Alpejski PŚ: Najwięksi wygrani sezonu 2018/2019

fot.
Méribel Tourisme
/ CC BY ND

Alpejski Puchar Świata w sezonie 2018/2019 zakończył się spektakularnymi zawodami w Soldeu zaledwie trzy dni temu. Część zawodników minioną zimę może zaliczyć do bardzo udanych, część wprost przeciwnie, ale kto dokładnie pokazał się z najlepszej strony podczas ostatnich miesięcy?

Marcel Hirscher – narciarz, którego nie trzeba przedstawiać. Dla Austriaka miniona zima była pełna sukcesów: kryształowa kula zdobyta po raz ósmy z rzędu, pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej slalomu i giganta, dwa medale mistrzostw świata w tym jeden złoty. W minionym sezonie na podium stawał aż piętnaście razy, w tym dziewięciokrotnie odnosił zwycięstwa, a na swoim koncie ma ich już w sumie sześćdziesiąt siedem. Jedynym powodem do niezadowolenia może być fakt zajęcia drugiej lokaty podczas czempionatu w Are, kiedy to w gigancie znalazł się za swoim najgroźniejszym rywalem, czyli Henrikiem Kristoffersenem.

Alexis Pinturault – tegoroczny mistrz świata w kombinacji, brązowy medalista szwedzkiego czempionatu w gigancie i zdobywca małej kryształowej kuli w tej konkurencji. Przez ostatnie pięć miesięcy plasował się ośmiokrotnie w najlepszej trójce zawodów, wyrównując swój rekord zdobytych podiów z sezonu 2013/2014. Zwyciężał dwukrotnie: w Bańsku podczas kombinacji i w Soldeu w gigancie.

Dominik Paris – absolutnie bezkonkurencyjny w konkurencjach szybkościowych. Miniona zima była najlepszą w jego karierze, jeśli pod uwagę weźmiemy ilość miejsc na podium, bowiem Włoch aż dziesięć razy plasował się w najlepszej trójce, a wyścigi wygrywał aż siedmiokrotnie. Zwycięzca klasyfikacji supergigantowej i drugi najlepszy zjazdowiec minionego sezonu. Z Are przywiózł złoty medal zdobyty w super-G.

Beat Feuz – największym sukcesem jest na pewno ponowne zdobycie małej kryształowej kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zjazdu. Wicemistrz olimpijski w supergigancie z Pjongczangu siedmiokrotnie plasował się w najlepszej trójce, w tym jednokrotnie zwyciężając w super-G w norweskim Kvitfjell. Niestety nie wszystkie starty poszły po myśli 32-letniego Szwajcara, bowiem na najważniejszej imprezie sezonu zawiódł – w supergigancie w Are uplasował się dopiero na osiemnastej pozycji, a w zjeździe zajął pechowe, czwarte miejsce, przez co nie zdołał obronić tytułu zdobytego dwa lata wcześniej w St. Moritz.

Marco Schwarz – trzykrotny medalista mistrzostw świata w Are: zdobył srebro w rywalizacji drużynowej oraz stawał na trzecim stopniu podium zarówno w superkombinacji, jak i slalomie. Oprócz tego powiększył swój dorobek o dwa zwycięstwa: w kombinacji rozgrywanej w Wengen oraz w city evencie w Oslo. Stawał na podium również w Sztokholmie oraz w Madonnie di Campiglio, odpowiednio na trzecim i drugim miejscu. Niestety, podczas rywalizacji w Bansku po niefortunnym lądowaniu na trasie supergiganta zerwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie i z tego powodu od końca lutego nie pojawił się już na pucharowych stokach.

Loic Meillard – ten wielokrotny medalista mistrzostw świata juniorów zdołał dwukrotnie wskoczyć do najlepszej trójki zawodów w swojej karierze i miało miejsce minionej zimy, w Saalbach-Hinterglemm, gdzie dwa razy zajął drugą lokatę, odpowiednio w gigancie i slalomie. Ten utalentowany 22-latek za sukces może uznać też czwartą pozycję wywalczoną w Are podczas rywalizacji w gigancie. Niestety w slalomie nie poszło mu już tak dobrze i wypadł poza pierwszą dziesiątkę, aczkolwiek w przyszłych latach może być dużą nadzieją dla reprezentacji Szwajcarii. 

Mikaela Shiffrin – 24-latka to już legenda narciarstwa alpejskiego. Amerykanka jako pierwsza w historii zawodniczka wygrała złoty medal w tej samej dyscyplinie po raz czwarty z rzędu podczas mistrzostw świata. Z Are wróciła w sumie aż z trzema krążkami: złotem w supergigancie, złotem w slalomie oraz brązem zdobytym podczas giganta. W tym sezonie pobiła swój personalny rekord wygranych, bowiem na najwyższym stopniu podium stanęła aż siedemnaście razy, a w całej swojej karierze aż sześćdziesiąt. W Soldeu odebrała aż cztery kryształowe kule: za triumf w klasyfikacji generalnej i trzy mniejsze za za bycie najlepszą alpejką w supergigancie, gigancie oraz slalomie.

Petra Vlhova – tegoroczna druga zawodniczka klasyfikacji generalnej, jak również druga najlepsza alpejka w gigancie oraz slalomie. Zwyciężczyni pięciu konkursów Pucharu Świata w tym sezonie, a jedno z nich dzieliła w Mariborze z Mikaelą Shiffrin. Słowaczka to także aktualna mistrzyni świata w gigancie.

Ilka Stuhec – najlepsza zawodniczka w zjeździe podczas lutowych zmagań w Are, a także czwarta w klasyfikacji generalnej tej samej konkurencji. Cała zima nie była tak fenomenalna w jej wykonaniu jak mistrzostwa świata w Szwecji, podczas których zdołała obronić tytuł zdobyty dwa lata wcześniej w St. Moritz, ale wciąż czterokrotnie stawała na podium Pucharu Świata. Niestety, podczas rywalizacji w szwajcarskiej Crans-Montanie odniosła poważną kontuzję obu kolan i z tego też powodu musiała przedwcześnie zakończyć sezon.

Źródło: informacja własna, fis-ski.com

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: