Ciąża nie przeszkadza Marit Bjoergen

sport.wp.pl
sport.wp.pl

Wygląda na to, że najbliższy sezon nie do końca odbędzie się bez Marit Bjoergen. Norweżka mimo zaawansowanej ciąży, pozostaje w indywidualnym treningu. – Ciąża nie jest przecież chorobą i nie oznacza końca kariery. W dalszym ciągu trenuję z koleżankami z reprezentacji i jedyną odczuwalną zmianą jest ciężar, ponieważ… obecnie jest nas dwoje – mówiła Bjoergen.

Marit Bjoergen stała się obiektem badawczym dla dla norweskiej wyższej szkoły wychowania fizycznego a jej trening jest bacznie obserwowany przez kilkunastu naukowców w różnych krajów świata. Kierownik projektu Kari Boe uważa, że za duża ilość sportsmenek po ciąży kończy karierę. Zadaniem dla ludzi badających przypadek Marit jest opracowanie treningu dla kobiet spodziewających się dziecka. – Jestem zdecydowana powrócić do wyczynowego uprawiania sportu – zapewnia Bjoergen.

Wielokrotna medalista Igrzysk Olimpijskich zapowiada, że urodzi w grudniu a w marcu pojawi się już w rywalizacji z  najlepszymi biegaczkami w jej kraju. – Sądzę, że po tylu latach regularnego treningu na najwyższym poziomie mój organizm powinien po urodzeniu dziecka bardzo szybko dojść do siebie, więc planuję start w drugiej części mistrzostw kraju – mówiła Bjoergen. Czempionat norweski ma odbyć się na przełomie marca i kwietnia przyszłego roku. Biegaczka zastanawia się jednak, czy nie weźmie udziału w kończącym sezon Pucharu Świata, tourze w Kanadzie. – Termin ten wydaje się w moim przypadku bardzo brutalny, ale wszystko jest możliwe – rozmyślała mistrzyni świata w sprincie z Falun.

Myślicie, że powrót Marit w marcu jest faktycznie możliwy?

Źródło: PAP/ Interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *