesięć miejsc na podium, ze zwycięstwem również w Marcialonga. Zespół jest międzynarodowy od początku, składa się z 8 zawodników z 4 krajów, a 9 osób pracuje przy tym. Skończyłem zdecydowanie moją zawodniczą karierę po ubiegłym sezonie i w tym roku jestem 100% szefem, również odpowiedzialnym za smarowanie nart. Moje stanowisko od początku to osoba odpowiedzialna za bezpieczny budżet (szukanie sponsorów), pełne zarządzanie (plany sezonowe, szukanie sportowców i wszystkich pracowników, zarządzanie planami podróży, zakwaterowanie …), plan obozów treningowych z planami treningowymi. To było (i nadal jest) duże wyzwanie dla mnie, bardzo mi się podoba pomimo ciężkiej pracy.

Co sądzisz o obecnej kondycji narciarstwa biegowego w Czechach? Są tam młode talenty, które mogą dać Wam jaśniejszą perspektywę, jak Petr Novak, ale czy to wystarczy?

Myślę, że ta sytuacja nie jest dobra. Z pewnością wszystkie narody mają tendencję spadkową, zwłaszcza gdy silne pokolenie przejdzie na emeryturę (a w Czechach to ja, Martin Koukal, Jiri Magal, Martin Jakš) i potrzebuje trochę czasu, aby zbudować nowych silnych sportowców. Czeskie narciarstwo ma niewielu obiecujących sportowców, takich jak Michal Novak, Petra Novakova (często walczy z jakimiś kontuzjami), w ostatnich latach była lepsza np. Katerina Razymova, a w młodszej kategorii Bara Havlickova czy Vladimir Kozlovsky. Mam nadzieję, że inni przyjdą lub poprawią swój aktualny status. Chodzi mi o to, że ważne jest wprowadzenie pewnych zmian w obecnym systemie, które odzwierciedlałyby zmiany w biegach (wystarczy sprawdzić, jak zmieniło się przygotowanie do zawodów, jacy zawodnicy wygrywają teraz , co zostało zmienione w smarowaniu…), ale nadal trzeba też zostać przy wysokiej jakości szkoleniu. Każda osoba sukcesu musi być „wojownikiem”, musi być w stanie znać własny priorytet, aby osiągnąć cel, a także musi mieć szacunek i jakąś pokorę. Poznałem wiele gwiazd sportu i to było naturalne dla prawie wszystkich…

Kusi Cię funkcja trenera kadry narodowej?

To zależy od dokładnej definicji, ale raczej tak. Może coś pomiędzy trenerem a dyrektorem/managerem. Lubię tworzyć plany, zarządzać wszystkimi sprawami, był z zespołem, ustalać zasady i razem pokonywać „góry i doły” (to normalne w sporcie). Lubię to. Tak samo mam teraz w mojej drużynie w maratonach. Pomimo kilku chwil, zanim zbudowałem zespół, gdy zadawałem sobie pytanie, czy z przyjemnością „pomogę” po prostu innemu sportowcowi, nie mając szansy samemu rywalizować (i być w centrum zainteresowania [uśmiech]), muszę powiedzieć, że cieszę się z możliwości pomagania im. Nie ma znaczenia, jakie wyniki osiągnąłem wcześniej, podoba mi się i jestem tutaj dla nich. Spodziewam się dobrej pracy zespołowej, pokory ze strony sportowców, ponieważ jest to jedyny sposób na sukces – pracować razem jako zespół – a potem jestem w 100% dla każdego członka zespołu.

Zapytałem, bo krążą pogłoski, że Polski Związek Narciarski chce zatrudnić cię jako trenera polskich biegaczy… 

Też słyszałem takie plotki. Wczoraj dostałem pierwszy kontakt od jednej osoby powiązanej, ale to teraz nic oficjalnego ani pewnego. Nasz sezon „maratoński” jeszcze się nie zakończył, więc jestem w pełni skoncentrowany na ostatnich 2 wyścigach (6. i 13. kwietnia) i zobaczymy, czy i co się stanie.

A jeśli złożą tę ofertę, już oficjalnie, to zechcesz podjąć się tego zadania?

Trudno teraz cokolwiek powiedzieć, bo to obijanie się o informacje, które mamy aktualnie. Myślę jednak, że wszystko da się jakoś rozwiązać. Wszystko zależy też od możliwości i oczekiwań związku…

To inaczej… masz pomysł na polskie biegi w głowie? Jak wprowadzić naszych biegaczy na wyższy poziom?

Najłatwiej powiedzieć, że się ma taki pomysł… ale wszyscy, którzy mówią poważnie, muszą powiedzieć, że nie tak łatwo powiedzieć tak [uśmiech]. Ważne jest, aby wiedzieć, jakie są aktualne wyniki, jak trenowali w zeszłym roku, czy byli zdrowi? A także mieć informacje o możliwościach trenowania… Jestem osobą, która potrzebuje więcej informacji, aby mieć pewność, czy mogę wnieść coś, co może działać długotrwale. Sporo mówiłem o tym w poprzednich wypowiedziach. Klucz jest taki sam. Ważny jest również dobry duch w zespole. Jestem pewien, że mam wiele doświadczeń z własnych treningów (nie minęło sporo czasu od zakończenia mojej kariery) i mam nadzieję, że wciąż jestem w stanie zrozumieć oczekiwania sportowca. Mam też doświadczenie w pracy od drugiej strony, czyli jako sztab pomocniczy. Myślę też, że moja „historia”, kiedy poprawiłem się z może niezbyt utalentowanego dzieciaka, który często był prawie ostatni w młodszym wieku, aż do medali olimpijskich i ogólnego zwycięstwa w klasyfikacji Pucharu Świata, może być dobrą motywacją dla innych sportowców. Ale w końcu wszystko wymaga jakości szkolenia i wiary. Znam Staregę, Antolca, Klisza trochę bardziej niż innych polskich sportowców, a mój podstawowy obraz o nich jest dobry. Wiem, że są gotowi ciężko pracować (może czasami za dużo), są miłymi osobami i jestem pewien, że są w stanie osiągnąć lepsze wyniki niż teraz… Tylko trzeba znaleźć równowagę i wiarę w to, że mogą jeszcze wiele osiągnąć. Łatwo to powiedzieć, ale trudniej zrobić… to tylko sport. I jestem pewien, że muszą przyjść młodsi sportowcy, aby podążać ich drogą, mieć kogoś, kiedy przejdą na emeryturę…

Znasz Macieja Staręgę. Dlaczego tyle stracił w walce z najlepszymi sprinterami?

Szczerze mówiąc, byłem w pełni skupiony na moim zespole w zeszłym roku, więc nie mam za dużo informacji o wynikach Macieja. Nie chodzi tylko o wynik końcowy, ale o styl, w jakim on rywalizował. Nie mogę zatem powiedzieć dlaczego. Ale nie zapominajmy, że jeśli nie liczymy zdrowia, pecha i tak dalej, rywalizacja sprinterów jest często bardziej dla młodych sportowców, a Maciej mógł stracić trochę naturalnej prędkości. Możesz mnie postrzegać jako osobę, która odpowie na wiele pytań, ale muszę mieć więcej informacji. Możesz być jednak pewny, że jeśli Polski Związek Narciarskich złoży mi oficjalną propozycję, to najpierw zapoznam się z całą sytuacją, nakreślę swój pomysł i przedstawię go związkowi. Wtedy będziemy myśleć o współpracy.

Jak współpracowało Ci się z polskimi biegaczami, którzy są w twoim zespole?

Perfekcyjnie! Czuję dużą motywację z ich strony (Jan Antolec i Paweł Klisz). Są bardzo zainteresowani wiedzą. Bardzo poważnie podchodzą do swojej szansy i wnieśli do znas idealnego ducha zespołu. Spędzamy razem wiele dni, bawiliśmy się dobrze, a także ciężko trenowaliśmy i przeszliśmy wysokiej jakości szkolenie. Jestem całkiem zadowolony z ich wyników, pragnę powiedzieć, że jest to ich debiut w SkiClassics VISMA. Tutaj potrzebujesz wielu doświadczeń na temat trasy (gdzie jest odpowiedni moment na atak, gdzie musisz być w cieniu itd.), a to jest trudne dla wszystkich, przynajmniej podczas pierwszego sezonu.  To takie balansowanie między długimi biegami a treningami pomiędzy nimi. Na przykład na przełomie stycznia i lutego mieliśmy 5 tygodni zawodów – w każdy weekend długi i trudny wyścig – z podróżowaniem tam i z powrotem. Musieliśmy to połączyć to z tradycyjnym narciarstwem (Mistrzowsta Polski, niektóre Slavic Cup). Więc wtedy ich wyniki, szczególnie w Izerskiej 50, gdzie byli w TOP 30, są bardzo dobre.

Obserwuj

Mateusz Król

Redaktor naczelny at Sportsiniwnter.pl
Mateusz Król
Obserwuj

Jedna myśl na temat “Czy Lukáš Bauer zostanie trenerem polskich biegaczy? „Miałem pierwszy kontakt, ale to nic pewnego” [wywiad]

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: