Co dalej z mniejszymi skoczniami w Zakopanem?

zakopane-skocznia-001

Sytuacja skoczni narciarskich w Zakopanem nadal jest bardzo trudna. Zarówno Mała, jak i Średnia Krokiew pilnie potrzebują remontu. Najmłodsi zawodnicy ze stolicy polskich Tatr nie mają gdzie trenować, a wyciąg, który miał zostać uruchomiony nadal nie działa. 

Nie pomogły apele m.in. Kamila Stocha, naszego dwukrotnego mistrza olimpijskiego, który prosił o uruchomienie wyciągu na mniejszych zakopiańskich skoczniach. Dzieci, które należą do klubu Evenement Zakopane, założonego przez Stocha, na treningi muszą jeździć w Beskidy, do Wisły lub Szczyrku. W takiej samej sytuacji są pozostałe kluby z Podhala. Obietnice, iż wyciąg na Małej Krokwi zostanie uruchomiony, nie zostały spełnione. Temat jest poważny, ponieważ na Podhalu obecnie nie funkcjonują żadne skocznie. Inwestycja, która miała odbyć się w Chochołowie, również została wstrzymana. Sprawę poruszył podczas sesji Rady Miasta Zakopanego radny Jan Gluc, który uważa, że Ministerstwo Sportu nie kwapi się, by spełnić obietnice remontu Wielkiej Krokwi i mniejszych skoczni. Takie zaś postępowanie może mieć fatalne skutki dla polskich skoków narciarskich. Treningi na obiektach w Zakopanem są uciążliwe a niekiedy nawet niebezpieczne dla młodych zawodników. Bez czynnego wyciągu skoczkowie muszą po każdym skoku o własnych siłach wchodzić na szczyt skoczni, co znacznie obciąża ich mięśnie i sprawia, że podczas treningu zawodnik jest w stanie oddać zaledwie 3-4 skoki. – Żeby oddać dobry skok trzeba być wypoczętym, a więc ćwiczyć pozycje dojazdową, technikę lotu i prawidłowo wylądować. Po oddaniu takich 10 skoków można iść na treningi specjalistyczne i ćwiczyć siłę, gibkość, wytrzymałość oraz koordynacje ruchową. Tak jest chociażby w Słowenii, gdzie mieliśmy okazje być z miejską delegacją. Tam każda skocznia ma swój mały wyciąg. Z naszych zawodników, działaczy i trenerów schodzi para, oni najzwyczajniej w świecie jeżdżą po świecie i widzą, że tam tak to nie wygląda. Dzisiaj w Zakopanem treningi skoczków wyglądają tak jakby kazać ćwiczyć ciężarowcom mięśnie w nogach – mówi radny Jan Gluc.

Od kilku lat Ministerstwo Sportu oraz Centralny Ośrodek Sportu, który jest właścicielem skoczni w Zakopanem podkreślają, że remont nie tylko Wielkiej Krokwi ale również Małej i Średniej, jest sprawą priorytetową. Jak na razie ani sukcesy Kamila Stocha, który zdobył dwa złote medale olimpijskie, jak i drużynowe medale mistrzostw świata naszych skoczków, nie skłoniły władz do podjęcia kroków, by jak najszybciej wyremontować zakopiańskie obiekty. Taka sytuacja zniechęca młodych sportowców do uprawiania tej dyscypliny, a jej skutki mogą być dla polskich skoków naprawdę katastrofalne. Miejmy nadzieję, że ostatnie mistrzostwa Polski, które odbyły się w Wiśle i w których uczestniczyła najmniejsza ilość zawodników od lat, nie są przedsmakiem problemów tej dyscypliny w Polsce. Nie stać nas na zmarnowanie tego, co rozpoczął Adam Małysz, a kontynuuje Kamil Stoch i reszta naszych skoczków. Wielka Krokiew to nasze dobro narodowe ale nie możemy również zapominać o mniejszych obiektach, bez których za kilka lat nie będzie ani następców Adama Małysza, ani następców Kamila Stocha.

źródło: podhale24.pl / sport.tvp.pl /  informacja własna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.