Alpejski PŚ w Zagrzebiu: Zadanie dla Hirschera – powrócić na zwycięską ścieżkę. Dominik Białobrzycki debiutantem (lista startowa slalomu mężczyzn)

fot. Roman Avdagić / rom@nski photo / CC BY

Po sobotnich zawodach kobiet, w Zagrzebiu do walki o punkty Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim przystąpią mężczyźni. W niedzielę to panowie będą rywalizować na trasie Crveni Spust, w czwartym slalomie sezonu. Polskę reprezentować będzie Dominik Białobrzycki.

Poprzednie slalomowe zawody mężczyzn w Pucharze Świata przyniosły dość nieoczekiwane rozstrzygnięcia. W Madonnie di Campiglio zwyciężył Daniel Yule, przynosząc szwajcarskiej reprezentacji pierwsze od 11 lat zwycięstwo w slalomie mężczyzn. Na podium stanęli także Austriacy: Marco Schwarz, który później zwyciężył w City Evencie w Oslo i Michael Matt. Punktów nie zdobyli wówczas ani Marcel Hirscher ani Henrik Kristoffersen – solidarność przypominająca tę z Pjongczang, gdy również obaj ponieśli porażkę, przepadając już w pierwszym przejeździe. Hirscher i Kristoffersen nie zawojowali również noworocznego City Eventu – slalomu równoległego – w Oslo. To jednak zupełnie inne zawody niż standardowy slalom, który będzie jutrzejszą konkurencją. Hirscher wygrał wprawdzie dwukrotnie tego typu zawody (w 2013 roku w Moskwie i w 2016 w Sztokholmie), ale jego skuteczność w City Eventach jest i tak o wiele gorsza niż w zawodach o standardowym formacie. Wystarczy spojrzeć na 4 ostatnie slalomy równoległe w Pucharze Świata – w żadnym z nich Hirschera nie było na podium. O wiele gorzej przedstawia się statystyka Henrika Kristoffersena dotycząca City Eventów. Jeszcze ani razu nie udało mu się przebrnąć pierwszej rundy, a startował w takich zawodach już pięciokrotnie.

Slalom w Zagrzebiu to oczywiście zupełnie inna bajka i znów to Hirscher i Kristoffersen będą głównymi faworytami do zwycięstwa. Wpadka Hirschera z Madonny di Campiglio o niczym nie świadczy, a tego typu wypadki zdarzają się nawet najlepszym raz do roku. Można oczywiście się uprzeć i stwierdzić u Marcela wyraźny spadek formy. Wszak po raz ostatni Hirsher nie znalazł się w czołowej trójce zawodów w konkurencjach technicznych dwa razy z rzędu… 3 lata temu, jeśli weźmiemy pod uwagę zawody rozgrywane w krótkim odstępie czasu, w jednym sezonie. Marcel zajął wtedy szóste miejsce w gigancie w Yuzawa Naeba, a następnego dnia nie ukończył slalomu. Dwa wyścigi z rzędu bez 7-krotnego zdobywcy dużej kryształowej kuli na podium zanotujemy także uwzględniając ostatnie zawody sezonu 2016/2017 i pierwszy wyścig sezonu 2017/2018 (rozdzielone były jednak ponad półroczną przerwą).

Ostatnie rozstrzygnięcia w Pucharze Świata mężczyzn pokazały, że jutro w Zagrzebiu może być naprawdę ciekawie. W odróżnieniu do zawodów kobiet, pretendentów do podium w rywalizacji męskiej jest naprawdę sporo. Mocny skład mają oczywiście Austriacy (Hirscher, Schwarz, Matt, Feller) i Szwajcarzy (Yule, Zenhäusern, Meillard, Aerni). Nieco poniżej oczekiwań spisywali się ostatnio Francuzi (Noel, Pinturault, Muffat-Jeandet, Baptiste-Grange, Lizeroux), ale potencjał jest w nich również spory. Nieco bardziej osamotnieni w walce o czołowe pozycje są Norweg Henrik Kristoffersen, Brytyjczyk Dave Ryding i Szwed Andre Myhrer. W Madonnie di Campiglio nastąpiło także przebudzenie włoskich zawodników starszej generacji: mistrza olimpijskiego z Vancouver Giuliano Razzoliego oraz Manfreda Moelgga. Obaj wspomnieni Włosi znają już smak zwycięstwa w Zagrzebiu. Razzoli zwyciężył tam w 2010 roku (było to jego pierwsze zwycięstwo w karierze, które poprzedziło późniejszy złoty medal IO), a Moelgg w 2017 roku. Poza tą dwójką, spośród aktywnych zawodników na stoku wzgórza Sljeme triumfowali także Jean-Baptiste Grange (2009), Andre Myhrer (2011) i czterokrotnie Marcel Hirscher (2012, 2013, 2015 i 2018). Pierwsze zawody Pucharu Świata mężczyzn w Zagrzebiu, które odbyły się w 2008 roku wygrał Mario Matt, który już zakończył karierę. Szansę na odniesienie sukcesu ma wciąż jego młodszy brat.

W Pucharze Świata zadebiutuje jutro dwóch zawodników. Pierwszy z nich to 19-letni reprezentant gospodarzy Leon Nikić. Jednak bardziej interesujący dla polskich kibiców powinien być pierwszy w karierze występ w Pucharze Świata 23-letniego Dominika Białobrzyckiego. Polak nie ma na razie wielkiego doświadczenia w zawodach wyższej rangi. W Pucharze Europy startował tylko dwukrotnie, gdy organizatorem dwóch wyścigów było Zakopane w sezonie 2016/2017.

Pierwszy przejazd niedzielnego slalomu mężczyzn na trasie Crveni Spust rozpocznie się o godzinie 12:15, a drugi o 15:30. Z numerem pierwszym wystartuje Henrik Kristoffersen. Dominik Białobrzycki wystartuje jako ostatni, z numerem 66.

Lista startowa

Źródło: własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.