Andreas Kofler: „Skoki to wciąż część mojego życia” [WYWIAD]

Andreas Kofler oddał wczoraj pierwsze konkursowe skoki po niemalże rocznej przerwie wywołanej chorobą immunologiczną. Awansował do niedzielnego konkursu indywidualnego, a trener Andreas Felder wyznaczył go także do reprezentowania Austrii w pierwszej grupie dzisiejszej drużynówki. Wicemistrz olimpijski z Turynu zaraz po skoku kwalifikacyjnym mówił nam o długim powrocie do formy, radości czerpanej ze skoków i swoich planach na przyszłość.

Jakub Balcerski: Wisła to twój pierwszy start po niemal rocznej przerwie spowodowanej chorobą. Jak się czujesz, znowu będąc na skoczni?

Andreas Kofler: Bardzo dobrze. W końcu wszystko w porządku ze zdrowiem, więc mogłem wrócić do skakania. Dla mnie przyjazd tutaj to dobry krok, także możliwość pokazania, czego nauczył mnie ostatni rok. To sprawia, że czuję się szczęśliwy.

JB: Kiedy dokładnie zaczęły się twoje problemy ze zdrowiem?

AK: Rok temu. Trwały dość długo, ale teraz znajduję się już na dobrej drodze. Cały ten proces powinien mi tylko pomóc stać się silniejszym. To pokazuje mi, że skoki są wciąż częścią mojego życia.

JB: Jak wygląda współpraca z Andreasem Felderem? To dla waszej kadry coś zupełnie nowego?

AK: Tak, zupełnie inaczej patrzy na skoki. Rozpatruje problemy w różny sposób, co wychodzi na dobre całemu zespołowi. To właściwy kierunek obrany w ostatnich miesiącach. Jesteśmy przepełnieni dobrym duchem całego zespołu, idziemy do przodu. To dla nas przede wszystkim frajda.

JB: Masz w tym momencie jakieś cele na sezon letni i później zimę, czy koncentrujesz się głównie na tych codziennych?

AK: Jasne, zawsze musisz stawiać sobie jakieś cele. W nadchodzącym sezonie mamy mistrzostwa świata w Innsbrucku i Seefeld, które są dla mnie motywacją, by wciąż podążać za skokami, przygotowywać się i wyciągać z siebie to, co najlepsze na skoczni.

JB: Miałeś moment w trakcie twojej przerwy, gdy zacząłeś się zastanawiać nad swoją karierą? Mógłbyś sobie powiedzieć, że jesteś nią usatysfakcjonowany?

AK: Myślę, że tak. W mojej karierze było sporo momentów, których nie mają szansy doświadczyć wszyscy zawodnicy. Jestem szczęśliwcem, że mogę mieć tak ciepłe wspomnienia ze skoczni. Oczywiście chciałbym, żeby zdążyły się podwoić w przyszłości, ale jednak najważniejsze pozostaje to, że znów jestem zdrowy, mogę rywalizować, jestem szczęśliwy. To moment, w którym się znajduję.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl, Jakub Balcerski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.